Reklama

Lizbona: Szczecinek tam był

29/02/2012 04:52

                                                   
Każdy kibic chce skorzystać z szansy, gdy ma okazję wyjechać na mecz  z ukochaną drużyną. Taką szansę wykorzystał FC Szczecinek (kibice Legii Warszawa) i w liczbie 11 osób wybrał się na mecz Legii ze Sportingiem do Lizbony. Po powrocie, uczestnicy tego wypadu podzielili się z nami swoimi wrażeniami. - Wrażenia nie do opisania, a sam mecz dobry. Szkoda przegranej, ale cieszy postawa kibiców, mimo, że za Polakami ciągnęła się zła sława i czekały na nich nieprzyjemne niespodzianki. Jednak mimo wszystko, wśród Portugalczyków spotkaliśmy wielu miłych i sympatycznych ludzi.
- Ceny porównywalne do tych w Polsce. Szkoda tylko, że ich kibice na słabym poziomie, gdzieś w stylu naszego GKS Bełchatów. Stadion też na poziomie europejskim (choć nasz legijny najlepszy). Warto podkreślić super dobraną kolorystykę krzesełek, co sprawia, że w telewizji wygląda na większą ilość widzów, niż jest w rzeczywistości. Temperatura, jak u nas w czerwcu. Ci co nie byli, niech  żałują. Lizbona jest ładnym miastem. Kibice, którzy byli na miejscu dłużej, zwiedzili większość atrakcji turystycznych. Tacy, którzy przyjechali w dniu meczu, skupili się tylko na zobaczeniu zamku Św. Jerzego, oceanu i centrum miasta. Oblężenie przeżywały lokale gastronomiczne, w których legioniści raczyli się złocistymi napojami i sławili najwspanialszy klub na świecie - mówi kibic. - Raz na kilka minut zaczepiali nas miejscowi dilerzy (bynajmniej nie samochodów) oraz sprzedawcy okularów przeciwsłonecznych w stylu „tani Armani”. Nie brakowało też ulicznych muzyków, którzy ochoczo grali legijne utwory, licząc na hojność warszawskich kibiców. Kibiców Sportingu nie widzieliśmy prawie wcale. Spotykaliśmy natomiast fanów Benficy, którzy życzyli nam awansu i wysokiej wygranej nad Sportingiem. Podczas samego meczu, nasz doping momentami prezentował się nieźle. Podzielenie kibiców na dwa sektory, brak megafonu i bębnów, miały jednak swój wpływ na śpiewy legionistów. Inna sprawa, że ewidentnie nie wszyscy byli „w formie”. Dwa razy w trakcie spotkania na naszym sektorze płonęły świece dymne i stroboskopy, jednak znaczną część pirotechniki zarekwirowała ochrona przy wejściu. Po meczu podziękowaliśmy zawodnikom za walkę, bo tej faktycznie piłkarzom odmówić nie można. Kolejny podbój Europy dopiero za kilka miesięcy.
Tyle relacji kibiców ze Szczecinka. Poniżej zdjęcia z Lizbony.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    -Cys - niezalogowany 2012-03-29 00:42:59

    Gdzie kurr... gra!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gaz - niezalogowany 2012-03-01 14:34:55

    Powiedzcie ????

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    AmicaFan - niezalogowany 2012-03-01 09:47:23

    "wieśniku" spytaj chłopaków z Poznania to ci odpowiedzą:) młody jestes i głupiutki.A kibicowanie to niebezpieczna zabawa.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama