Reklama

Danuta Ziętara: Mi mazurek nigdy nie wychodził...

29/03/2013 10:52

Święta Wielkanocne, podobnie jak Boże Narodzenie, to szczególny okres, kiedy mamy czas, aby na chwilę zwolnić, odpocząć od codziennych obowiązków i spędzić czas z naszymi najbliższymi. To również czas kultywowania wielu tradycji i wielkanocnych przesądów, choć wiele z nich powoli znika z naszej świadomości. O to, jak przygotować się do świąt Wielkanocnych oraz jakie zwyczaje, związane z tym okresem, panowały dawniej w innym regionie kraju zapytaliśmy pochodzącą z Mazowsza Danutę Ziętarę, obecną przewodniczącą Ligi Kobiet Polskich w Szczecinku. 

- Przygotowania do świąt zaczęłabym już od Środy Popielcowej, żeby po posypaniu głowy popiołem tak trochę zwolnić z zabawami, z jedzeniem, z wyjściami do przyjaciół, żeby tak tradycyjnie zachować ten 40 dni postu, chociaż w lekkim umiarkowaniu. Na pewno nie będzie to już taki post, jaki był u mojej babci czy u moich rodziców, ale wiadomo, to były inne czasy – mówi nasza rozmówczyni. - Święta Wielkanocne są takimi wiosennymi, wesołymi świętami. Są one największym naszym świętem i w porównaniu do Bożego Narodzenia znacznie bogatsze. W mojej rodzinie święta Bożego Narodzenia są takie bardziej takie ubogie, bardziej postne w te dania, a na Wielkanoc to już wiadomo – mamy te pyszne baby wielkanocne, te przeróżne ciasta i mazurki, sałatki i mięsa. U nas w domu najwięcej jest jajek i to w przeróżnej postaci. Są malowane, gotowane jajka, te tradycyjne w majonezie, jajka faszerowane w skorupkach odgrzewane na maśle czy nawet kotlety z jajkiem. Pamiętam z moich młodych lat, że wybieraliśmy największą górkę i puszczaliśmy z niej jajka, urządzając zawody, czyje jajko najdalej poleci nie tłukąc się. Zawsze też stukaliśmy się tymi jajkami i właśnie te jajka były najważniejszym elementem świąt. Tu w Szczecinku już takich tradycji nie było. A oprócz jajek to wiadomo, musi być karkówka albo szynka, ale nie kupna, tylko taka domowa, zrobiona własnoręcznie, którą zdecydowanie wolimy bardziej niż te kupne mięsa. Niestety nigdy nie nauczyłam się robić mazurka, chociaż tyle razy moja babcia pokazywała mi, jak to powinno wyglądać. Pamiętam jak moczyła ciasto w wodzie moczyła i cos tam cudowała. Mi nigdy Mazurek nie wychodził.

Reklama

Niestety wiele tradycji i wierzeń związanych z okresem świąt Wielkanocnych przestało w Polsce funkcjonować, a wraz z rozwojem tzw. kultury masowej, z naszej pamięci giną starodawne obrzędy świeckie, które towarzyszyły ludziom w tym szczególnym okresie. Dziś już jedynie najstarsi mieszkańcy pamiętają o takich zwyczajach, jak chociażby robienie z poświęconej palmy małych krzyży i zatykaniu ich nad drzwiami wejściowymi, co miało zapewnić pomyślność wszystkim mieszkańcom domu, czy przynoszeniu do domu z kościoła tlącej się huby (zapalanej od poświęconego ognia w przykościelnym ognisku) i okadzaniu nią domu. Dziś również już nikt spożywając święcone jaja nie zagryza ich korzeniem chrzanu, ani nie połyka wiosennych bazi, co, według wierzeń, miało chronić przed bólami gardła, a także wzmacniać ciało. Również woda pozostała po gotowaniu jajek miała swoje magiczne i dobroczynne działanie – umycie się nią miało zapewniać urodę oraz przywracać zdrowie.

- W dzieciństwie mieszkałam na Mazowszu, niedaleko Warszawy, ale jedna moja babcia i dziadek pochodzili z Kurpi, a drudzy pochodzili z Mazowsza, a w miejscu, gdzie się urodziłam, była w zasadzie granica, 4 km dalej były już Kurpie, a tu gdzie ja to było Mazowsze. I każda z babć kontynuowała i uczyła mnie różnych wielkanocnych tradycji. Kiedy szłam do kościoła świecić palmę, to koniecznie musiały w niej być również bazie. Później te bazie musieliśmy połykać. Zawsze mieliśmy przed tym jakieś obiekcje, ale połykaliśmy poświęcone bazie, które miały nas chronić przed chorobami gardła i zapewnić zdrowie. Wiadomo, że tej palmy nie wyrzucaliśmy, dopiero po roku była ona palona. Babcia miała tez zwyczaj, który przejęła od swoich rodziców, czyli wieszała gałązki palmy  w ulu czy gdzieś tam w  kurniku, żeby ta palma strzegła zwierząt. Palmę stawiało się też w oknie żeby strzegła przed piorunami i chroniła mieszkanie – wspomina nasza rozmówczyni. - Pamiętam tez, że u nas tradycyjnie tata przynosił owies i ten owies my, jako dzieciaki, sadziliśmy tak co dwa dni, żeby ani nie przerósł, ani nie był za mały i robiliśmy świąteczne stroiki. Zawsze też babcia dawała mi igłę i kazała skrobać jajka, robić jakieś wzorki, lałyśmy też wosk, żeby wychodziły nam Łądne kolory. Pamiętam, że rwaliśmy też kiełkujące żyto, które nadawało jajkom piękny zielony kolor. Teraz farbuję jajka już tradycyjnie wywarem z łusek cebuli. Mama zawsze też w takim dużym, glinianym piecu piekła pyszne chleby i makowce. 

Reklama

Jak przyznaje nasza rozmówczyni, wiele wielkanocnych tradycji powoli zanika, a o niektórych my, mieszkańcy miasta już nie pamiętamy. Jak mówi pani Danuta w dzisiejszych czasach przygotowania do świąt trwają też o wiele krócej, głównie za sprawą dużych sklepów, w których możemy kupić gotowe już produkty.  

- Teraz czasy się zmieniły, wszystko możemy bez problemu kupić w każdym sklepie. Pamiętam, że jako dziecko jechałam ponad 20 kilometrów do sklepu do Legionowa lub do Wyszkowa, żeby kupić coś więcej na święta, ale też trzeba było wystać swoje w kolejce, żeby cokolwiek dostać – kontynuuje pani Danuta. – Zawsze miło wspominam też dyngusa. Co to się wtedy działo. Kiedy byłam młodą dziewczyną to pamiętam, że chłopcy stali z wiadrami i kiedy udało im się chwycić jakąś dziewczynę, to ciągnęli ją w stronę pobliskiej, ogromnej studni i oblewali wodą, której, wiadomo, nikt w takim przypadku nie żałował. Z resztą my same nawet tak lekko podchodziłyśmy, żeby chłopcy nas oblewali, bo to wróżyło powodzenie na cały najbliższy rok. Pamiętam też, że tam, gdzie  w domu była jakaś panna, to ci wielbiciele malowali nam okna farbą i zawsze, kiedy zaczynało świtać, to tata stał i pilnował, żeby nei malowali nam tych okien. Były to zdecydowanie ciekawe, barwne i zwyczajnie fajne czasy i często mi się marzy, żeby  móc cofnąć się chociaż o te 30 lat wstecz. 

Reklama

 

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama