Reklama

Baryła: Każdy moment może być inspiracją (posłuchaj)

03/04/2013 06:09

 

Pochodzący ze Szczecinka 24-letni Tomasz „Baryła” Balcewicz od lat związany jest z muzyką. Swoje pierwsze teksty tworzył mając zaledwie 13 lat, a miesiąc temu, 1 marca wydał swoją pierwszą, nielegalną płytę „1001”, utrzymaną w klimacie reggae, rap i dubstep. Na swoim koncie ma również wiele występów i koncertów, a jego poczynania można na bieżąco śledzić m.in. na profilu https://www.facebook.com/barylaofficial. Obecnie Baryła pracuje i uczy się w Poznaniu na kierunku Organizacja Reklamy, choć jak sam przyznaje, najchętniej resztę swojego życia poświęciłby właśnie muzyce. Artysta opowiedział nam o początkach swojej twórczości, nowej płycie i planach na przyszłość.

Reklama

Dlaczego zacząłeś nagrywać?

- Wszystko zaczęło się tak naprawdę od mojego brata, który współtworzył hiphopowy zespół „Punkt widzenia” i właśnie on mnie tym zaraził. Brat był taką moją pierwszą inspiracją, można powiedzieć, że trochę też autorytetem. Kiedy miałem 13 lat, czyli już ponad dziesięć lat temu, powiedział ‘masz bity i pisz’, więc zacząłem pisać i tak to się zaczęło. Oczywiście na początku były to kawałki typowo rapowe, ale z czasem rozwinęło się to również w nieco innym kierunku, ale zawsze towarzyszył mi ten rapowy klimat. Jeżeli chodzi o gatunek muzyki, którą obecnie tworzę, to szczerze mówiąc sam nie wiem, jak bym ją nazwał. Jakoś nigdy tego nie szufladkowałem, pod tym względem jestem można powiedzieć elastyczny, ale całość krąży właśnie wokół reggae, rapu, dupstepu czy grime’u.

Reklama

Jak godzisz codzienne obowiązki z muzyką i z koncertami?

- Wbrew pozorom to nie jest aż tak skomplikowane. Na co dzień mieszkam i pracuję w Poznaniu. Teraz akurat podjąłem pracę w ogrodnictwie i cały czas się też uczę. W pracy czy w szkole skupiam się na tym, co muszę zrobić, a później, po pracy słucha się muzyki, rozmawia się z ludźmi, wychodzi się w weekendy na jakieś imprezy, ale ta muzyka cały czas krąży wokół mnie. Nawet w pracy czasami zdarza mi się coś sobie podśpiewywać i wymyślać teksty. To już jest we krwi, że ta muzyka zawsze jest przy mnie.

Reklama

Co cię inspiruje? Własne obserwacje?

Inspirują mnie przede wszystkim ludzie i związane z nimi sytuacje czy przygody, czasami teksty powstają „same”. Czasami zdarza się, że jeden tekst powstaje dwa miesiące, a inny jest gotowy już po dwóch godzinach. Inspiracje właściwie same przychodzą i czasami nawet jedno słowo czy jakieś zdanie wypowiedziane przez kogoś, jakaś sytuacja są tym bodźcem, na którym opiera się cały tekst. Tak naprawdę każdy moment może być inspiracją. Dlatego jeżeli tylko nie siedzi się cały czas w domu wpatrując się jedynie w telewizor, ale wychodzi się do ludzi, to inspiracji nie trzeba szukać, bo one pojawiają się same. 

Reklama

Jak powstaje tekst do piosenki?

- Tak naprawdę nawet nie potrzebny jest mi podkład muzyczny. Pomimo tego, że mam dopiero 24 lata, to teksty piszę już ponad 10 lat i teraz często już sam sobie układam w głowie melodię, pod którą ma iść tekst. Jedyne, czego potrzebuję, to cisza – muszę usiąść i się skupić albo położyć się na łóżku, wyciszyć i tekst sam leci. A kiedy już mam nawet pierwsze słowo czy pierwsze zdanie to mi to wystarczy, aby już coś napisać. Czasami potrzebuję właśnie tej ciszy, żeby znaleźć odpowiedni rym, bo jednak zwracam uwagę na to, żeby ten rym był dobry technicznie, żeby nie powtarzał się z poprzednich tekstów, które napisałem, czy np. z tekstów innych artystów. 

Reklama

Pamiętasz swój pierwszy koncert?

- Pierwszy koncert był chyba jeszcze w gimnazjum, ale to były czasy, kiedy interesowałem się bardziej kabaretem i w tamtym czasie powstawały piosenki właśnie kabaretowe. I właśnie wtedy, w szkole przed publicznością zaprezentowałem swoje pierwsze kawałki. Natomiast pierwszy, poważniejszy koncert był kilka lat później, kiedy już uczyłem się w liceum i miałem 16 czy 17 lat. Wystąpiłem w Bornem Sulinowie w tamtejszym domu kultury, gdzie „wyskoczyłem” na scenę na dwa numery. I, jeśli dobrze pamiętam, chyba rapowałem wtedy po rosyjsku – pamiętałem jeszcze ze szkoły tekst do piosenki „Bielyje rozy”, a jakoś nigdy nie miałem problemu z tym, żeby wbić się w jakieś tempo czy beat, więc pomyślałem: dlaczego by nie?

Reklama

A pamiętasz też swój pierwszy kawałek?

- Oczywiście, że pamiętam. Powstał, gdy miałem 13 lat. Tutaj na osiedlu Kopernika miałem dwóch kolegów, z którymi postanowiłem, można tak powiedzieć, założyć zespół, ale to była oczywiście raczej zabawa niż coś poważnego. Nagrywany był on w naszym mieszkaniu, na jakimś beznadziejnym mikrofonie – nagraliśmy wtedy płytę, która trwała jakieś 7 minut. I pamiętam, że to był tekst o telewizorze.

1 marca pojawiła się twoja płyta...

- Teksty do tej płyty powstawały parę lat, można powiedzieć, że od 2009 aż do 2012 roku, kiedy nagrałem ostatni kawałek do tej płyty „Słońce i księżyc”. Poznałem Adama Wójtowicza, który chciał zająć się nagrywaniem, miał już sporą część swojego sprzętu i też pracował na moich wokalach, na moich nagraniach, sprawdzał się w masteringu, w miksach i w nagrywaniu piosenek. Dzięki lekcjom grafiki, które miałem w szkole, sam też zaprojektowałem logo oraz czcionkę, które znalazły się na okładce płyty. Później znalazłem drukarnię, która zajmuje się drukowaniem różnych rzeczy oraz nagrywaniem płyt i postanowiłem swoim nakładem finansowym i dzięki swojej pracy, czyli m.in. zaprojektowaniem wszystkiego od początku do końca, wydać pierwszą płytę. Muszę przyznać, że był to długi proces, ale w końcu się udało. Płytę wydałem oczywiście nielegalnie i sam ją sfinansowałem, dlatego jej nakład jest dosyć skromny, ale cieszę się, że w końcu mam coś swojego, namacalnego, że mogę ją komuś pokazać czy sprezentować, że ktoś może „zobaczyć” moją pracę.

Reklama

Co znalazło się na płycie? 

- Na płycie znalazło się sześć kawałków. Proces tworzenia i nagrywania w February Studio zrodził więcej piosenek, ale finalnie na krążku znalazło się 6 kawałków. Przeważa tu jednak tematyka, nazwijmy to miłosna, ponieważ często do napisania tekstu inspirowały mnie kobiety, które spotykałem na swojej drodze i stąd to wynika. Ale to nie znaczy, że poruszam tylko takie tematy. „In” i „Out” to są takie szczególne kawałki, które niejako są ramami tej płyty, ponieważ w „In” jakby przedstawiam swoją osobę, a na „Outcie” dziękuję tym wszystkim osobom, które mnie inspirowały do tych wszystkich tekstów.

Reklama

Jakie rady dałbyś tym, którzy dopiero rozpoczynają swoja przygodę z muzyką?

- Róbcie swoje i to, co was interesuje. Jeżeli lubicie muzykę, jeżeli chcecie ją tworzyć, to trzeba się po prostu zebrać i zacząć coś tworzyć, a poprzez ciągłe tworzenie cały czas będzie następował jakiś progres. Jeżeli chodzi o mnie, to dostałem beat, miałem pisać teksty, więc je pisałem. Ale wiadomo, że na początku te teksty były słabe, jednak z czasem, kiedy pisałem coraz więcej i więcej, to nabierały one innej jakości. To jest tak jak ze sportem. Jeżeli np. lubisz piłkę nożną, to albo siedzisz w domu przed telewizorem i oglądasz mecze, albo sam idziesz na boisko i grasz, dzięki czemu jesteś coraz lepszy. 

Reklama

Chciałbyś resztę swojego życia związać wyłącznie z muzyką?

- Nie ukrywam, że byłoby fajnie. Na pewno nigdy nie zrezygnuję z muzyki i dalej będzie ona moją największą pasją, dalej będę pisał teksty. Wiadomo, że chciałbym cały czas nagrywać nowe kawałki, wydawać płyty i koncertować. I jeżeli kiedyś będę w stanie utrzymać się wyłącznie z muzyki, to jak najbardziej widzę się w tym. Jednak w dzisiejszych czas w większym stopniu zarabia się nie na sprzedaży płyt, ale na koncertach. Chciałbym żyć z muzyki, ale jeżeli przyjdzie coś innego, twórczego, to czemu nie? Zależy mi na tym, aby to zajęcie było twórcze, a nie odtwórcze. Ale myślę, że dalej będę tworzył nowe kawałki. Nawet jeżeli nie będę mógł na nich zarabiać, to na pewno będę pisał i będę grał koncerty, ponieważ muzyka już zawsze będzie moją pasją i moją miłością do końca życia.

Reklama

Rozmawiała Marzena Góra
Foto: Filip Olejniczak

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama