Lato subtelnie przechodzi nam w jesień. Poranki są mgliste, wieczory coraz chłodniejsze, liście drzew powoli zmieniają się w wielobarwne mozaiki; gdzieniegdzie można już pozbierać żołędzie. Wraz z otoczeniem zmienia się też targowisko. Zamiast czereśni dostaniemy dziś wczesno-jesienne odmiany malin; w miejscu wiśni znajdziemy przeróżne rodzaje śliwek. Jest już coraz więcej odmian jabłek, powoli zaczynają dominować gruszki; są młode orzechy laskowe, można już kupić wory papryki. A pomiędzy tym wszystkim – a to na ziemi, gdy są ogromne, a to w skrzyniach, gdy są nieco mniejsze – piętrzą się dynie. Te pierwsze można kupić na kawałki, te drugie – zabieramy do domu w całości. Jest także mnóstwo dyń ozdobnych, które pięknie urozmaicą kuchenne wnętrza.
Niestety właśnie odmiany dekoracyjne ciągle cieszą się największą popularnością, rzadziej kupujemy dynię do gotowania. A szkoda, bo oprócz nieśmiertelnej zupy dyniowej na mleku, można wyczarować z dyni ogrom potraw, zarówno słodkich jak i wytrawnych. A najwięcej ciekawych sposobów na przyrządzenie dyni mają chyba Amerykanie. W ich kuchniach bardzo często pojawia się słodki pumpkin pie (placek z nadzieniem z dyniowego purée), zwłaszcza przy okazji celebrowania Dnia Niepodległości; na śniadanie co jakiś czas na talerzu lądują dyniowe muffinki lub tzw. pankejki (puchate naleśniki); bardzo często podaje się również makaron zapiekany z nieprzyzwoitą ilością sera i właśnie dyni.
A ja w tym tygodniu proponuję pieczone plastry dyni, które wspaniale jest dodać do kanapek. Warto upiec więcej i schować do lodówki. Z dodatkiem koziego sera lub gorgonzoli, odrobiny rukoli i z plasterkiem pomidora, wsadzone pomiędzy kawałki wieloziarnistego chleba lub w środek bułeczki maślanej uczynią drugie śniadanie, szkolne lub to zabrane do pracy, małą, rozkoszną ucztą.
Pieczone plastry dyni
pół małej dyni ważącej w całości ok. 1kg
ok. 3 - 4 łyżek oliwy z oliwek
sól morska
świeżo zmielony pieprz
ok. 10 listków świeżej szałwii (lub gałązka świeżego rozmarynu)
sok z 1/2 cytryny
Nagrzewamy piekarnik do 200 °C. Dyni nie obieramy – małe okazy mają zazwyczaj cienką skórkę, która po upieczeniu staje się miękka i słodziutka - pozbywamy się jedynie miąższu. Dynię kroimy w plastry o grubości ok 0,5 cm, które później rozkładamy na dużej blasze do pieczenia, wyłożonej kawałkiem folii aluminiowej. Skrapiamy plastry oliwą z oliwek, doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Szałwię (lub listki rozmarynu uprzednio oberwane z gałązki) siekamy na drobno i posypujemy nią dynię. Mieszamy wszystko delikatnie palcami tak, aby każdy z plasterków chociaż po części pokrył się oliwą i przyprawami. Wstawiamy do piekarnika na ok. 15 - 20 minut. Plasterki powinny zmięknąć, przyrumienić się, a miejscami nawet troszkę przypalić. Wyjmujemy z piekarnika i od razu skrapiamy sokiem z cytryny. Zostawiamy do ostygnięcia i dodajemy do kanapek.
Marta Karcz [email protected]Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze