Przygotowania do wielkiej premiery filmu pt. „Mysia Wyspa II” nabierają tempa. Aby zachęcić wszystkich szczecinecczan do obejrzenia efektów pracy przy muzyczno-filmowym projekcie, realizatorzy przedsięwzięcia przygotowali mnóstwo niespodzianek. Tak jak informowaliśmy, w dniu premiery „Mysiej Wyspy II” znów nadarzy się okazja, aby przenieść się w niezapomniane czasy lat 20-tych i 30-tych.
- Premiera filmu będzie miała miejsce 23 czerwca o godzinie 14.00 w kinie Wolność - podkreśla Andrzej Prokopowicz, lider zespołu Dixie Band i jednocześnie odtwórca jednej z głównych ról. - Przed pokazem w holu kina w otoczeniu starych aut odbędzie się koncert jazzu tradycyjnego. Zagrają zespoły Dixie Band oraz gościnnie poznański, legendarny zespół Dixie Company. W takim klimacie lat 20 i 30-tych chcemy wprowadzić wszystkich na salę kinową, gdzie po raz pierwszy zostanie w całości zaprezentowana „Mysia Wyspa II”. Na tę premierę wszystkich bardzo serdecznie zapraszamy. W kinie będzie obecna cala obsada aktorska, a także reżyser - Krzysztof Kalisiak.
- Po pokazie chcielibyśmy zaprosić wszystkich widzów na statek, którym wspólnie popłyniemy na Mysią Wyspę - dodaje Rafał Mizdalski z zespołu Dixie Band. - Będzie to rejs bezpłatny w towarzystwie zespołu Dixie Company z Poznania. Na Mysiej Wyspie na wszystkich będzie czekała niespodzianka. Zagramy specjalny koncert, podczas którego naszym gościnnym perkusistą będzie… stary ciągnik. Rozmawialiśmy z kolegami z innych zespołów. Mówili, że słyszeli o czymś takim, ale nigdy nie brali w niczym podobnym udziału. Podejrzewamy, że będzie to pierwsze tego typu wydarzenie w Polsce.
Jak wyjawili nasi rozmówcy, przy kręceniu zdjęć do „Mysiej Wyspy II” bawili się znakomicie. Czy jest więc szansa, że za jakiś czas powstanie „Mysia Wyspa III”?
- Pierwszy film przeszedł dość gładko, realizowało go wąskie grono osób - zaznacza Andrzej Prokopowicz. - To był jeden dzień naszej pracy plus montaż. Teraz musieliśmy poświęcić znacznie więcej czasu. Nagranie poprzedziły liczne spotkania, a potem dwa dni wytężonej pracy, nie licząc czasu spędzonego przy montowaniu całego materiału.
- Czy powstanie „Mysia Wyspa III”? Tego jeszcze nie wiemy. Poczekamy, żeby sprawdzić, jak druga część filmu zostanie odebrana przez ludzi. Ale nie mówimy nie - wyjawia Rafał Mizdalski.
- Chcielibyśmy zaznaczyć, że wszyscy ludzie, którzy wspólnie pracowali przy powstawaniu „Mysiej Wyspy II” traktowali to jako przygodę - dodają wspólnie nasi rozmówcy. - Film nigdy by nie powstał bez wsparcia i zaangażowania wielu osób i instytucji. Bardzo fajnie, że taki film udało się nagrać w Szczecinku i że znaleźli się ludzie, którzy chcieli się w to zaangażować. Ta produkcja powstała praktycznie bez ani jednej złotówki. To naprawdę bardzo pozytywne, że wśród nas są osoby, które potrafią się zebrać i coś takiego razem zrobić. (sz)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze