Reklama

Mistrz z Parsęcka jedzie na olimpiadę!

28/02/2013 18:01

Marzenia, ciężka praca i wytrwałość w dążeniu do celu – tylko tyle, a może aż tyle, jest niezbędne, aby osiągnąć życiowy sukces. Okazuje się, że w drodze do tego, żeby być najlepszym, niepełnosprawność wcale nie musi być przeszkodą. Świadczą o tym osiągnięcia Sebastiana Kwiatkowskiego z Parsęcka. Sebastian, mimo iż od dziecka zmaga się ze swoją niepełnosprawnością, zdobył tytuły: mistrza Polski i Europy w lekkoatletyce. Zakwalifikował się również do udziału w 22 Letnich Igrzyskach Olimpijskich Głuchych, które odbędą się w tym roku w Sofii.
    Sebastian uczy się w trzeciej klasie gimnazjum w Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Sławnie. – Syn trenuje już ponad 6 lat – wyjawił „Tematowi” tata młodego sportowca, Andrzej Kwiatkowski. – Sport nie jest jednak jego jedyną pasją. Sebastian świetnie odnajduje się też w pantomimie. Interesuje się również informatyką i fotografią. Syn dobrze sobie radzi, odkąd pod swoje skrzydła wzięła go pani Renata Pietruszka. Starował w rozmaitych zawodach lekkoatletycznych, zarówno krajowych, jak i międzynarodowych. Jego sukcesy i mistrzowskie tytuły zaowocowały tym, że został powołany do kadry narodowej. W marcu, kiedy tylko wróci z mistrzostw w Spale, pojedzie do Lublina, gdzie otrzyma oficjalne powołanie do kadry narodowej, zostanie poddany badaniom lekarskim oraz zapozna się z dalszymi procedurami związanymi z powołaniem do kadry. Jesteśmy w stałym kontakcie z panem Andrzejem Juniewiczem, który także zaczął trenować Sebastiana. Wiadomo, syn musi się teraz porządnie przygotować. Igrzyska to już nie przelewki.
    Nasz rozmówca nie ukrywa swojej dumy z sukcesów Sebastiana. – Jestem naprawdę bardzo dumny – podkreśla. – W 2010 roku zmarła mama Sebastiana. Chociaż było ciężko, syn się nie załamał. Odnalazł się w sporcie. Poświęcił się temu, w czym dobrze się czuje i może stąd tak rewelacyjne wyniki. Cieszę się, że Sebastian ma swoją pasję, wie, czego chce i że nie muszę się martwić, że skończy np. pod budką z piwem.
    Co w przyszłości planuje robić Sebastian? – Wszystko wskazuje na to, że po ukończeniu gimnazjum syn stąd wyjedzie – wyjawia nasz rozmówca. – W pobliżu nie ma bowiem żadnej szkoły, która rozwijałaby zainteresowania Sebastiana, takie jak informatyka czy fotografia. Tu mógłby się uczyć w kierunku krawiec, cukiernik albo kucharz. A w Warszawie, do której się wybiera, ma znacznie więcej możliwości. Chciałbym, żeby syn poszedł w tym kierunku, który go naprawdę interesuje. Chciałbym, żeby w przyszłości nie robił tego, co musi, ale to, co kocha. (sz)

foto: Sebastian (z prawej) otrzymuje nagrodę za osiągnięcia z rąk starosty, Krzysztofa Lisa

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama