W czwartek, 29 sierpnia na pierwszej powakacyjnej, a 39 w tej kadencji sesji zebrała się Rada Powiatu. Dodajmy, że była to pierwsza sesja, podczas której radni zupełnie nie korzystali z materiałów w formie pisemnej, ale zostały im one udostępnione w formie elektronicznej dzięki nowo zakupionym tabletom (pisaliśmy o tym w artykule http://www.temat.net/aktualnosci/15839/Tablety-prawomocne). Podczas spotkania starosta Krzysztof Lis zaproponował również radnym nową formę udostępniania materiałów – od teraz mają być one w trakcie obrad prezentowane w formie multimedialnej na dużym ekranie, aby wszyscy goście, którzy nie mają dostępu do wspomnianych materiałów, mieli możliwość zapoznania się m.in. z projektami uchwał.
W części poświęconej pytaniom i interpelacjom jako pierwszy głos zabrał Grzegorz Poczobut. Radnego interesowała kwestia dotycząca odwołania w trybie pilnym dotychczasowego prezesa szczecineckiego szpitala Adama Bielickiego. Grzegorz Poczobut dopytywał dlaczego Starostwo Powiatowe, będące udziałowcem blisko 80 proc. pakietu własnościowego uległo w tej kwestii decyzji Miasta, które posiada niespełna 20 proc. udziałów w spółce. Następnie głos zabrał Arkadiusz Szczepaniak. Radnego również interesował powód niespodziewanego odwołania Adama Bielickiego z funkcji prezesa szpitala.
Z kolei randy Jerzy Dudź poruszył problem zanieczyszczenia powietrza w powiecie szczecineckim. - Marszałek Województwa Zachodniopomorskiego przesłał projekt programu ochrony powietrza dla woj. zachodniopomorskiego w momencie, gdy kontakt z wieloma radnymi jest utrudniony. Mam wrażenie, że zrobiono to specjalnie, aby było najmniej dyskusji nad projektem – mówi radny. - Jak widać nie docenia się skutków zanieczyszczenia środowiska w Szczecinku uznając je za niewielkie i mało znaczące. Niestety tak nie jest. Wiedzą to wszyscy, którzy mają nieszczęście mieszkać w pobliżu zakładów Kronospan. Wydano właśnie w masowym nakładzie „Szkolny atlas geograficzny”, gdzie na str. 47 umieszczono mapę zanieczyszczenia pyłami środowiska w Polsce. Na całym Pomorzu Zachodnim Szczecinek samotnie dzierży niechlubną palmę pierwszeństwa.
Następnie radni podjęli uchwałę w sprawie ustalenia kierunku działania Zarządu Powiatu szczecineckiego dotyczącego poręczenia przez powiat szczecinecki spłaty kredytu bankowego, który zostanie zaciągnięty przez „Przedsiębiorstwo Komunikacji Samochodowej w Szczecinku Sp. z o.o. w Szczecinku. Ten punkt spotkania niewątpliwie wzbudził najwięcej kontrowersji, bowiem radni mieli zadecydować o poręczeniu spłaty kredytu bankowego do kwoty 970 tys. zł. Jak zauważył radny Jerzy Dudź sytuacja finansowa firmy może budzić głębokie zaniepokojenie. Dopytywał również o płynność finansową spółki PKS. Z kolei Radny Arkadiusz Szczepaniak chciał wiedzieć, na co zostanie przeznaczona kwota zaciąganego kredytu oraz czy spółka będzie w stanie spłacać comiesięczne raty.
- Środki te zostaną przeznaczone na dokończenie budowy bazy warsztatowej i budynku socjalno-biurowego przy ul. Cieślaka, czyli nowej bazy, którą przenosimy z ul. Klasztornej. Jest to ostatni etap do spięcia finansowego, jest to ostatnia umowa, którą podpisaliśmy i wartość tego przedsięwzięcia wynosi dokładnie 970 tys zł. Ten kredyt będzie spłacany w okresie 10 lat, miesięcznie łącznie z odsetkami jest to kwota ok. 10 tys. zł, więc nie jest to kwota bardzo istotna – mówi Włodzimierz Tosik, prezes konsorcjum PKS-KM.
Głos w sprawie udzielenia spółce PKS poręczenia kredytu zabrał również starosta Krzysztof Lis.
- Majątek, który został zbyty, został w części przeznaczony na bieżącą działalność firmy, przez co przynajmniej nie dokonaliśmy redukcji pracowników, jaka mogłaby się zdarzyć. Dokonując pełnych analiz związanych z ilością zatrudnionych pracowników w spółce PKS Szczecinek, nie zgodziłem się na grupowe zwolnienie. Brak zgody na grupowe zwolnienie powoduje, że koszty działalności przedsiębiorstwa są wyższe, niż by to wynikało z czysto ekonomicznych, finansowych uwarunkowań. Ale jesteśmy również samorządem, przejęliśmy spółkę miedzy innymi po to, żeby zabezpieczyć transport, myśleć o ludziach, myśleć o pracownikach – wyjaśniał starosta. - Na poprzedniej sesji również to powiedziałem, że zakładamy, że dobrze by było, jeżeli dopniemy spółkę PKS Szczecinek tak, aby w 2015 roku zamknęła się „zerem”. Przekazując taką informację mówiłem o tym, że niezbędne i konieczne będzie działanie przy wsparciu właścicielskim samorządu powiatu szczecineckiego w procesie zmian restrukturyzacji, przeniesienia firmy i doinwestowania również w tabor w okresie 2013-2015, aby spółka miała szansę funkcjonowania.
Podczas czwartkowej sesji radni podjęli również uchwały dotyczące m.in. pozbawienia dróg publicznych na terenie Powiatu Szczecineckiego kategorii dróg powiatowych (ul. Szczecińska, Klasztorna, Armii Krajowej, Szafera oraz ul. Kaszubska), zaliczenia drogi do kategorii drogi powiatowej na terenie Powiatu Szczecineckiego (ul. Kościuszki od skrzyżowania z ul. Karlińską do ul. Trzesieckiej oraz ul. Trzesieckiej - od ul. Kościuszki do drogi woj. nr 172) oraz podjęli decyzję o zmianie uchwały w sprawie określenia zadań, na które przeznacza się środki Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych w roku 2013.
Pierwszą, powakacyjną sesję zakończyła odpowiedź starosty Krzysztofa Lisa na pytanie radnego Grzegorza Poczobuta w sprawie odwołania prezesa szczecineckiego szpitala Adama Bielickiego (na pozostałe pytania starosta zobowiązywał się odpowiedzieć w formie pisemnej w późniejszym terminie).
- Nie zgadzałem z burmistrzem, jako właścicielem mniejszościowym, co do tego, aby pan Adam Bielicki przestał być prezesem. Państwo teraz mnie pytają jak to możliwe, że właściciel większościowy nie ma wpływu na zarząd. My konstruując całe nasze działanie i współpracę nie patrzyliśmy na spółkę, jako na podział „łupów” politycznych. Rzeczą nadrzędną było dla nas powodzenie tego naszego przedsięwzięcia – wyjaśnia starosta. – Ten spór, który nastąpił, on nas poróżnił w sensie postrzegania prezesa Bielickiego. Ja uważałem, że to, co robił pan prezes Bielicki jest dużą wartością dodaną, ale też przy naszym ogromnym zaangażowaniu. Prezes Bielicki niekoniecznie ze wszystkim by sobie poradził, gdyby nie miał przychylności starosty. Burmistrz podkreślił, że jeżeli chodzi o proces inwestycyjny, to nic prezesowi nie zarzuca. Natomiast ten konflikt głównie dotyczył sfery związanej ze stosunkami międzyludzkimi i w sposób szczególny artykułowanej sprawy dotyczącej tzw. radiologii. (mg)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bardzo rzeczowa i merytoryczna odpowiedz Pana Starosty w sprawie odwołania Dyrektora szpitala. Zresztą w Zimbabwue jest gorzej i nie ma co się czepiać.
Bardzo rzeczowa i merytoryczna odpowiedz Pana Starosty w sprawie odwołania Dyrektora szpitala. Zresztą w Zimbabwue jest gorzej i nie ma co się czepiać.