Chociaż liczba parkingów zdaje się zaspokajać potrzeby mieszkańców, wciąż można odnaleźć w Szczecinku miejsca, w których żeby zaparkować, trzeba się nieźle natrudzić. Każda wolna przestrzeń, na której można pozostawić na jakiś czas swoje auto, wydaje się bardzo cenna. Być może dlatego bardzo częstym widokiem są pojazdy pozostawione na chodnikach, trawnikach, na tzw. zakazie parkowania czy też tuż pod oknami mieszkańców bloków i kamienic. Jest to o tyle uciążliwe, że w taki sposób zaparkowane auta blokują przejazd innym pojazdom, utrudniają przejście pieszym, jak również uprzykrzają codzienne życie tym, którzy niejako na siłę uszczęśliwiani są odgłosem warczących silników i wątpliwym zapachem unoszących się pod oknem spalin.
Czy rzeczywiście z umiejętnością parkowania wśród mieszkańców Szczecinka nie jest najlepiej? Które z zaparkowanych aut przeszkadzają najbardziej? I wreszcie, co grozi za zaparkowanie samochodu w niewłaściwy sposób?
Niedawno redakcję „Tematu Szczecineckiego” odwiedziło małżeństwo, mieszkańcy ul. Armii Krajowej. Nasi Czytelnicy (dane do wiadomości redakcji) zwrócili uwagę na problem, który dotyczy bezpośrednio ich samych. Chodzi o auta sąsiadów. Te, jak zaznaczają nasi rozmówcy, bez przerwy są parkowane pod oknami kamienicy, uniemożliwiając codzienne funkcjonowanie mieszkańcom parteru. - Bezpośrednio przy naszych oknach parkują różne samochody: osobowe, dostawcze… Kiedy podjeżdża jakieś większe auto, całkowicie zasłania nam widoczność z okna. W domu robi się wówczas ciemno. Nie można otworzyć okien, ponieważ specyficzny zapach samochodowych spalin od razu zaczyna być wyczuwalny w całym mieszkaniu. Dodatkowo jeszcze ten hałas. No i rozjeżdżone podwórko. Kiedy jest sucho, wszystko jeszcze jakoś wygląda. Ale w momencie, gdy zaczyna padać deszcz, robi się niewyobrażalne błoto, które ląduje na ścianie naszego budynku.
- Postanowiliśmy coś z tym problemem zrobić - opowiadają dalej nasi Czytelnicy. - Dotarliśmy do przepisów, które mówią, że samochodów nie można parkować bezpośrednio pod oknami. Dzwoniliśmy też wielokrotnie na policję. Nasze interwencje nie przynosiły jednak żadnego skutku. Poruszaliśmy również tę sprawę na zebraniach lokatorów w ZGM. Chcieliśmy, aby na podwórku zostały postawione odpowiednie znaki, które uniemożliwiałyby parkowanie w tym miejscu samochodów. Zarządca budynku, zapoznawszy się z naszym pomysłem, odpowiedział, że jeżeli chcemy, to o taki znak musimy zatroszczyć się sami.
Jak udało nam się dowiedzieć, parkowanie samochodów w sposób niedozwolony, to dość częste wykroczenie odnotowywane przez Straż Miejską w Szczecinku. W roku 2012 strażnicy miejscy ujawnili 22 858 wykroczeń, które dotyczyły m.in.: parkowania aut tamujących dojazdy i wyjazdy, niedostosowania się do znaku zakazu zatrzymywania się i postoju czy niedostosowania się do zakazu ruchu. W 2 721 przypadkach zastosowano pouczenia, a w 17 177 przypadkach zastosowano postępowania mandatowe. Skierowano 2 957 wniosków o ukaranie, a 3 sprawy przekazano innym instytucjom.
Tyle statystyki. A jak wygląda codzienna rzeczywistość? Czy faktycznie mieszkańcy Szczecinka parkują swoje auta byle jak i bez dbałości o innych?
- Generalnie problemu dużego nie ma - zapewnia Grzegorz Grondys komendant Straży Miejskiej w Szczecinku. - Ulice są zatłoczone z powodu zaparkowanych samochodów, ale kierowcy parkują, tak, że można przejechać. Przykładowo na ul. Bohaterów Stalingradu był z tym niedawno problem. Zmieniono tam organizację ruchu. Przez pewien czas trzeba było podejmować interwencje, żeby ludzie nauczyli się parkować. Ale w tej chwili nie ma już tam problemu. Pewien kłopot był też na ul. Kamiennej. Zrobiono tam jednak ulicę jednokierunkową i już. Jeśli zaś chodzi np. o zatłoczoną ulicę Limanowskiego, to tam samochody zaparkowane są z jednej strony tak, aby jadące auta mogły je mijać. Z tego, co wiem, ruch odbywa się tam płynnie.
- Oczywiście, że zdarzają się takie sytuacje, w których musimy podjąć interwencję. Najczęściej dotyczą tego, że nie można przejechać wózkiem dziecięcym albo przejść chodnikiem, albo że ktoś rozjeżdża trawnik. Takie interwencje często się zdarzają. W zależności od sytuacji nakładamy mandaty lub stosujemy pouczenia, czasem też zakładamy blokady. Jeżeli mamy do czynienia z samochodem w pasie drogowym, którego stan wskazuje, że został porzucony, wówczas możemy takie auto odholować. Z kolei, mówiąc o odległości od budynku, w jakiej auta mogą być zaparkowane na podwórkach, nie ma żadnych przepisów, które by tę kwestię regulowały - dodaje nasz rozmówca.
Zdaniem komendanta, jeżeli wspólnota mieszkaniowa ma problem z parkującymi na podwórku samochodami, może postarać się o postawienie odpowiedniego znaku drogowego. Nie jest to jednak sprawa szybka i łatwa. Mówi Grzegorz Grondys: - Za znaki drogowe odpowiada zarządca drogi, który jest administratorem danego terenu. Aby aut nie były parkowane za blisko domów, często różne wspólnoty mieszkaniowe samowolnie stawiają sobie na podwórku różne znaki. Są przekonane, że stawiają np. znak zakazu ruchu. A tak nie jest, bo np. wymiary takiego znaku odbiegają od norm przyjętych w prawie o ruchu drogowym. My możemy reagować tam, gdzie zostało naruszone prawo miejscowe. To, że wspólnota mieszkaniowa podejmie uchwałę i postawi jeden czy drugi znak, to jeszcze nie znaczy, że ustanowiła ona prawo miejscowe. Do tego, aby postawić znak, oprócz takiej uchwały, potrzebnych jest jeszcze wiele działań i decyzji. Przykładowo, konieczna jest opinia Komisji ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego.
- Jeżeli ktoś uważa, że jakieś auto zostało źle zaparkowane, w każdej chwili może do nas zadzwonić - dodaje komendant. - Przyjedziemy i na miejscu zobaczymy, jak możemy zaradzić takiej sytuacji. (sz)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Parkingi przy ul. Wyszyńskiego swego czasu były miejscem autokomisów do czasu gdy wyprowadzono taką małą tabliczkę "Postój do 1 godziny" . Po wprowadzeniu bardzo przestrzegany straż miejska bardzo często sprawdzała było ok ale teraz ten godzinny postój to fikcja. Między godzinami 10-18 przy niektórych sklepach to rowerem zaparkować jest problem nie mówiąc o samochodzie, gdyż właściciele sklepów przy Wyszyńskiego zrobili sobie prywatne miejsca postojowe choć mogą zaparkować z tyłu budynku w którym mają swój sklep ale tam trzeba się często przejść a to już dla niektórych jest bardzo dużym problemem
Prosze przeczytac Panie Komendancie rozporzadzenie Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r do Dz U.nr 75,poz 690 ze zm.Otoz tam sa podane dokladne odleglosci parkowania od budynkow wielorodzinnych.
parkowanie sztuka sztuka byle jaka najlepiej na dwa miejsca
Parkingi przy ul. Wyszyńskiego swego czasu były miejscem autokomisów do czasu gdy wyprowadzono taką małą tabliczkę "Postój do 1 godziny" . Po wprowadzeniu bardzo przestrzegany straż miejska bardzo często sprawdzała było ok ale teraz ten godzinny postój to fikcja. Między godzinami 10-18 przy niektórych sklepach to rowerem zaparkować jest problem nie mówiąc o samochodzie, gdyż właściciele sklepów przy Wyszyńskiego zrobili sobie prywatne miejsca postojowe choć mogą zaparkować z tyłu budynku w którym mają swój sklep ale tam trzeba się często przejść a to już dla niektórych jest bardzo dużym problemem
Prosze przeczytac Panie Komendancie rozporzadzenie Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r do Dz U.nr 75,poz 690 ze zm.Otoz tam sa podane dokladne odleglosci parkowania od budynkow wielorodzinnych.
parkowanie sztuka sztuka byle jaka najlepiej na dwa miejsca