Reklama

K. Berezowski w radiu Szczecinek: Myślę, że po 13 latach jest duże pragnienie zmiany

06/07/2018 11:18

Krzysztof Berezowski, pierwszy po wielu latach niezależny kandydat na burmistrza Szczecinka wywołał w ostatnim czasie ogromne zamieszanie. Jego ogłoszenie o zamiarze startu w wyborach sprawiło, że fora dosłownie kipiały od rozmaitych komentarzy. Sporo było słów uznania i życzeń powodzenia, jednak duża część komentujących skrytykowała nowego kandydata. A jak Krzysztof Berezowski odebrał pierwsze komentarze na swój temat? Dziś kandydat na burmistrza całkiem nieoczekiwanie zawitał do redakcji Tematu, co postanowiliśmy oczywiście wykorzystać w trakcie porannej audycji radia Szczecinek. Pyta Maciej Gasiul.

Jak ocenia pan odbiór, z którym się pan spotkał? 
- Mam nadzieję, że trafiłem do ludzi, którzy liczą na zmianę. 


Dla niektórych to był niezły szok...
- Mam nadzieję, że w większości szczecineckich domów pojawiła się iskierka nadziei. Akurat wrzuciłem na Facebooka piękne zdjęcie naszego ratusza, a nad tym światło – idzie więc światło jutrzenki. Tak jak przy okazji Konstytucji 3 Maja nastawała nowa jutrzenka i wszyscy mieli nadzieję. Teraz też liczę na to, że obudzę u państwa nadzieję i razem ze swoimi radnymi będziemy mogli zmieniać Szczecinek. Na pewno chcemy z wami rozmawiać. 

Reklama


Jak pan ocenia rolę lokalnych socjal mediów w tym, co się dzieje w związku z panem. Jak sobie pan radzi z hejterami? 
- Jestem człowiekiem, który ma dystans do siebie. Wiem, że z tymi ludźmi też chciałbym rozmawiać, bardzo by mi był miło. Na moich ulotkach jest podany mój nr telefonu i mój mail. Na Facebooku jestem praktycznie dostępny cały czas. 


Co wpada na tego Facebooka, na skrzynkę mailową?
- Na razie są wielkie gratulacje. Dowody sympatii. Liczę też, że pojawią się głosy, które mówią: jeszcze ciebie nie kupujemy. I z takimi ludźmi także będę chciał rozmawiać, żeby ich też przekonać do tego, że jestem kandydatem wiarygodnym i kandydatem, który chce zmieniać Szczecinek. Również z nimi.

Reklama


A co dalej? 
- Będę pukał do państwa drzwi. Jestem świadomy tego, jak ciężko tutaj w Szczecinku wszyscy pracujemy, dlatego będę państwa odwiedzał po godzinie 16. Zacznę od osiedla Zachód. Tam mieszka tak dużo osób… To osiedle też musi czuć, że miasto się nim interesuje. 


Jak pan myśli, to osiedle w nadchodzących wyborach będzie takim języczkiem u wagi?
- Marzy mi się za placem koncertowym wielka dzielnica turystyczna. Tam powinniśmy budować tanie mieszkania, na własność i na wynajem. Tam mogłyby też powstawać knajpki, kawiarenki, tam powinna być też strefa gdzie można spożywać alkohol, w sposób kulturalny, na łonie natury. W Szczecinie na Wałach Chrobrego jest miejsce, gdzie młodzi ludzie mogą się spokojnie udać. Nie boją się tego miejsca. Ale wiedzą, że jak chcą się spotkać z przyjaciółmi, taka strefa musi być. Młodzi ludzie muszą czuć, że Szczecinek jest ich miastem. 

Reklama


Nie obawia się pan tego, że będzie pan jedynie ciekawostką tej kampanii. Że ludzie powiedzą: zobaczcie, wyskoczył, nie ma poparcia, trochę pisał, coś odsłonił i chce być burmistrzem…?
- Myślę, że po 13 latach jest duże pragnienie zmiany. Mam nadzieję, że właśnie trafię do tych serc, które chciałyby dla naszego miasta czegoś dobrego. Ludzie potrzebują, by wprowadzić tu nowe twarze i nowych radnych. Ryba psuje się od głowy. To już mówiłem.


Podobno tak jest.
- Wszyscy mamy takie doświadczenie życiowe, że jak ktoś stoi na czele to jednak nadaje ton. Ja nie chcę stać na czele, ja chcę wyjść do ludzi, chcę razem z nimi tworzyć nasz samorząd. Uciekam od określenia, że to jest polityka. To nie jest jeszcze polityka. W samorządzie możemy się różnić w sprawach ogólnopolskich, ale chodzi przecież o to, by działać na rzecz dobra wspólnego. 

Reklama


Ale przecież siłą rzeczy będzie pan tworzył politykę. Jest pan na to gotowy?
- Chcę być dobrym samorządowcem i chcę uaktywnić Szczecinek. Chcę, by ludzie tutaj, na miejscu mogli powiedzieć, że to jest ich miasto. 


A co jeśli będzie pan chodził po domach, a ludzie zapytaj pana o poglądy polityczne? Czy jest pan z PiS-u, czy z PO? To co pan powie?
- Nie ma partii politycznej, która odpowiada naszym poglądom w ruchu miejskim. Dlatego też ta nazwa ruch miejski jest dobra. Bo to jest takie nowoczesne stowarzyszenie osób, nie bardzo zrzeszonych, ale mających wspólny cel. Te osoby wypracowały jakiś program i ich zadaniem jest wdrożenie tego programu dla swoich rodzin, dla rodzin swoich sąsiadów…

Reklama


Czyli to jest ruch miejski, ale nie „Szczecinecczanie”.
- Oni chcą się odciąć, nazywają już samorząd polityką. Ale też chcą wspierać osoby, które dążą do startu w wyborach. U nas ten start już został ogłoszony, więc oni mówią że ich zadanie zostało już skończone. Mówią, że będą dobrymi obserwatorami. Ludźmi, którzy powiedzą: sprawdzam. My program już mamy. Zachęcam do kontaktu w jego sprawie, bo chcę go tworzyć z mieszkańcami. Jest bardzo szeroki. Na podstawie tych rozmów będziemy w stanie korygować, czego ludzie oczekują. Wracając do „Szczecineczan”. Są oni bardzo potrzebni. Tak jak potrzebne są niezależne media, tak samo potrzebne są osoby, które będą czujnie patrzyły władzy na ręce. 


Ale chyba orientuje się pan, że wśród członków założycieli „Szczecinecczan” jest też człowiek, który bezpośrednio bierze pieniądze z ratusza za to, co robi na swoim portalu? To jak ci ludzie mają być niepolityczni?
- Ja bardzo „Szczecinecczan” szanuję. Mam nadzieję, że oni sami będą się odnosili do takich „zarzutów”. 

Reklama


To nie zarzuty to szczera rzeczywistość…
- Mamy już człowieka, który stawia się w roli rzecznika, nazwijmy to różnych instytucji, które są bardzo duże. Ja nie chcę być niczyim rzecznikiem. Chcę rozmawiać z ludźmi. Chcę reprezentować mieszkańców i ich interes. Chcę żeby mogli się do mnie zgłosić z każdą sprawą.

Pełny zapis rozmowy:

Miejsce zdarzenia mapa Szczecinek

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Karol - niezalogowany 2018-07-06 13:02:21

    jako członek stowarzyszenia, odniosę się do "To jak ci ludzie mają być niepolityczni?". odcinając się od "rachunków", bo to nie moja bajka (tylko niech i Pan odpowie sobie szczerze "ile wziął"), to naprawdę zadając takie pytanie, wierzy Pan, że mógłbym mieć jakieś powiązania z polityką? zwłaszcza z "obecnoratuszową"? bez jaj proszę, to nie pismo satytyczne :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2018-07-06 13:12:48

    Tak wyglądają "niezależne" stowarzyszenia. A potem się okazuje, że fakturki lecą

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2018-07-06 13:13:19

    Ale o kim mowa właściwie?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama