Reklama

Jerzy Gasiul: Bez kawy, za to w cieniu murów

23/05/2013 13:20

Na kawę i lekturę gazety do ratusza? Bardzo bym chciał, aby tak się stało. Mowa oczywiście o wykonaniu zadaszenia ratuszowego dziedzińca. Dziedziniec ma być przykry przeźroczystym poliwęglanem. Rozpisano już przetarg. Będzie prawie jak w palmiarni. No, może trochę przesadzam, wszakże grzejników to tam nie uświadczysz. Zamiast nich południową porą wnętrze ogrzeje słoneczko, a i to tylko latem, i tylko co najwyżej (a może najniżej) do pierwszego piętra. Nie jest to żadna tam światowa nowość, ale jak na nasze warunki i owszem. Prawie europejsko. To dotyczy nie tyle rzadko raczej spotykanej konstrukcji dachowej, co zwyczajów. 

Otóż tutejszym zwyczajem na kawę się chodzi, tyle że do własnego domu lub do znajomych. Bynajmniej nie wynika to ze snobizmu czy zwyczaju picia (kawy) tylko w gronie ludzi znanych, co raczej z pustej kieszeni. Mowa o większości. A więc dotyczy to tych, którzy ledwie wiążą koniec z końcem,  zanim otworzą rachunek za energię elektryczną lub gaz, najpierw sięgają po środki uspokajające. Ta właśnie większość, jeśli ma zapłacić w lokalu za lurę tyle, co w sklepie za kilogram arabiki, to albo z niej rezygnuje, albo wpadnie na Statoil, Shell lub inne Tesco, i tam cierpliwie poczeka, aż latte czy jakaś inna sama z kranu wyciurczy. Wystarczy podstawić kubek. Pełna kultura. Co ważne, będzie o niebo lepszej jakości niż ta serwowana w lokalu i na pewno znacznie tańsza. I nie ma co się dziwić, że w szczecineckich lokalach pustki.

Reklama

Burmistrz zapewnia, że „dachowa” inwestycja nie jest dla urzędników a dla mieszkańców. Trudno mi sobie wyobrazić, aby było inaczej. Ale też równie trudno uwierzyć w dużą frekwencję urzędowych petentów. Taki petent to raczej wpada tam po to, aby jak najszybciej sprawę załatwić i szacowne mury opuścić. A już przesiadywać tam, to może się wydać nawet anormalne, no chyba że akurat ratusz zwiedza niemiecka wycieczka. Zwyczajowo są to emeryci, więc chętnie przycupną, bo w takim wieku człowiek szybko się męczy, a i ogląd jest lepszy na siedząco. 

A już z czytaniem gazet, to dajmy sobie spokój. Wystarczy popatrzeć na kioski (zostało ich jeszcze kilka sztuk na mieście) lub sklepy z gazetami. Kto dziś kupuje gazetę? No chyba, że „papieroski”. Wtedy może się zdarzyć dodatkowy zakup - coś dla ducha. Jak nie „Gotowanie na Śniadanie”, czy „Zdrowie i Choroba” to przynajmniej tygodniowy program telewizyjny. 

Reklama

Na lokalnym rynku w tych dniach pojawiła się właśnie taka darmowa gazeta. Wrzucana jest do skrzynek pocztowych. Jej główną zawartość stanowi... program telewizyjny. Chłopaki trafili w dziesiątkę i z pewnością zdobędą armię czytelników, bo w tym względzie zapotrzebowanie jest olbrzymie. Nic tak nie zanęci współczesnego czytelnika jak rzędy godzin i zestaw tytułów. Pasjonująca lektura, wciąga bardziej niż „Klan” i „Dynastia” razem wzięte. 

Jedno jest pewne, dziedziniec przestanie być tak jak teraz obskurnym podwórkiem ze stojakami na rowery w roli głównej. To będzie właściwa oprawa zabytkowego gmachu. A propos zabytków. Mamy w Szczecinku ich tyle, co kot napłakał. Najszacowniejszym, nie licząc zmarnowanej wieży mikołajowej, jest odzyskujący swój dawny blask zamek. Konkretnie chodzi o jego południowe skrzydło. 

Reklama

Stało się fatalnie, że dwadzieścia lat temu został sprzedany. Stało się fatalnie, że jeszcze wcześniej zamieniono go na garkuchnię. Stało się bardzo dobrze, że po latach możliwa stała się jego renowacja. Na światło dzienne wydobyto to, co do tej pory było przykryte. Okazało się, przy tym, że jego budowniczy wzorował się na krzyżackich zamkach. To ci heca. Do tej pory najbliższy taki mieliśmy w Człuchowie. Teraz okazuje się, że mamy go u siebie. 

Jego południowa ściana już teraz jest jak historyczna księga, tyle że napisana (dosłownie) na murach. Bez większych problemów możemy odczytać jej burzliwe dzieje. Jest podręcznikiem historii naszej małej Ojczyzny. Kto ma oczy, niechaj czyta. Zamek będzie taki, jak już od dawna być powinien. Perełką tutejszej architektury, z oryginalnymi gotyckimi murami pozbawionymi liszajowatych tynków, z otoczeniem godnym jego przeszłości i choćby obecnego (jak byśmy go nie oceniali) statusu mieszkańców miasta.

Reklama

                                                                                                                                   Jerzy Gasiul 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama