Kiedy decydujemy się na przejażdżkę po Szczecinku korzystając z usług Komunikacji Miejskiej naszym obowiązkiem jest oczywiście posiadanie aktualnego, skasowanego biletu jednorazowego lub ważnego biletu miesięcznego. Jednak czasami każdemu z nas może zdarzyć się zwyczajnie zapomnieć skasować bilet lub przegapić dzień zakupu nowego znaczna do naszego biletu miesięcznego. W takiej sytuacji niestety musimy liczyć się, w przypadku kontroli, z możliwością „zarobienia” mandatu. Obecnie ważność biletów pasażerów szczecineckiego KM sprawdza czterech kontrolerów – warto wiedzieć, czego mogą od nas żądać, jak powinna przebiegać prawidłowa kontrola oraz jakie my, pasażerowie, mamy prawa. O odpowiedź na najczęściej nurtujące pasażerów pytania poprosiliśmy Romualda Szkiłądzia z Komunikacji Miejskiej.
Jak powinna przebiegać prawidłowa, modelowa kontrola?
- Kiedy kontroler wchodzi do autobusu, powinien głośno ogłosić rozpoczęcie kontroli np. mówiąc: proszę państwa, kontrola biletów, proszę przygotować bilety do kontroli. Kontroler powinien również powiadomić kierowcę autobusu o rozpoczęciu kontroli, aby kierowca mógł zablokować kasowniki. Podobnie jest w sytuacji, kiedy kontroler już znajduje się w autobusie od jakiegoś czasu i podejmuje decyzję o rozpoczęciu kontroli – wtedy również powinien głośno oznajmić rozpoczęcie kontroli.
Czy kontroler, kiedy wsiada do autobusu, ma prawo skontrolować osobę wysiadającą?
- Kontroler ma takie prawo, ponieważ kontrola dotyczy wszystkich osób, które znajdują się w autobusie w momencie przystąpienia do kontroli. Kontroler może również cofnąć taką osobę do autobusu, jak i może także pozwolić, aby dana osoba wysiadła z pojazdu i wtedy okazała bilet. Obie procedury zachowania są właściwe. Jednak cofając pasażera do autobusu kontroler musi mieć świadomość, że ta osoba właśnie na tym przystanku chciała wysiąść, dlatego też powinien powiadomić kierowcę, aby jeszcze nie odjeżdżał z przystanku.
Co w przypadku, kiedy pasażer, który nie posiada ważnego biletu na przejazd, odmawia okazania dokumentów lub ich nie ma przy sobie?
- W takiej sytuacji kontroler może skorzystać z pomocy policji, jak również wezwać straż miejską, która również może być pomocna przy uzyskiwaniu informacji dotyczących tożsamości danej osoby.
Co może zrobić kontroler, kiedy pasażer odmawia przyjęcia mandatu?
W przypadku, kiedy taki pasaże rodmawia przyjęcia mandatu i podania swoich danych, kontroler ma prawo interweniować i szukać pomocy u policjanta. Natomiast jeżeli pasażer podał swoje dane, a nie przyjął mandatu , to w sytuacjach tego rodzaju taki dokument zostanie sporządzony już w siedzibie jednostki, która prowadzi kontrole. Natomiast pasażer musi wiedzieć o tym, ze taka jest procedura i kontroler powinien o niej poinformować gapowicza.
W jakiej wysokości mandat możemy otrzymać jadąc bez ważnego biletu?
- Jest to kwota podstawowa w wysokości 150 zł, co wynika z ustawy, ponieważ odpowiednia ustawa reguluje wysokość kary. W tym przypadku jest to pięćdziesięciokrotność ceny biletu podstawowego. Jednak wysokość mandatu może być obniżona o 30 proc., jeżeli w ciągu 7 dni nastąpi zapłata za mandat.
Czy pasażer ma obowiązek kasowania biletu, kiedy przewozi małe zwierzęta, czy ważny bilet jest wymagany jedynie w przypadku przewozu dużych zwierząt, które zajmują dodatkowe miejsce siedzące lub stojące?
- Niestety jest tak, że musimy posiadać ważny, normalny bilet w przypadku, gdy przewozimy jakiegoś zwierzaka, a jego wielkość jest bez znaczenia. Takie jest prawo lokalne, choć ja jestem tego zdania, że w zasadzie powinien się ten przepis odnosić jedynie do zwierzęcia, które zajmuje dodatkowe miejsce, z którego mógłby skorzystać inny pasażer.
Czy możemy wnieść opłatę za mandat bezpośrednio u kontrolera, czy jednak nie może on przyjąć żadnych pieniędzy od pasażera?
- Możemy uregulować opłatę za mandat u kontrolera, natomiast należy pamiętać, ze w takiej sytuacji kontroler ma obowiązek wystawić nam pokwitowanie. W przypadku płacenia kontrolerowi opłata ta jest automatycznie obniżana o wspomniane 30 proc., czyli płacimy nie 150 zł a 105 zł.
Jakich informacji oraz danych ma prawo żądać od nas kontroler?
- Kontroler ma może żądać jedynie podstawowych, czyli tych, które umożliwienie mandatu – jest to imię, nazwisko oraz adres zamieszkania.
Co ważne kontroler może przystąpić do sprawdzania biletów dopiero wtedy, gdy pojazd wyruszył z przystanku, a pasażerowie, którzy dopiero weszli do pojazdu zdążyli kasować bilety lub nie wykazują takiego zamiaru. Warto pamiętać również, że kiedy otrzymamy taki mandat, kontroler nie ma prawa wyprosić nas z pojazdu, ponieważ przyjecie mandatu niejako uprawnia nas do kontynuowania jazdy do końca kursu danego autobusu. Należy także wiedzieć, że kontroler nie ma prawa zażądać od nas dowodu osobistego lub jakiegokolwiek innego przedmiotu, który miałby być gwarancją, że pasażer nie ucieknie po wyjściu z autobusu do przyjazdu policji lub straży miejskiej. My natomiast możemy zażądać od niego okazania ważnej legitymacji uprawniającej do przeprowadzenia kontroli. Kontroler nie ma też prawa naruszyć nietykalności cielesnej pasażera, ponieważ nie jest funkcjonariuszem publicznym.
Jak podkreśla nasz rozmówca, praca kontrolera biletów często nie należy do najłatwiejszych i przyjemnych. Jednak w ostatnim czasie zdecydowanie spadłą ilość skarg wnoszonych przez pasażerów na ich pracę.
- Tych skarg od kilku miesięcy jest zdecydowanie mniej. Oczywiście musimy mieć świadomość, że jest to specyficzny zawód, który wymaga pewnych predyspozycji od osób kontrolujących bilety. Wiadomo, że nie jest to profesja, która cieszy się szacunkiem wśród pasażerów, bo przecież nikt nie lubi być kontrolowany. Gdyby nie było sytuacji, kiedy część pasażerów jeździ bez ważnych biletów, takie kontrole nie byłyby potrzebne. Niestety tak nie jest. Z drugiej strony nie jest to praca, która charakteryzuje się wysokimi zarobkami, dlatego też nikt nie garnie się do pracy na tym stanowisku. Staramy się, aby angażować osoby, które mają odpowiednie predyspozycje, kulturalne i które sprawnie wykonują swoje obowiązki – mówi Romuald Szkiłądź. (mg)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
dzisiaj jechałam z 3 letnią córka.biletu nie miałam dla córki a i nie miałam dokumentu potwierdzającego że ma 3 lata.pani wystawiłam mi madndat -150zł ale jak potwierdze że dziecko nie ukończyło 4lat to zapłace tylko 15 zł.JAK potwierdzić????NIBY książeczka zdrowia dziecka-z którą nie mam sposobności jeździć na co dzień.Ciekawe jak 3 letnie dziecko może potwierdzić tożsamość-peselem-o.k. ale w książeczce zdrowia nie ma zdjęcia dziecka .jeżdże autobusami i jeszcze nigdy nikt nie pytał się mnie o dokumenty potwierdzające wiek dziecka-skoro widać ze jest male.
Prawda panoszą sie jaby byli Bogami hahah:-)
...ale pana skończę..." - mawiano Pod Egidą.Ale do rzeczy: użyłem popularnego zwrotu z ewidentnym błędem gramatycznym, żeby było dowcipniej przy okazji całkiem nieśmiesznego tematu.Szkoda, że nie wszyscy "kumają bazę".
Nie mogę czytać tego artykułu, autor słyszał o gramatyce ?
...a wśród nich takie, co nie cieszą się społecznym uznaniem (np. policjant,sprzątaczka,czy "kanar").Jeśli już muszą być - a u nas ,niestety muszą - to należy od nich oczekiwać profesjonalizmu. I z takim postępowaniem miałem do czynienia. Nie zamierzam nikomu kadzić, ale określenie "pokraki", użyte przez klakiera wydaje mi się mocno przesadzone.
takim kontrolerem. Bo w tym swoim komentarzu to prawie w dupp.e włazisz kontrolerom. Jak dla mnie kontrolerzy w Szczecinku to pokraki wyłapane z ulicy.
Tak wyszło, że byłem obiektem kontroli, nie posiadającym skasowanego biletu i przeszedłem wszystkie, przewidziane przepisami procedury - do zapłacenia mandatu w biurze włącznie. Winne było moje roztargnienie. Przez kontrolerów zostałem potraktowany profesjonalnie i nie mam do nich żadnych pretensji. Mogę sobie tylko powiedzieć, że "gapowe zdrożało" i postanowić, że w przyszłości nie dam się już złapać bez biletu...
dzisiaj jechałam z 3 letnią córka.biletu nie miałam dla córki a i nie miałam dokumentu potwierdzającego że ma 3 lata.pani wystawiłam mi madndat -150zł ale jak potwierdze że dziecko nie ukończyło 4lat to zapłace tylko 15 zł.JAK potwierdzić????NIBY książeczka zdrowia dziecka-z którą nie mam sposobności jeździć na co dzień.Ciekawe jak 3 letnie dziecko może potwierdzić tożsamość-peselem-o.k. ale w książeczce zdrowia nie ma zdjęcia dziecka .jeżdże autobusami i jeszcze nigdy nikt nie pytał się mnie o dokumenty potwierdzające wiek dziecka-skoro widać ze jest male.
Prawda panoszą sie jaby byli Bogami hahah:-)
...ale pana skończę..." - mawiano Pod Egidą.Ale do rzeczy: użyłem popularnego zwrotu z ewidentnym błędem gramatycznym, żeby było dowcipniej przy okazji całkiem nieśmiesznego tematu.Szkoda, że nie wszyscy "kumają bazę".