Oficer dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Szczecinku został zaalarmowany, że w jednym z miejscowych sklepów miała miejsce kradzież piwa. Pomimo interwencji właściciela usiłującego ująć sprawcę kradzieży, mężczyzn uciekł zabierając ze sobą "czteropaki" piwa.
- Rabusiem okazał się 36-letni mężczyzna - mówi "Tematowi" st. sierż. Anna Matys, rzecznik prasowy szefa szczecineckiej policji. - Wszedł on do sklepu, wziął sobie stojące na ladzie piwo. Jednocześnie poinformował sprzedawcę, że za towar zapłaci... później i wyszedł. Do zdarzenia doszło wczoraj (czwartek 20.06). Sprzedawca wybiegł za złodziejem chcąc odzyskać swoje mienie. Rabuś zaczął go straszyć, że go zabije, po czym rzucił w niego skradzionym towarem i uciekł.
Natychmiast po zgłoszeniu, wszystkie patrole będące w służbie otrzymały drogą radiową informację o sprawcy i jego rysopis. Wysłani na miejsce zdarzenia funkcjonariusze po rozmowie z właścicielem i przeanalizowaniu rysopisu sprawcy zorientowali się, że opis pasuje do mężczyzny w stosunku, do którego wielokrotnie podejmowali interwencję.
- Funkcjonariusze pojechali do miejsca zamieszkania mężczyzny, ale nikogo tam nie zastali. Jak się później okazało sprawca kradzieży w towarzystwie znajomych wypił skradzione piwo. Niedługo po skończonej konsumpcji został zatrzymany przez policjantów. Był nietrzeźwy, miał prawie 3 promile alkoholu w organizmie - dodaje st. sierż. A. Matys.
Mieszkaniec Szczecinka został przewieziony do policyjnego aresztu. Po wytrzeźwieniu mężczyzna najprawdopodobniej usłyszy zarzut kradzieży rozbójniczej. Za przestępstwo to grozi mu kara pozbawienia wolności do 10 lat. (sw)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze