Wszyscy możemy pomóc 10-letniej Narii. Dziewczynka walczy z bardzo rzadką odmianą nowotworu złośliwego żołądka. Konwencjonalne metody leczenia: chemio- i radioterapia są w przypadku tej choroby nieskuteczne. Narii pomóc może tylko niezwykle kosztowna terapia farmakologiczna, która niestety - najprawdopodobniej nie będzie objęta refundacją NFZ.
- Pierwsze objawy pojawiły się już pod koniec czerwca - opowiada mama Narii, Małgorzata Tomkowicz. - Córka praktycznie od zawsze była niejadkiem. Teraz doszło do tego osłabienie, zawroty i bóle głowy. Zrobiliśmy badania krwi. Okazało się, że Naria miała dużą niedokrwistość z powodu niedoboru żelaza. Trafiła na oddział do Szczecinka. Tu trochę Narię podleczono, choć nikt do końca nie wiedział, co jej jest. Przepisano jej lekarstwa, przez chwilę było jeszcze dobrze. Nagle przyszedł weekend, Naria zasłabła. Zabrano ją od razu karetką do Szczecina. Tam miała robione różne badania, punkcję, tomgoraf, wykluczono białaczkę… Dopiero przy gastroskopii wyszło, że żołądek Narii jest cały owrzodzony. Przy okazji znaleźli guzy. No i się zaczęło...
- Dostaliśmy skierowanie do Wrocławia. Usłyszeliśmy, że są tam bardzo dobrzy chirurdzy. Tam Naria przeszła operację. Wycięto jej guza pierwotnego i małego, który wrósł obok. Guz pierwotny był dość spory - miał prawie 6 cm. Niestety, im większy guz, tym większe szanse, że w przyszłości będą przerzuty. W przypadku Narii przerzuty w pierwszej kolejności mogą objąć wątrobę lub otrzewną. Na szczęście po operacji brzuszek Narii bardzo ładnie się goi. Naria ma 14-centymetrową bliznę.
Jak podkreśliła mama dziewczynki, w tej chwili wszyscy czekają z niecierpliwością na odpowiedź z NFZ. Sprawa finasowania leczenia Narii jest bardzo niepewna: W Polsce na ten typ nowotworu choruje zaledwie kilkoro dzieci. Ponieważ jest to choroba, która dotyka głównie osoby starsze, NFZ nie obejmuje refundacją małych pacjentów! - Dokładnie w walentynki jedziemy na oddział na wizytę kontrolną - wyjawia nasza rozmówczyni. - Wtedy też najpewniej lekarz wystawi nam receptę. Uprzedzono nas już podczas wcześniejszych wizyt, że leki będą kosztować ok. 10 tys. miesięcznie. Powiedziano nam również, żebyśmy się liczyli z odmową NFZ. Niedawno, w podobnym przypadku, kiedy również chodziło o chorą na ten typ nowotworu dziewczynkę, NFZ odmówił finansowania leczenia...
Naria to bardzo pogodna dziewczynka: - Jest w czwartej klasie podstawówki i bardzo lubi się uczyć. Mimo że bałam się o jej brzuszek, na dzień przed feriami, pozwoliłam jej pójść do szkoły. Klasa przywitała ją niesamowicie życzliwie, a Naria była szczęśliwa. Poza tym córka uwielbia czytać książki - przez półtora miesiąca pobytu w szpitalu przeczytała prawie 13 książek. Uwielbia też pływać, uczestniczy w zajęciach na basenie, startuje w różnych zawodach. Martwiła się, że przez chorobę będzie musiała zrezygnować z pływania. Kiedy już brzuszek się zagoił, pomyślałam, że pójdę z nią na basen, bo widziałam, jak bardzo tego chce. Była taka szczęśliwa, miała w sobie tyle energii… Po feriach chciałabym, żeby Naria poszła normalnie do szkoły. Ale nie wiadomo, co będzie dalej.
- Naria zdaje sobie sprawę, że to jest coś poważnego. Wie, że potrzebuje lekarstw. Bardzo bała się chemii. Bała się, że dzieci w szkole tego nie zrozumieją. Chemioterapii nie będzie jednak miała. Guz musi być leczony specjalnymi tabletkami, ponieważ na chemio- i radioterapię jest oporny.
- Jesteśmy pod opieką fundacji - dodaje Małgorzata Tomkowicz. - Wczoraj postanowiłam napisać do wszystkich znanych ludzi, którzy przyszli mi do głowy, prosząc ich o pomoc. Otrzymałam już odpowiedź od manager Renaty Przemyk, że na rzecz Narii pani Renata przekaże grafiki, które zrobiła do tomiku wierszy Marty Klubowicz. Może jeszcze ktoś się odezwie? Może przekaże choć autograf, który będzie można zlicytować. Pieniądze na leczenie potrzebne są już teraz. Wiem, że najłatwiej przekazać jest tzw. 1 procent z podatku. Tylko, że my te pieniądze z odpisu otrzymamy dopiero na jesieni... A Narii są potrzebne już w tej chwili, żebyśmy mogli zacząć coś robić, by móc zacząć Narię leczyć. (sz)
Wszelką pomoc można kierować na konto fundacji:
62 1240 3653 1111 0000 4188 3383
z dopiskiem "Dla Narii Szczecinek"
kontakt mailowy z rodzicami
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze