Odebranie dziecka to dramat każdej rodziny. Wśród najczęstszych czynników, decydujących o umieszczeniu dziecka w rodzinie zastępczej, najczęściej wymienia się: przemoc fizyczną i psychiczną, ale także zaniedbywanie, niezaradność życiową rodziców czy warunki mieszkaniowe zagrażające zdrowiu dziecka. Choć oficjalnie mówi się, że dzieci nie są odbierane ze względu na trudną sytuację materialną danej rodziny, powszechnie utrzymuje się opinia, że do odebrania dzieci dochodzi wtedy, gdy w rodzinie jest po prostu biednie. Sprawdziliśmy, jak problem ten wygląda w powiecie szczecineckim. Czy decyzje o zabraniu dziecka z jego środowiska rodzinnego podejmowane są tu często? Z jakich powodów dzieci trafiają do rodzin zastępczych? Jak przebiega odebranie dzieci rodzinom? I czy po odebraniu każde dziecko ostatecznie wraca do swojego rodzinnego domu?
- Pierwszą i najważniejszą przyczyną zawsze jest zaniedbanie - przekonuje Małgorzata Kubiak-Horniatko, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Szczecinku. - Szeroko pojęte niezaspokajanie podstawowych potrzeb dziecka także jest traktowane jak przemoc. Poza tym, uwzględniane są wszystkie czynniki, które nie wpływają korzystnie na funkcjonowanie młodego człowieka. Co należy podkreślić, dzieci nie są odbierane rodzicom ze względu na sytuację bytowo-socjalną czy biedę.
Procedura zwykle wygląda podobnie. Decyzję o umieszczeniu dziecka w rodzinie zastępczej lub innej placówce wydaje sąd. Dzieje się to w wyniku bezowocnej pracy ośrodka społecznego, kuratora rodzinnego, szkoły czy też lekarzy z poszczególną rodziną. Po wydaniu stosownej decyzji swoje zadania zaczyna wykonywać PCPR. Pracownicy centrum albo odbierają dziecko ze środowiska rodzinnego, albo prosto ze szpitala, kiedy matka zaraz po urodzeniu postanowi je oddać.
- W naszym szpitalu także zdarzają się takie przypadki - informuje dyrektor. Po czym dodaje: - Generalnie sam moment odebrania dziecka przebiega bardzo spokojnie. Nie przyjeżdża policja. Staramy się, aby wszystko przebiegało jak najmniej dramatycznie, bo to zawsze jest ze szkodą dla dziecka. Najpierw pracownicy centrum udają się do danej rodziny i próbują porozmawiać z rodzicami, aby przekazanie dziecka odbyło się bez większego stresu. Często zdarza się, że dziecko jest już spakowane i czeka. Bywa też, że matka nie wyraża zgody na odebranie dzieci. Wtedy składa się wniosek do sądu o tryb przymusowy, który w takich przypadkach wykonuje policja z kuratorem. Niekiedy rodzic ucieka z dzieckiem. Wtedy także stosowną informację kierujemy do sądu i wtedy również uruchamiany jest tryb przymusowy. Wówczas przedstawicielem sądu do odebrania dziecka jest kurator. Asystuje mu policja i pracownik centrum pomocy rodzinie. Na szczęście tryb przymusowy stosowany jest rzadko. Zazwyczaj udaje się nam polubownie wyegzekwować od rodzica to, żeby przekazał dziecko rodzinie zastępczej lub innej placówce.
Na 110 działających w powiecie szczecineckim rodzin zastępczych ponad połowa to tzw. rodziny zastępcze spokrewnione. Powodów, które sprawiają, że dziadkowie lub rodzeństwo wcielają się w role rodziców, jest naprawdę mnóstwo. Najczęstsze z nich to ciężka choroba rodzica, który w pojedynkę wychowuje dziecko, lub chociażby wyjazd rodziców do pracy za granicę. Rodziców, którzy zostawili swoje dzieci pod opieką krewnych, a sami przebywają w innym kraju, jest w powiecie szczecineckim 10. Jak przekonuje nasza rozmówczyni, w takich przypadkach naturalne wydaje się pozostawienie dzieci w rodzinie niż odbieranie ich i oddawanie pod opiekę zawodowym rodzinom zastępczym.
W ubiegłym roku w nowych rodzinach zastępczych umieszczono 45 dzieci, natomiast w tym roku, od 1 stycznia 2013 ze swoich biologicznych rodzin zostało odebranych 6 dzieci. Zdaniem Małgorzaty Kubiak-Horniatko, żaden przypadek nie był spowodowany kwestią ubóstwa. - W naszym powiecie nigdy nie odbiera się dzieci z powodu biedy - podkreśla dyrektor. - Zawsze muszą zaistnieć jakieś okoliczności, które wskażą, że wobec dziecka stosowana jest przemoc albo że w jakiś sposób jest zaniedbywane. Nigdy nie jest tak, że sąd odbiera dziecko bez zaciągnięcia opinii ośrodka pomocy społecznej, kuratora, szkoły czy lekarza. Jeżeli dziecko zostało odebrane, coś w tej rodzinie musiało się niedobrego wydarzyć. Mieliśmy chyba tylko jeden przypadek, było to w 1999 roku, kiedy przyczyną odebrania dzieci miała być bieda. Pamiętam, niemal natychmiast zwołaliśmy zespół interdyscyplinarny. Do tej rodziny zostało skierowane wielotorowe wsparcie. Finał był taki, że dzieci zostały przy rodzicach.
- Bieda nie może być przesłanką do zabrania dzieci - dodaje nasza rozmówczyni. - Często trzeba sobie zadać pytanie, co nazywamy biedą. Czy to, że rodzice narzekają, że nie mogą kupić podstawowych artykułów spożywczych albo ubrać dzieci, a sami kupują sobie papierosy o wartości 600 zł miesięcznie? Moim zdaniem, bieda jest wtedy, gdy rodzice rezygnują z używek, z własnych przyjemności, żeby móc swoje dzieci wychować. Ale w takich sytuacjach działają ośrodki pomocy społecznej. To nie jest tak, że one nie pomagają.
Z powrotem odebranych dzieci do swoich biologicznych rodzin także bywa różnie. Niektórzy rodzice po podjęciu tak radykalnej decyzji walczą, innym taki obrót wydarzeń jest na rękę. - Wszystkie dzieci mają szansę powrotu - zapewnia nasza rozmówczyni. - Dużo dzieci wraca do swoich rodzin biologicznych. Mamy rodziców, którzy chętnie współpracują z rodzinami zastępczymi. Zdarzyło się, że jedna z rodzin odzyskała 7 dzieci, do innej wróciła trójka, były też dwuosobowe rodzeństwa, jak również pojedyncze dzieci, którym udało się wrócić. Ale z drugiej strony, są też i tacy rodzice, którym jest wygodnie, że ktoś za nich opiekuje się ich dziećmi.
- Bywa również, że dzieci nie chcą wracać do swoich biologicznych rodzin, np. z takich powodów, że były w nich bite. Nigdy nie jest tak, że się piętnuje rodziców na całe życie. Jeżeli wykażą poprawę, jeżeli będą się starać o odebranie swojego dziecka, jeżeli diagnozy psychologiczne wypadną pomyślnie i będą dobrze rokować, sąd pochyli się nad tym, czy nie warto by było, aby dziecko wróciło do domu. O ile wcześniej jednak w ogóle będzie chciało wrócić. (sz)
foto: sxc.hu
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
da ludziom prace i godne zarobki to nie bedzie takich rodzin co sobie rady nie dają. Jaki rząd takie Państwo czyli do dupy.
da ludziom prace i godne zarobki to nie bedzie takich rodzin co sobie rady nie dają. Jaki rząd takie Państwo czyli do dupy.