Kamaz cofał i cofał, aż wjechał w latarnię oświetlająca przejście dla pieszych na ulicy Polnej w sąsiedztwie przystanku autobusów Komunikacji Miejskiej. Do tego kuriozalnego zdarzenia doszło dziś (wtorek 7.05) tuż przed godz. 7.30.
Niby nic śmiesznego, ale kierowca był wcześniej… naprowadzany przez robotnika. W pobliżu „przekładane” są właśnie osiedlowe alejki, trwają prace nad wymianą nawierzchni chodników. Lampa runęła na jezdnię, na szczęście w tym momencie nikt tamtędy nie przejeżdżał i nie przechodził. Teraz problem mają miejskie służby, ponieważ zwalony słup znajduje się pod napięciem. Oby tylko nie doszło tam do tragedii. (sw)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze