Reklama

Krzysztof Berezowski. Niezależny, który chce zostać senatorem: „Moim wielkim zadaniem jest nie zawieść nadziei”

21/09/2019 19:24

Krzysztof Berezowski, lekarz ze Szczecinka który pojawił się nagle w ubiegłorocznej kampanii samorządowej jako lider Ruchu Berezowskigo oraz kandydat na burmistrza Szczecinka, nie składa broni. Po niezłym, jak na pierwszy raz wyniku wyborczym w mieście, tym razem swoje ambicje polityczne przekłada na walkę o mandat senatora RP jako kandydat niezależny. Czy uda mu się przekonać do siebie wyborców w regionie?

Cała rozmowa do obejrzenia lub odsłuchania, obszerne skróty poniżej.

 

Jakie to uczucie, jak się jest jedynym kandydatem niezależnym?

  • Myślę, że uczucie na ulicach miasta jest bardzo dobre. Taka sytuacja: wróciłem z pracy, to była może godzina 19.00 - pracuję w Koszalinie jako lekarz rodzinny u doktora Karżanowskiego...

To jest pan teraz bardzo mocno związany z Koszalinem?

  • To prawda, ale wielu lekarzy ze Szczecinka jeździ do Koszalina czy też do Słupska. A wracając: popołudniami jestem też u doktora Jacka (Froechlicha - dop. red) przy ul. Warcisława IV. (Wracam z pracy o 19) od 14.00 mieli wieszać moje banery. O 19 - jeszcze wieszają. Sprawdzam co tam się dzieje...

    Reklama

Czy tak dużo banerów, czy tak opornie idzie? 

  • Zastanawiam się, czy dać jakąś kawę, herbatę, jakąś pizzę zamówić ludziom, którzy społecznie wieszają te banery, poza swoją pracą. A tutaj, co mnie bardzo zadziwiło i zaskoczyło i za co jestem wdzięczny mieszkańcom Szczecinka, po prostu entuzjazm! Uśmiech na twarzach, ludzi mi gratulują, cieszą się, że pojawił się znów Berezowski na ulicach, że będzie się do nich uśmiechał z kamienicy... Życzę innym kandydatom, również tym partyjnym, żeby gdy wieszany jest ich baner, chociaż ktoś się uśmiechnął.  A tutaj naprawdę było czuć tę nadzieję, co znów było wielkim znakiem energii dla mnie.

    Reklama

My też tego im życzymy naprawdę, chociaż nie lubimy jak nam zasłaniają ścianę i okna, jak na przykład u nas teraz w redakcji, kiedy patrzą na nas wielkie oczy i nos...

  • Trzeba dać olbrzymie pieniądze i zawiesić się na olbrzymiej ścianie....

Ale zdaje się, że to nie tylko w Szczecinku kandydaci ze Szczecinka wiszą.

  • To prawda. W Koszalinie, gdzie banery są horrendalnie drogie, wiszą olbrzymie plakaty jednego z kandydatów.

A jak pan myśli, skąd kandydaci biorą na to pieniądze?

  • Pytanie jest trudne, ponieważ trwa kampania i można za powiedzenie prawdy trafić pod sąd. Powiem szczerze: jeżeli ktoś przez wiele, wiele lat ma możliwość wyciągania z pewnego miejsca po 70 tysięcy złotych miesięcznie, no to wtedy ma też pieniądze na kampanię. Jest tez druga forma kampanii, taka jak ja ją prowadzę, czyli bycie kandydatem niezależnym, ponad podziałami, kandydatem który stara się wychodzić do ludzi, rozmawiać z nimi. I wtedy mieszkańcy sami przychodzą i mówią: mam wielką ścianę kamienicy, denerwuje mnie to, że inni mają wielkie banery, weź i powieś się u mnie. Kiedy zamawiałem banery okazało się, że realizacje w Szczecinku mogą kosztować 6-7, 8 tysięcy złotych. To samo poza Szczecinkiem udało się zamówić za jeden tysiąc złotych!

    Reklama

Niemożliwe.

  • Jeżeli ja wydaję pieniądze, które ja sam ciężko zarabiam w przychodni przyjmując pacjentów, no to wtedy to oznacza że muszę liczyć się z każdym groszem. Jednocześnie bardzo dziękuję wszystkim wolontariuszom, wszystkim osobom które pracują przy kampanii. 

Załóżmy, że ludzie pana kochają...

  • Nie, to nie jest miłość

Szanują, chcą, potrzebują...

  • To jest nadzieja.

Mają nadzieję?

  • Tak. Moim wielkim zadaniem jest nie zawieść tej nadziei. 

Jest pan po raz kolejny kandydatem niezależnym. Mówię "po raz kolejny", bo w końcu był pan kandydatem na burmistrza Szczecinka. Wtedy, z tego co pamiętam, to poparcie które uzyskiwał pan zbierając podpisy, deklarowane poparcie, nie przełożyło się jednak na wyniki podczas głosowania. 

Reklama
  • Wtedy byłem kandydatem niezależnym i wtedy miałem kontrkandydatów z dużych partii. Teraz jest ta bardzo wygodna sytuacja, że nie wszystkim kandydatom udało się zebrać podpisy, że do Senatu startuje trzech kandydatów. Szczerze powiem, bardzo się cieszę z tego też, że moim kontrkandydatem jest, jednym z trzech, pan Gawłowski, wiceminister środowiska...

Bardzo szanowana postać.

  • Postać bardzo szanowana w Koszalinie. Wszyscy moi pacjenci mówią "spec od melioracji".

To nie obawia się pan tak silnego kontrkandydata?

Reklama
  • Mam nadzieję, ze tutaj, w Szczecinku będą wybierali po linii partyjnej swoich ulubionych kandydatów, a później na tej drugiej kartce, która będzie listą do Senatu skreślą nazwisko Berezowskiego i postawią na lokalnych kandydatów.

W Koszalinie powiedział pan: „potrzeba nam ludzi mądrych, uczciwych i kochających nasz kraj”. Powiedział to pan na swoim własnym briefingu prasowym.

  • W Koszalinie, jeżeli zaproszę media, to nawet przyjeżdża TV Szczecin. Szkoda, że tutaj, w Szczecinku, nie ma aż takiej frekwencji wśród dziennikarzy. Też warto zadać pytanie,dlaczego.

    Reklama

A jak pan myśli, dlaczego?

  • Mam nadzieję, że wynika to z braku czasu, ponieważ tutaj, w Szczecinku, mamy bardzo dobrych dziennikarzy. Bardzo chętnie wystąpiłbym w konkurencyjnych wobec Tematu nawet telewizjach, czy gazetach, odpowiedział na pytania dziennikarzy. Na pewno byłby to inny program, niż „samorządowy” i bardzo chętnie odpowiedziałbym na ich wszystkie pytania. 

A może podczas pańskich prasowych są zajęci właśnie nagrywaniem programów samorządowych z burmistrzem, ale to tylko moje kwaśne spostrzeżenie. „Posłowie i senatorowie powinni”...

Reklama
  • Ja płacę sam za swoją kampanię, a programy „samorządowe” niestety są robione z państwa podatków. Na mojej ulotce nawet znajdują się takie słowa, że ”wiem jak ciężko pracujecie każdego dnia, dlatego sam finansuję swoją kampanię”.

... „Posłowie i senatorowie powinni dbać o interesy Polaków a nie swoje i swoich znajomych”. Ładny slogan, mi się podoba, ale... ja przepraszam bardzo....

  • Ulica, mieszkańcy Szczecinka wiedzą właśnie, że to nie jest slogan. Czego właśnie brakuje w naszym mieście. 

Ale wie pan, że co drugi kandydat mówi że ”jestem uczciwy, kompetentny”, a w ogóle ”to wszystko to jest złe, trzeba to zmienić”, „uzdrówmy Polskę”, ”zmieńmy”, ”naprawmy”, ”przywróćmy”...

Reklama
  • Na przykład w Szczecinku ciągle zastanawia mnie, dlaczego ciągle są stawiane pytania „czy ktoś wiedział o tym, co się dzieje w szpitalu”, zamiast pytań do odbiorcy tych pieniędzy, które rokrocznie - to był prawie milion złotych... Jako wyborcy nie odwołujemy się do tej osoby, która była beneficjentem tych pieniędzy, można tak powiedzieć. Szukamy winnych: „kto wiedział, kto nie wiedział”, dlaczego ktoś nie zawiadomił prokuratury czy policji. Zadajmy tej osobie, do której trafiały te pieniądze pytanie, dlaczego do niej trafiały?

Pan też ma takie wrażenie, że się na te pytania nie odpowiada? Nie stawia się tych pytań?

Reklama
  • Jak rozmawiam również z dziennikarzami poza studiem, to oni mówią „no, rzeczywiście, nikt tego tematu nie podejmuje, trwa kampania wyborcza". Ja jestem w dogodnej sytuacji, bo jest Gawłowski i kandydat Nieckarz, dlatego mogę się zamykać w tej kampanii senackiej. Ale w kampanii do parlamentu są bardzo duże zarzuty, są bardzo duże pytania. Moi pacjenci stawiają te pytania. Dlaczego media na nie nie odpowiadają? Dlaczego kandydaci nie zadają sobie nawzajem tych pytań? I pytanie, które wraca z kampanii samorządowej: kiedy będą debaty? Kiedy uda się, żeby kandydaci stanęli naprzeciwko siebie i zadali sobie pytania? Nie - odpowiedzieli sobie z kartek, bez udziału kamer w studio. Przypominam, ze przez ostatni rok kilkukrotnie zapraszałem pana Raka do dyskusji na różne tematy. Nie podjął rękawicy. mam nadzieję, ze uda mi się zyskać zaufanie szczecineczczan, zagłosują na mnie, uda się uzyskać mandat senatorski, uda się otworzyć biuro w Szczecinku, które będzie rzeczywiście miejscem, gdzie każdy znajdzie pomoc. Zapewniam państwa, że będę bardzo aktywnym senatorem i te dwa punkty mojego programu, czyli filia Akademii Medycznej i Regionalne Centrum Onkologii...

No właśnie. Regionalne Centrum Onkologii wzorowane na tym w Bydgoszczy. Nie pytam, czy potrzebne, tylko jak bardzo potrzebne? Jak pan, jako lekarz, to ocenia?

Reklama
  • Pacjenci, których dotknęła choroba nowotworowa jeżdżą do Koszalina, jeżdżą do Szczecina...

Ale zdaje się, że do Koszalina jeżdżą tylko na chwilę, prawda? Proszę obalić ten mit.

  • Wiedzą, jaki jest poziom leczenia. Naprawdę bardzo, bardzo potrzebujemy konsensusu ponad podziałami w sprawie ochrony zdrowia tutaj, w regionie. Potrzebna jest osoba, która razem z głównymi siłami politycznymi wypracuje pewien model służby zdrowia, który tutaj, na miejscu, w naszym regionie, będziemy realizowali. Niezależnie od tego, czy w Warszawie będzie rząd PiS czy będzie to rząd Platformy. Potrzebna jest osoba, która będzie zabiegała o tą służbę zdrowia w regionie. Wystarczy przyjąć uchwałę Senatu. To może zrobić nawet pojedynczy senator. Żeby Senat określił: tak, chcemy, żeby na styku województw pojawiła się filia Akademii Medycznej. Następnie trzeba te dwa duże miasta - Koszalin i Słupsk, które mają olbrzymie budżety, to jest kwota sięgająca prawie pół miliarda, namówić, żeby rady miasta przyjęły uchwałę inicjującą założenie Akademii Medycznej. Trzeba odpolitycznić też tą sprawę, bo to nie jest kwestia jednej kadencji, tylko wieloletnie działanie. Dlatego potrzebna jest osoba ponad podziałami, akceptowana przez obie strony politycznego sporu.

Czy nie jesteśmy przypadkiem takim regionem, w którym lekarze są predysponowani do pełnienia pewnych funkcji politycznych? Przewodnicząca Rady Miasta (Szczecinek) wieloletni burmistrz który prawdopodobnie - znaczy, ma szansę - zostać posłem, pan, który ma szansę zostać senatorem... Czy kogoś pominąłem?

  • Jeżeli mamy gminę, to w gminie najbardziej wykształconymi osobami są np. nauczyciele. Dlatego często wfiści zostają starostami. W polityce powiatowej mamy lekarzy, nie mamy uczelni, nie mamy wykładowców akademickich, dlatego to lekarze są tą grupą społeczną która przez ludzi jest wybierana na różne publiczne stanowiska i z różnym skutkiem działają na rzecz tych lokalnych społeczności. A w takich miastach jak Słupsk czy Koszalin, mamy takich nauczycieli akademickich i oni są wystawiani w wyborach, oni zyskują duże poparcie. 

Czy pan się czuje takim „antysystemowcem”? Ja wiem, ze słowo „antysystemowiec„ przywłaszczyła sobie trochę inna grupa...

  • W Koszalinie też trafiłem na takie pytania. Moje poglądy są centrowe, staram się unikać wszelkich skrajności, jestem bardzo pragmatyczny w swoich poglądach. Wiem, że żeby działać na rzecz regionu, trzeba realizować swoje przekonania ale w oparciu o to, co jest tutaj możliwe do osiągnięcia. Wiem, że filia Akademii Medycznej i Regionalne Centrum Onkologiczne jest do osiągnięcia. Wiem, że ludzie bardzo ciężko pracują i zależy im na tym, żeby po pierwsze politycy dali im spokój, żeby byli uczciwi, żeby pracowali na rzecz regionu tak samo ciężko jak mieszkańcy Szczecinka pracują w swojej codziennej pracy. 

Chce się pan zająć brakiem lekarzy w regionie. Skąd ich pan weźmie?

  • Jeżeli jest kolejka do specjalisty, to kolejka wynika z tego, że po pierwsze nie ma lekarzy. A po drugie wynika z tego, że ktoś żałuje 30, 40, 100 tysięcy złotych na funkcjonowanie danej poradni. 

Ale kto?

  • Oczywiście, samorząd powiatowy, wojewódzki, urząd marszałkowski, urząd miasta...

Tak? To oni żałują i dlatego poradni nie ma?

  • Jeżeli my wybieramy, że zamiast funkcjonowania poradni poradni endokrynologicznej - dokładamy 100 tysięcy i mamy poradnię w Szczecinku - my wolimy zerwać chodnik, który jest bardzo dobrze ułożony i pokazać się na nowo, potem przeciąć wstęgę i w gazecie, która za państwa pieniądze przyjdzie, która się nazwa na przykład „Dzień dobry gmina Zegrze Pomorskie”

Dzień dobry, Ziemia wita...

  • ...mieszkańcy zostaną poinformowani o tym, że właśnie został położony nowy chodnik. I takich czynności można wykonać kilka w ciągu roku. A tak - funkcjonuje poradnia endokrynologiczna, pacjenci tylko nie muszą płacić lekarzowi specjaliście, Dlatego ważne jest, żeby był ciągły nacisk na władzę, żeby zbierać podpisy i żeby udowadniać że poradnia endokrynologiczna, chirurg dziecięcy jest w Szczecinku potrzebny. Rządzący miastem powinni na to wyłożyć pieniądze.

  • Tak samo, jak w czasie kampanii samorządowej mówiono, że szpital jest powiatowy, więc dlaczego kandydat na burmistrza mówi o szpitalu? Po wyborach okazało się, że 40% udziału w szpitalu ma miasto. To tak samo jak news, który tez nie jest poruszany w czasie tej kampanii. Przeczytałem doniesienie medialne, że miasto zastanawia się nad sprzedażą części udziałów w szpitalu z tego względu, ze „nie może dogadać się z udziałowcem większościowym”. Czy nie jest to to, o czym mówiliśmy w czasie kampanii samorządowej, czyli „stop prywatyzacji szpitala”?  

 

Rozmawiał Maciej Gasiul.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2019-09-21 20:05:25

    Poradnia endokrynologiczna, chirurg dziecięcy jest w Szczecinku potrzebny. Popieram. Teraz trzeba jeździć z dzieckiem do Koszalina, a po ostanich remontach w Koszalinie, to wysłali nas do Szczecina. Dziadostwo, ciągnęli ze szpitala po 70 tys. , a nie ma na chirurga dziecięcego. WSTYD JHD!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-09-21 20:14:41

    Ale fajny wywiad, ale za bardzo jedzie Pan po JHD. Ja zagłosuje na JHD, a do Senatu ma Pana. Powodzenia!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-09-21 21:04:43

    Ojej, dorobił się Szczecinek Nikodema Dyzmy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama