A ja wiedziałem, że tak będzie. No wiedziałem, że odszczekiwać będzie i jeszcze przepraszać będzie też. Bo gryzło go to i w dzień, a i w nocy nie odpuszczało, a i dziurę w brzuchu na łokrągło mu wierciło, no i w końcu ruszyło go sumienie. Wreszcie zrozumiał, że nie postępuje jak porządny łobywatel, że szkodnikiem skurczybyk jest i na miano paskudnika zasługuje, wszak przez niego cierpią inni, co to porządne są.
Zrozumiał swój błąd i na kolana poszedł, a dokładnie mówiąc, to na kolanach poszedł do urzędu pocztowego, gdzie z rumieńcem wstydu, na niemłodych już licach, swoje winy wyznał. A trza powiedzieć, że uzbierało mu się całkiem sporo, bo w zaprzaństwie żył trzy lata z całkiem sporym hakiem. A dokładniej mówiąc, od kwietnia 2008 roku, kiedy to przeczytał w tygodniku Wprost, że abonament RTV to jest haracz niesłusznie od ludzi ściągany i dla ludzi dokuczliwy i trza go zlikwidować. A że to powiedział nie byle kto ino sam Donald Tusk. No to łon, znaczy się paskudnik, po czterdziestu latach regularnego płacenia za RTV z dnia na dzień zaprzestał, bo dość miał robienia za głupka leśnego lub, jak kto woli, dupka żołędnego. Bo świadomość o tym, że większość rodaków nie płaci tego haraczu, to on miał, a nie płacąc nie dość, że parę złotych zaoszczędzi to i wesprze dążenia premiera swego.
Czas płynął, a tu o likwidacji abonamentu jakoś było coraz ciszej, aż przestali mówić w ogóle. A po niedługim czasie i owszem, o abonamencie znowu zrobiło się głośno, bo Poczta Polska zaczęła go ściągać niestety. No i ślą rachunki do dłużników, a że kwoty są niemałe, to płaczą i płacą, bo boją się, że komornik zastuka do ich drzwi. A że nasz paskudnik swej reputacji (a jak dotąd ma ją dobrą) na szwank narażać nie chciał, to książeczkę opłat wziął i jak już wspomniałem, na kolanach przepraszając, że żyje, na pocztę w te dyrdy poleciał. Tam miła pani zaległości mu na tysiąc złotych z haczykiem wyliczyła. Paskudnik na widok kwoty o mało nie omdlał, bo zrozumiał, jak swoją skarpetę z oszczędnościami poważnie uszczupli, a że swój błąd w pełni już zrozumiał, postanowił ratować co się da na przyszłość. Głosem przepełnionym pokorą zapytał, czy prawdą jest, że emeryci z emeryturą nie przekraczającej 50% średnich zarobków krajowych, mogą się ubiegać o zwolnienie z opłaty abonamentu RTV. - Tak, mogą - odrzekła miła pani. Radość zagościła na strapionej twarzy paskudnika i już sięgał po papier, co by stosowne pismo wysmarować, gdy usłyszał, że trza jeszcze oświadczenie napisać, że jest się osobą samotną. Paskudnikowi z twarzy radość momentalnie znikła, bo on samotny bynajmniej to nie jest, bo on ma żonę, też emerytkę zresztą. No i ze spuszczoną głową z blankietem wpłaty w dłoni do domu się powlókł, co by blankiet wypełnić, a ze skarpety kasę odliczyć. Przez chwilę kombinował, czy z prawdą się jednak nie minąć i nie napisać, że jest samotny jak ten pies, było nie było18 złotych, że o 65 groszach już nie wspomnę, miałby miesięcznie w kieszeni.
Ale wtedy by poświadczył nieprawdę, a to już jest przestępstwo. A jak by się rypło, to o świcie mogliby do drzwi załomotać, na glebę rzucić, ręce wykręcić, w kajdany zakuć i zapuszkować. A tego łon ze względu na stan zdrowia mógłby nie przetrzymać. Mówiąc krótko, zaległości zapłaci, co miesiąc stosowną opłatę wniesie i choć niektórzy za głupka albo dupka mieć go będą, to łon wie, że paskudnikiem być przestanie i jako zdrowa tkanka na łono społeczeństwa wróci.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze