Reklama

Maciej Gaca: Zdziwienia i wydziwiania

18/04/2013 11:06

Polska to jest dziwny kraj, powiedział kiedyś pisarz Sofronow i rację miał. Tak to już u nas jest, że ciągle się czemuś dziwimy. Radar przy drodze – zdziwko! Mandacik za przekroczenie szybkości – zdziwko! Zdziwko nas łapie, gdy pada deszcz, gdy ciepełko, albo słońce... dziwy, dziwy u nas same. No tak już mamy, że od czasu do czasu, a niektóre to w cyklu ciągłym, w zdziwienia popadamy. 

Toteż nie zaskoczył mnie wcale Jasiu, student, którego spotkałem w trakcie codziennego spaceru, co to zaczął wydziwiać na podatki. A dopowiem na dokładkie, że chłopak oprócz zdobywania wiedzy tajemnej na uczelni X w mieście X, roboli jako kelner, co by rodzicielom swoim w kosztach jego utrzymania ulżyć (no taki ambitny jest). Właściciel knajpki (trzy stoliki na krzyż) płaci mu najniżej jak może, gdyż wie, że kelner na napiwki liczyć może. No i Jasiu na nie liczy. Sęk w tym, że oni, znaczy się klienci, też liczą ale swoje pieniądze. Dlatego często mówiąc – reszty nie trzeba, wiedzą co mówią, bo kelner reszty i tak nie ma z czego wydać, bo kwota odliczona jest co do grosza. Ale nie ma co ściemniać, są i tacy klienci, co kilka monet żółtych zostawią, albo i inszego koloru. A że papierowy pieniążek czasem się też zdarzy, to Jasiu nie jęczy, nie narzeka, bo jakoś koniec z końcem wiąże. No tyle, że łostatnio po raz pierwszy w swym życiu z fiskusem się rozliczał i w panikę wpadł. Bo się łokazało, że te kolorowe drobne, te napiwki, to nie jakieś tam fiu bździu. To je przychód, któren opodatkowaniu podlega podatkiem dochodowym od osób fizycznych podług skali podatkowej i wykazany też w rocznym zeznaniu podatkowym być musi. Jasiu więc – WYDZIWIA. Bo jak tu wykazać, jak on tego na bieżąco nie liczył. Na oko kwotę podać? A jak zarzucą, że zawyża ten no jak mu przychód albo zaniża? A może za radą starszych, oblatanych w tym temacie koleżków iść w zaparte, że niby jakie napiwki? A może założyć jakiś kajecik i po otrzymaniu napiwku o potwierdzenie pisemne klienta poprosić? Ja zdziwieniom Jasia się nie dziwię w ogóle. 

Reklama

I powiem więcej, jestem pewien, że zdziwionych będzie w tym temacie przybywać. Taka fryzjerka, kosmetyczka, a nawet szewc, co to ode mnie jaki grosz na plus dostali przy okazji usługi czynionej. Kiedyś na ten przykład dałem trochę powyżej rachunku, temu czy innemu, bom gest miał i przed ślubną wykazać się chciałem chyba. A kieszonkowe dzieciaków? Ich, znaczy małych, też skarbowi ścigną? Bo niby jak mają człekowi, pardon podatnikowi udowodnić, że napiwki bierze, a w PIT-cie nie wykazuje. Kontrole? Urzędnik, co za klienta się postawi, po wypiciu kawki i daniu napiwku, spisze w kajeciku dane kelnera? A pić będą za swoje, czy za służbowe? No bo przecie jakoś tych, co kasę dodatkową koszą, trza będzie sprawdzać.

Ja bym się dopiero bowiem zadziwił, nawet i bardzo, gdyby wszyscy, którzy napiwki biorą, sami i to rzetelnie w PIT-cie otrzymane kwoty wykazali. Ale i nie zdziwię się natomiast wcale, jak jaki kelner biorąc mnie za urzędnika skarbowego, potraktuje mnie z buta, czyli źle, ot na przykład włos do zupy mi wrzuci. Tak na wszelki wypadek, co by udowodnić, że na napiwek to on nie zasługuje, jako znak, że takowych nie dostaje. No ciekawym, co Jasiu dalej z tym pocznie, ciekawym i to bardzo.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama