Po czym poznać początek wakacji? Przede wszystkim po zwiększonej ilości zdewastowanych przystanków autobusowych i urządzeń parkowych. Apogeum nastąpiło pierwszego dnia. Teraz już będzie nieco mniej. Pierwszego dnia już od południowej pory okupowane były przez młodych ludzi – w domyśle uczniów lub absolwentów – piwne ogródki. Ci, którym zabrakło miejsca, przenieśli się do parku lub na miejskie błonia. Nie można powiedzieć, że jest to już tradycja, ale wszystko na to wskazuje, że zwyczaj ma tendencje rozwojowe i za parę lat będzie to jeszcze bardziej widoczne.
Wakacje rozpoznajemy również po nieco mniejszym ruchu w centrum miasta, za to wzmożonym do absurdalnych wymiarów na „jedenastce”. Jak co roku o tej porze, nad zimne morze w swoich (najczęściej) klimatyzowanych samochodach wąską szosą jadą dziesiątaki tysięcy spragnionych słońca urlopowiczów. Dopiero tam na miejscu dowiadują się, że woda ma temperaturę podbiegunową, a opaleniznę gwarantuje tylko miejscowe solarium. Sądząc po natężeniu ruchu, ma się wrażenie, że ludzie nie śpią nawet w nocy. Nie to, że powinniśmy narzekać na duży ruch, bo kto chce uniknąć korków, może wyjechać przykładowo o trzeciej na ranem i wtedy spotka się co najwyżej z kawalkadami tirów.
Jakoś nic nie wyszło z zapowiadanej jeszcze kilka lat temu budowy ekspresówki i dwupasmowej obwodnicy. Budowa obwodnicy miasta miała ruszyć już dwa lata temu z okładem. W tym celu pofatygował się do Szczecinka nawet sam minister. Ale było to w okresie kampanii wyborczej. Wkrótce wymieniono go na jeszcze bardziej lepszego i... zapadła cisza jak po pogrzebie organisty. Ale po prawdzie po co komu obwodnica? Wiedzą o tym dobrze w centrali (bo centrala rację ma zawsze), że to tylko droga sezonowa, więc w pozostałe miesiące ponoć mało uczęszczana. Tak na dobrą sprawę budowa szybkich połączeń środkowopomorskiej prowincji z głównymi miastami kraju, jest przedsięwzięciem bezcelowym.
Ludzi niepotrzebnie mami się pustymi obietnicami. Ci, którzy je składają, są przeświadczeni, że większość uwierzy nawet w największe brednie, byle zostały ładnie zapodane. Przyznać trzeba, niewiele się mylą. Większość myśleć nie lubi. Tymczasem bardzo ciekawa pod tym względem może być lektura – co prawda nieco nużąca, ale za to jakże odkrywcza - koncepcji zagospodarowania przestrzennego kraju 2030. Projekt powstał wprawdzie już dwa lata temu, ale jakoby ciągle znajduje się w konsultacjach. Jak do tej pory jest to najważniejszy dokument o znaczeniu wręcz strategicznym. Szczerze polecam tę lekturę. Można dowiedzieć bardzo dużo o „perspektywach rozwojowych” naszego miasta, regionu czy województwa. Nie ma tam bajeranckich opowieści na użytek mało rozgarniętych tubylców, gotowych uwierzyć we wszystko co usłyszą w telewizjach ogólnopolskich.
Określając to w wielkim skrócie, wizja kraju oparta jest na rozwoju sieci wielkich miast – metropolii i powiązanych z nimi ośrodkami o znaczeniu subregionalnym. Nie trudno się domyśleć, że na północy takimi ośrodkami metropolitarnymi ma być Gdańsk i Szczecin, a takie miasta (na Pomorzu) jak Koszalin i Słupsk, mają być ośrodkami o znaczeniu regionalnym. Najważniejszym elementem, decydującym o ich rozwoju będzie infrastruktura transportowa. Celowym jest więc powiązanie tych miast, taką właśnie wydolną siecią. Ośrodki leżące poza planowaną siecią, inaczej obszary peryferyjne, a Szczecinek do takich właśnie należy, zostaną pozbawione możliwości rozwojowych. W przypadku naszego miasta nawet nie pomoże, znaczący w naszym regionie, przemysł drzewny. Będziemy co najwyżej wdzięczni, jakiemuś lokalnemu posłowi, jeśli uda mu się przeforsować tzw. specjalne działania aktywizujące. Mało pocieszające jest to, że będziemy (właściwie to już jesteśmy) w samym centrum największej w kraju (oprócz tzw. ściany wschodniej) białej plamy. Wizja rezerwatu, a raczej rezerwuaru - enklawy, w której rodzą się dzieci, by już jako osoby dorosłe wyjechać do metropolii (za pracą) lub (co bardziej prawdopodobne) do Niemiec, nie należy do przyszłości. To się już dzieje.
Wracając do ekspresówki, po co komu droga, która prowadzi donikąd? I to jest słuszna koncepcja.
Jerzy Gasiul
foto: archiwum Tematu
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze