Reklama

Nasi posłowie o handlu w niedziele. Od obrony firm rodzinnych do pozbawiania wolności sumienia

29/11/2017 05:32

Już w marcu przyszłego roku obowiązywać będą ograniczenia w handlu w niedzielę. Na razie niedzielny handel ma być dozwolony w pierwszą i ostatnią niedzielę miesiąca, w 2019r. – tylko w ostatnią, a w 2020r. zakaz ma obejmować wszystkie niedziele z kilkoma wyjątkami w roku. Póki co, postępowanie legislacyjne trwa, a projekt został skierowany do Senatu. Społeczeństwo jest w tej kwestii podzielone. Zupełnie odmienne zdanie na ten temat reprezentują również szczecineccy posłowie. Kto ma rację?

Jak wcześniej informowaliśmy reprezentujący partię opozycyjną Radosław Lubczyk (Nowoczesna) przekonuje, że wprowadzenie ograniczeń i zakazu handlu w niedzielę spowoduje zwolnienia pracowników sklepów, kolejki oraz wzrost cen na stacjach benzynowych, bo tylko one będą otwarte.

- Zakaz handlu w niedzielę to co najmniej 36 tys. zwolnień – przestrzega poseł .Nowoczesnej. - Wielu studentów dorabia w weekendy. Wielu rodziców ze względu na pracę tylko w niedzielę ma szansę kupić swoim dzieciom ubrania – podkreśla Radosław Lubczyk. - Zamiast zakazu handlu w niedzielę, wprowadźmy minimalną stawkę godzinową w niedzielę. Nikt pracy nie straci, a ona sama stanie się atrakcyjniejsza – proponował poseł.

Reklama

Zdaniem posła Lubczyka, zakaz handlu w niedzielę to również „pozbawienie Polaków wolności sumienia i wyboru. To również narzucenie moralności katolickiej”. Pisaliśmy o tym tutaj: https://szczecinek.com/artykul/posel-lubczyk-zakaz/272785.

Inaczej patrzy na sprawę Małgorzata Golińska. Według posłanki, na wolne niedziele czeka duża część społeczeństwa. To także szansa dla małych, rodzinnych sklepów.

- To projekt obywatelski, cały temat rozpoczął przecież NSZZ Solidarność – wyjawiła nam Małgorzata Golińska. – Projekt wymagał szerokich analiz pod takim kątem, jak pracownicy na tym skorzystają i jaki to będzie miało wpływ na naszą gospodarkę. To jest projekt naprawdę solidnie przemyślany. To rozsądny kompromis pomiędzy tym, czego chce bardzo duża część Polaków, czego potrzebują pracownicy, czego chcą związki zawodowe, a tą częścią społeczeństwa, która chciałaby sama decydować, kiedy robi zakupy.

Reklama

- Dopiero spotkania z mieszkańcami utwierdziły mnie w tym, że jest to projekt potrzebny. Skoro można w innych krajach mieć wszystkie wolne niedziele, to również można to zrobić w Polsce. Poza tym będzie to wprowadzenie równowagi pomiędzy małymi, rodzinnymi przedsięwzięciami a dużymi sieciami handlowymi. Od wielu lat polskie sklepiki przegrywają z sieciami handlowymi. Właściciele sklepów upatrują w tym projekcie swoją szansę i nie wolno tego zapominać. Poza tym, wszystko wskazuje też na to, że to nie będzie aż taki problem, jak próbuje się go medialnie przedstawiać – dodaje nasza rozmówczyni.

Miejsce zdarzenia mapa Szczecinek

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Bea - niezalogowany 2017-11-29 07:24:30

    Ja tylko mam możliwość robić zakupy w niedziele co komu przeszkadza handel

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2017-11-29 08:07:16

    "...To projekt obywatelski..." Przestańmy opowiadać frazesy, że to projekt obywatelski. Panowie biskupi + Piotr Duda + Jarosław Kaczyński. To są "obywatele" od tego pomysłu a setki tysięcy ludzi w Polsce na własnych plecach to odczują. A co do małych sklepów rodzinnych. To tez frazesy. W jeden dzień nieznacznie wyższe obroty ich nie uratują. Dalej idąc - ich asortyment to najczęściej podstawowe artykuły spożywcze. One nigdy nie będą w znaczącym rozmiarze dysponować asortymentem gigantów handlowych i ich byt wcale się nie polepszy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2017-11-29 08:23:25

    Na logikę tego zakazu nie ma co brać. Po prostu ideologicznie katolicy narzucili zakaz handlu, nawet swoim współwyznawcom, którzy po niedzielnej mszy lecieli do sklepu. Ale to, że katolicy nie rozmawiają o skutkach zakazu, tego nie rozumiem. Na moje oko ze sklepów wielkopowierzchniowych zniknie 1/7 etatów. Sklepy na pewno nie stracą, bo ludzie i tak będą robić zakupy. Za to ci bezrobotni będą mogli spędzać wolny czas z rodziną nawet w dni robocze.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama