Reklama

Nasze szkoły produkują bezrobotnych

29/01/2013 07:15

Bezrobocie, zwłaszcza wśród młodych osób, to problem, z którym próbują sobie poradzić niemal wszystkie samorządy. Pod koniec roku stopa bezrobocia w kraju wzrosła do 13,3 procent. Bez pracy jest już ponad 2 mln Polaków. W powiecie szczecineckim kwestia rosnącego bezrobocia także staje się coraz bardziej odczuwalna. Koniec roku przyniósł ponad 25 procentową stopę bezrobocia. Oznacza to, że bez pracy pozostaje ponad 7,3 tys. ludzi.
Jak wskazują znawcy, gdyby bezrobotnych przeszkolić w odpowiednich kierunkach, większość z nich od razu mogłaby znaleźć pracę. Podobny argument podnieśli szczecineccy przedsiębiorcy. Na spotkaniu w starostwie, które odbyło się 22 stycznia, właściciele firm i przedsiębiorstw głośno wyrazili swoje obawy co do właściwego kształcenia młodych ludzi, wchodzących na rynek pracy. Co o systemie kształcenia w szczecineckich szkołach myślą przedsiębiorcy? Czy problem ten można rozwiązać?
Jak poinformował biorący udział w spotkaniu Wiesław Kosmala, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Szczecinku, urząd na aktywizację osób bezrobotnych, w tym absolwentów szkół i uczelni, wydaje rocznie niemałą sumę pieniędzy. - W ubiegłym roku wydaliśmy na ten cel ponad 13 mln zł - podkreślił Wiesław Kosmala. - Największy udział w tych środkach mają staże. To bardzo popularna forma pomocy, zarówno wśród osób bezrobotnych, jak i wśród szczecineckich przedsiębiorców. Osoby zatrudnione w ramach stażu nie tylko mają pracę, ale również mogą się nauczyć konkretnego zawodu. Aktualnie nabór wniosków odbywa się na bieżąco. Oferujemy też szkolenia dla osób bezrobotnych. To jedna z najtańszych i najbardziej efektywnych form aktywizacji osób poszukujących pracy - dodał dyrektor.
Zdaniem przedsiębiorców, żadne szkolenia nie byłyby potrzebne, gdyby osoby kończące dany kierunek, już w szkole ponadgimnazjalnej były wyposażane w odpowiednie umiejętności. Właściciele szczecineckich firm przyznali, że mogliby dać pracę młodym ludziom. Na przeszkodzie stoi jednak brak określonych kwalifikacji.
    - W Szczecinku nie mamy budowlańców - wspólnie przekonywali przedsiębiorcy. - Kiedy szukaliśmy pracowników, młodzi ludzie, owszem zgłosili się. Do mnie przyszło siedemnastu. Ale nie budowlańców, tylko piekarzy. Proszę sobie wyobrazić - siedemnastu piekarzy! Gdzie oni tutaj wszyscy znajdą pracę w zawodzie? Mamy szkołę budowlaną, ale ona nie uczy budowlańców. Ci, co się tam uczą, nie chcą później pracować w budownictwie. Uczniowie nie mają też należytych praktyk. Albo szkoła ich nie organizuje, albo uczniowie w nich nie uczestniczą. Ja mam na praktykach 63 osoby, a przychodzi może 20 procent.
    Argumenty właścicieli firm i przedsiębiorstw nie pozostały bez echa. Problem ten dostrzegł również starosta szczecinecki Krzysztof Lis. Starosta zaznaczył, że zagadnienia dotyczące tego, które kierunki kształcenia należy rozwinąć, a z których zrezygnować, powracają przy okazji poszukiwań rozwiązania skutków panującego w szkołach ponadgimnazjalnych niżu demograficznego. 
    Do problemów zgłaszanych przez przedsiębiorców odniósł się również wicestarosta Marek Kotschy. W rozmowie z „Tematem” przekonywał, że rozwiązaniem tej sytuacji mogłoby być większe nastawienie się szkolnictwa ponadgimnazjalnego na kształcenie zawodowe.
    - Przedsiębiorcy szukają młodych pracowników, ale co zrobić, kiedy jak sami mówią, zgłaszają się do nich nie budowlańcy, ale piekarze - powiedział Marek Kotschy. - Rozwiązaniem dla szkół mogłoby być przestawienie się na kształcenie dorosłych, a także - na kształcenie zawodowe. Oprócz tego trzeba by było również zweryfikować kryteria naboru do liceów. Nie może być tak, żeby do liceów dostawały się osoby z kiepskimi ocenami. Później znajdują się na rynku pracy i nie mają żadnego zawodu. Coraz głośniejsze są postulaty, żeby otworzyć dostęp do zawodów, żeby uwolnić rynek pracy. Ale gdzie w tym wszystkim konkretne umiejętności?
    - Problem dotyczący szkół ponadgimnazjalnych jest bardzo złożony - dodał wicestarosta. - Trzeba rozmawiać. Do pewnych rzeczy trzeba też dojrzeć. Za dużo mamy zmian szybkich, a do rozwiązania tych problemów trzeba podejść spokojnie i racjonalnie. (sz)
foto: sxc.hu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Wacomir - niezalogowany 2013-01-30 05:08:58

    bezrobotnych poprzez zmiany warunków dla Polskich przedsiębiorców i obywateli na gorsze, a przez to zniszczenie rynku wewnętrznego i w konsekwencji likwidację stanowisk pracy: większe bezrobocie -> spadek popytu na towary -> mniejsze wpływy z po_datków -> powiększenie po_datków -> większe bezrobocie. Przykładowo: Zniszczenie przez PO Polskich stoczni (Raport NIK), kilka podwyżek Vat, podwyżka akcyzy na paliwa, podwyżka składek pracodawców na ZUS, podwyżka ZUS,.... , najnowsze to nowe stawki za czynsze dzierżawy i akcyzy, śmieci, wodę, ... , "Polska gospodarka według Delloite straci na europatentach 80 mld złotych w 30 lat." http://www.hotmoney.pl/Unijne-tsunami-nadchodzi-Zatopi-polskie-firmy-a28734 .... Wyludnienie Polski i ciągłe zmiany w prawie na gorsze powodują bezpowrotną likwidację wartościowych miejsc pracy które PO przykrywa rozrostem biurokracji, co pociąga wzrost kosztów i dalsze bezrobocie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    stahu - niezalogowany 2013-01-29 14:46:46

    te 13 milionów to pochodzi z kieszeni przedsiębiorców, którzy zamiast fundować kawusię i ciasteczka paniom z urzędu mogliby zatrudnić i wyszkolić 10 razy tyle uczniów co PUP "zaktywizował"

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama