Rząd ma obecnie problem z budżetem, który się nie dopina. Proszę powiedzieć, czy budżet Szczecinka jest bezpieczny?
- Mimo że minęła dopiero połowa roku i nie wiadomo, czy wykonamy plan związany ze sprzedażą mienia, nie sądzę, aby budżet Szczecinka był zagrożony. Sprzedaż mienia zawsze jest dużą zagadką. Planujemy sprzedaż 12 hektarów Specjalnej Strefy Ekonomicznej Kronospanowi pod budowę hali fabryki mebli. Jeśli uda nami się doprowadzić do tej transakcji, która najprawdopodobniej nastąpi na przełomie grudnia i stycznia, zasili ona tegoroczny albo przyszłoroczny budżet. Poza tym, proszę pamiętać, że realizujemy w tym roku dwie duże inwestycje, których nie mieliśmy w planie. Tak już nieraz się składa, że czasem pojawia się okazja, której nie możemy wypuścić z rąk. Na przykład przyznano nam pieniądze w konkursach, które zostały nieoczekiwanie ogłoszone. Dzięki temu będziemy realizować zadanie, polegające na budowie pomostów, czy raczej należałoby powiedzieć, odtworzeniu kąpieliska przy plaży na ul. Mickiewicza. Podobnie jest z modernizacją rynku. Zgodnie z umową, odkupiliśmy targ od firmy Winkiel, ale inwestycja ta nie była w planach na ten rok. Skoro jednak dostaliśmy pieniądze, trudno by było, żebyśmy powiedzieli: „Nie, dziękujemy. Nie mieliśmy tego przedsięwzięcia w planach”. Gdyby stan budżetu był zły, nie moglibyśmy wygospodarować poważnych sum, aby móc zrealizować wspomniane dwie inwestycje. Deficytu nie zwiększamy, dlatego myślę, że nasz budżet nie jest zagrożony.
Która ważna dla mieszkańców Szczecinka inwestycja, powinna być, Pana zdaniem, jeszcze podczas tej kadencji zrealizowana?
- Każdy mieszkaniec Szczecinka ma swój ranking ważności zadań, które powinny być zrealizowane w pierwszej kolejności. Mieszkańcy Osiedla. Koszalińska nadal czekają na remont ulic, które są w opłakanym stanie. Myślę, że część tej inwestycji w przyszłym roku uda nam się zrealizować. Z drugiej strony mieszkańcy Raciborek są rozżaleni, dlatego że dróg nie robi się na ich osiedlu. I to samo jest z os. Marcelin. Udało nam się zrobić ul. Baczyńskiego, ale mieszkańcy chcieliby aby zrobić wszystkie. W zależności, gdzie kto mieszka, ważność inwestycji miejskich się zmienia. Natomiast są również duże inwestycje, które powinny być realizowane, a nie są, i ten stan nie do końca od nas zależy. To chociażby budowa szczecineckiej obwodnicy, która na pewno w tej kadencji się nie rozpocznie. Ważne jest, aby ta inwestycja rozpoczęła się i zakończyła w przyszłej kadencji, jednak to też nie będzie wcale takie proste. Dla mnie najważniejszą rzeczą, którą chciałbym w tej kadencji zrealizować, jest fabryka mebli. W tym wypadku nie mogę wykluczyć, że to się uda i że zakończę kadencję, mówiąc o pewnym sukcesie, jakim jest stworzenie nowych miejsc pracy. Dla mnie jest to absolutny priorytet. Cała swoją energię koncentruję obecnie na tym, aby spowodować, żeby w Szczecinku pojawiły się nowe miejsca pracy. Najważniejsze jest zmniejszenie bezrobocia, które w powiecie szczecineckim jest olbrzymie i sięga 28 proc. To wielka tragedia i trzeba wszystko robić, aby to bezrobocie zmniejszyć.
Czy rozważa Pan kandydowanie na stanowisko burmistrza podczas przyszłorocznych wyborów samorządowych?
- Rozważam zmianę swojej decyzji, którą wcześniej ogłaszałem. Jednoznacznie odpowiem na to pytanie we wrześniu.
(sz)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze