Wczoraj (7.02) szczecineccy policjanci otrzymali informację o kradzieży samochodu marki BMW. Jak się później okazało nie była to kradzież, lecz kolizja. Kierowca po prostu skłamał.
- Wczoraj 66-letnia mieszkanka Szczecinka poinformowała dyżurnego Komendy Powiatowej Policji o kradzieży samochodu marki BMW 316 - mówi st. sierż. Anna Matys, rzecznik prasowa szefa szczecineckiej policji. - Kobieta oświadczyła, że otrzymała telefon od swojego syna, który poinformował ją, że został skradziony mu samochód. Jak oświadczyła, jej 26-letni syn będąc w miejscowości Czarnobór pozostawił samochód z kluczykami w stacyjce, a kiedy wrócił samochodu już nie było.
Informacja o kradzieży została przekazana wszystkim patrolom. - Udający się na miejsce zdarzenia patrol przed Czarnoborem zobaczył rozbity na słupie samochód - dodaje st. sierż. A. Matys. - Na miejscu pojawili się przewodnicy z psami. Zabezpieczono miejsce zdarzenia, użyto szczególnych środków, a wszystko to okazało się być wynikiem kłamstwa. Wyszło na jaw, że młody mężczyzna jadąc samochodem nie dostosował prędkości do panujących warunków na drodze, na łuku jezdni wpadł w poślizg a następnie uderzył w słup. Mężczyzna był trzeźwy, ale strach przed reakcją matki skłoniła go do kłamstwa. Natomiast niczego nieświadoma kobieta poinformowała o kradzieży pojazdu policjantów. Na mężczyznę został nałożony mandat karny, ale konsekwencje prawne mogły być poważniejsze. Za fałszywe zawiadomienie organu ścigania o popełnieniu przestępstwa grozi nawet do 2 lat pozbawienia wolności. (sw)
Foto: Komenda Powiatowa Policji w Szczecinku
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze