Reklama

Danuta Ziętara: Furmanka...

30/12/2010 07:20

Różnie się w życiu układa, czas szybko mija. Jak pracowałam, nie mogłam rano wstać, chociaż wskazówki zegara przesuwały się bezlitośnie. Dziś, na  emeryturze, wstaję o szóstej lub wcześniej  i pierwsze co robie to włączam komputer, wchodzę na stronę Tematu i czytam wiadomości i komentarze. Komentarze - jedne są ciekawe, dowcipne, z innych bucha jadem i złosliwością. Nie ukrywam,że jest to ciekawa lektura. I chociaż nie zawsze pamiętam, co robiłam wczoraj, przypominają mi się zdarzenia z przed lat.
Urodziłam się i do 12 roku życia mieszkałam na wsi. Okolica przepiękna, wokół lasy, pola, trzy stawy, niedaleko rzeka Bug,wieczorem z podwórka widać Pałac Kultury. We wsi słychać było jedynie śpiew ptaków, od czasu do czasu zaszczekał pies, zapiał kogut, a delikatny powiew wiatru uderzał lekko o szyby gałązkami jarzębiny. Wieczorem słychać było plusk wody i kumkanie żab. Jednak zdarzało się, że tą cudowną ciszę przerwał odgłos jadącej furmanki.Tato nauczył mnie rozpoznawać, czy konie ciągną wóz naładowany, czy furmanka jest pusta (w  latach 50-tych w mojej  wsi nie było samochodów, a koła u wozu były drewniane  z metalową obręczą).
Moi  drodzy - bardzo łatwo rozpoznać, kiedy furmanka jest pusta, a mianowicie po odgłosie, jaki wydaje: im bardziej pusta,tym bardziej hałasuje. I chociaż mijały lata, stałam się człowiekiem dorosłym, pracowałam, wychowywałam dzieci, teraz mam wnuki, wspomienie tamtej rozmowy sprzed  50  lat wciąż we mnie drzemało. Prawie zapomniałam jaki odgłos wydaje pusta furmanka, często pędząca po "kocich  łbach" (taka była droga,a asfalt położono dopiero w latach 90-tych). Rozmowa z  ojcem przypomniała mi się niedawno, kiedy byłam świadkiem pewnej awantury w biurze, gdzie pani dystrybutor łajała swoją Bogu ducha winną młodszą kolezankę, wkładającą w swoją pracę dużo serca. Ogólna bieda, bezrobocie, strach przed utratą pracy powodują, że pracownicy sa coraz bardziej zastraszani. Mam wrażenie, że nie kochają  swojej  pracy, liczy się tylko pieniądz i zimna kalkulacja. A jeżeli nie pokochasz tego co robisz, nie będziesz szczęśliwy. Teraz, kiedy słyszę osobę, która mówi za dużo i bez pokrycia, kiedy ktoś miele językiem, krzykliwie  podważając rzeczy słuszne, naciąga fakty, uprawia tanie krytykanctwo, szerzy nieprawdę, chce pokazać jaki jest ważny i mądry, wtedy odnoszę wrażenie, jakbym słyszała furmankę i słowa taty sprzed lat:"IM BARDZIEJ PUSTA  FURMANKA TYM  BARDZIEJ HAŁASUJE".

Danuta Ziętara

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Danuta Ziętara. - niezalogowany 2011-01-14 23:23:19

    bardzo dziękuje za komentarze-zmusiły mie do przemyślenia oraz przeanalizowania niektórych spraw.Z minionego życia żałuje,że tak mało pamiętam z tamtych lat i tak rzadko chciałam słuchać prawdziwych opowieści dziadków czy rodziców z ich młodości.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Michał - niezalogowany 2011-01-13 22:28:31

    Sentymentalna podróż, a ileż mądrości w tym porównaniu.Gratuluję!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Zosia - niezalogowany 2011-01-12 13:28:06

    Opowiadanie Danusi Zientary jest interesujace i nostalgiczne.Pusta i głośna furmanka to jak nieczułe ludzkie serca.Puste i wydające odgłosy jak echa pustego życia bez uczuć i braku współczucia dla innych. Mam wrażenie, że pełną furmankę można porównać do osób majacych bagaż dobrych uczynków i radości ze spełnonych marzeń i przezytych dobrych wspomnień.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama