Kilkadziesiąt tysięcy złotych - taki może być tegoroczny bilans kosztów związanych z dewastacją parku miejskiego w Szczecinku. Najbardziej “obrywa” aleja Noyelles Sous Lens, ciągnąca się od zamku po Plażę Miejską.
Pierwszy tegoroczny „atak” na parkową zieleń miał miejsce w połowie kwietnia, kiedy wizyta “nieznanych sprawców” zaowocowała czterema połamanymi młodymi drzewkami i kilkunastoma zdewastowanymi ławkami oraz pojemnikami na kosze na śmieci, a straty sięgały już wtedy kilku tysięcy zł.
- Jest to trudny temat, który niestety cyklicznie do nas powraca, ponieważ co jakiś czas w parku zdarzają się akty wandalizmu. Połamane zostały m.in. cztery młode drzewka, które rosły w tzw. alei francuskiej, ciągnącej się od ujścia rzeczki Niezdobnej w stronę miejskiej plaży. Konkretniej ułamane zostały czubki tych drzewek, które zostały posadzone kilka lat temu w tym miejscu, i na chwilę obecną nie nadają się one już praktycznie do odtworzenia. Ucierpiało również kilkanaście ławek, z których ktoś wyłamał czy powykręcał deski, bo być może uznał, że mu się przydadzą. Wandale nie oszczędzili także ozdobnych koszy na śmieci, z których powyrywali drewniane szczebelki, a kilka pojemników wylądowało w jeziorze – powiedział nam w jednej z wcześniejszych rozmów Tadeusz Chruściel, wiceprezes zarządu Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Szczecinku.
Okazało się, że na kolejną wizytę wandali w parku miejskim nie trzeba było długo czekać. W godzinach wieczornych 8 maja chuligani dokonali kolejnych zniszczeń. Tym razem ucierpiało pięć młodych głogów oraz jedna, kilkuletnia magnolia, a straty wstępnie oszacowano na blisko 5 tys. zł. Po niespełna trzech tygodniach nieznani sprawcy z premedytacją dokonali kolejnych zniszczeń. Tym razem, po odwiedzinach wandali w szczecineckim parku, ucierpiało sześć kolejnych młodych drzew – cztery głogi oraz dwa klony. Jak nam powiedział Tadeusz Chruściel, ostatnie straty sięgają ponad 3 tys. zł.
Jak nas poinformował Tomasz Czuk, rzecznik prasowy UM, aby zapobiec kolejnych aktom wandalizmu lub ułatwić rozpoznanie sprawców obecnie rozważana jest instalacja w tym miejscu kamer monitoringu miejskiego.
- Kamery monitoringu są dobrym narzędziem do ujawniania oraz do reagowania, tylko trzeba je obsługiwać, a po drugie trzeba mieć kogoś, kto będzie natychmiast reagował na to, co zaobserwowały takie kamery. Oczywiście takie rozwiązanie działa również w jakiś sposób prewencyjnie, odstraszając potencjalnych sprawców, natomiast jeżeli nawet ktoś się zagalopuje i dokona zniszczeń, to istnieje większa możliwość złapania sprawcy, wiec w taki czy inny sposób takie kamery z pewnością dałyby jakiś skutek – mówi Grzegorz Grondys, komendant KM. - Podpowiadałem również panu Chruścielowi, żeby rozważyć możliwość zainstalowania w tym miejscu kamer reagujących na ruch, czyli podobnych do tych, jakimi dysponują leśnicy. Może to by pomogło jakoś rozwiązać ten problem.
- Zarzuca się nam, że powinniśmy lepiej patrolować park miejski. Ale park miejski ciągnie się dookoła jeziora przez ok. 15 km, a ja dysponuję jedynie 28 strażnikami, i to teoretycznie, ponieważ na chwilę obecną pięciu mi brakuje. Jeśli mogę jednorazowo wypuścić jeden patrol, bo reszta ludzi jest zaangażowana w zabezpieczenie szeregu odbywających się imprez i innych rzeczy, to co ten jeden patrol może zrobić? Nie jesteśmy przecież w stanie przez 24 godz. na dobę przez siedem dni w tygodniu patrolować jedynie parku. Ktoś mi podpowie jak to zrobić? Powinniśmy również zapytać policji, dlaczego kamer, zainstalowanych wzdłuż ul. Mickiewicza, które pozwalają na doglądanie tego terenu, nikt nie obsługuje... (mg)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Brak pracy , wielka niemoc władz , nikomu nie potrzebni pozostawieni sobie odreagowują niszczą wszystko a dzieje się to w wszystkich miastach a straż miejska to zajęta jest kierowcami i walczą z radarami w krzakach . Moim zdanie wszyscy ponosimy w jakims stopniu winę rodzice , szkoła kościów , władza szkoda że tego nikt nie widzi bo zajęty jest sobą .
Straż miejska wygląda jak by w spodnie narobili.Luźne spodnie, a dziewczyny zapinają pasek koło pęmpka.
Nie straszcie ludzi! Jak tak dalej pójdzie, to podwoją, potroją, potysiecznią siły, zainstalują kamery pod każdym oknem i zabronią gasić światło! Policja pójdzie na zielona trawkę, bo oni maja regulamin i instancje kontrolne, a to niepraktyczne. W ten sposób Szczecinek stanie się państwem w państwie, że się Orwellowi nawet nie przyśniło! Uprawnienia straży są oburzające, ich opinia paskudna, dziwnym trafem giną nagrania monitoringu, jeśli straż np. posądzana jest o pobicie itd. A jeśli panowie po służbie po cichaczu w parku nadgodziny robią? Tu parę wybryków wandali, tam jakiś ćpający małolat i już im sił brakuje? Co będzie następne? Terrorysci islamscy? W innych krajach od wlepiania mandatów są normalni urzędnicy porządkowi, rodzaj sanepidu, radzą sobie bez pal, kamer i ciemnych okularów. To taniej i bez pseudomilitarnych struktur budzi więcej zaufania niż umundurowani pakerzy.
Tak się chwalą co to nie oni a drzewka już połamane któryś raz z kolei.
W dobie współczesnej techniki i przy odrobinie chęci odpowiednich osób mobilny monitoring szybko rozwiązałby problem ustalenia tych "pseudo-ogrodników". A zakup tych urządzeń szybko by się zwrócił podobnie jak koszt fotoradaru. Tylko chęci ..... .
ostatnio nie siedzą tylko juz leżą w tym burdelu na kułkach.Ledwo okulary mu widac na nosie z
A gdyby tak przez park poprowadzić drogę udostępnioną dla ruchu samochodów i ustawić tam ograniczenie prędkości do 20 km/h. Natychmiast można tam ustawić fotoradar i problem będzie rozwiązany o ile oczywiście jeden ze Strażników fotoradaru czasami zgodzi się pospacerować. A na poważnie to gdzie te "szereg imprez" się odbywa? To żenujące gdy widzę patrole przesiadujące całymi dniami w radiowozie pilnując "maszynki do robienia kasy" Może z wpływów z mandatów wynająć firmę ochroniarską?
Brak pracy , wielka niemoc władz , nikomu nie potrzebni pozostawieni sobie odreagowują niszczą wszystko a dzieje się to w wszystkich miastach a straż miejska to zajęta jest kierowcami i walczą z radarami w krzakach . Moim zdanie wszyscy ponosimy w jakims stopniu winę rodzice , szkoła kościów , władza szkoda że tego nikt nie widzi bo zajęty jest sobą .
Straż miejska wygląda jak by w spodnie narobili.Luźne spodnie, a dziewczyny zapinają pasek koło pęmpka.
Nie straszcie ludzi! Jak tak dalej pójdzie, to podwoją, potroją, potysiecznią siły, zainstalują kamery pod każdym oknem i zabronią gasić światło! Policja pójdzie na zielona trawkę, bo oni maja regulamin i instancje kontrolne, a to niepraktyczne. W ten sposób Szczecinek stanie się państwem w państwie, że się Orwellowi nawet nie przyśniło! Uprawnienia straży są oburzające, ich opinia paskudna, dziwnym trafem giną nagrania monitoringu, jeśli straż np. posądzana jest o pobicie itd. A jeśli panowie po służbie po cichaczu w parku nadgodziny robią? Tu parę wybryków wandali, tam jakiś ćpający małolat i już im sił brakuje? Co będzie następne? Terrorysci islamscy? W innych krajach od wlepiania mandatów są normalni urzędnicy porządkowi, rodzaj sanepidu, radzą sobie bez pal, kamer i ciemnych okularów. To taniej i bez pseudomilitarnych struktur budzi więcej zaufania niż umundurowani pakerzy.