Reklama

Awantura o wędliny – klienci „mięsnego” oburzeni, sanepid wyjaśnia

26/02/2013 11:14

Wczorajszy artykuł: „Sklep mięsny na chodniku. Można było kupić nawet wędzone żeberka”, wywołał wśród naszych Czytelników lawinę komentarzy. Otrzymaliśmy również w tej sprawie kilkanaście telefonów. Niektórzy z Czytelników nie kryli nawet oburzenia, jak w ogóle można zakazywać takiej sprzedaży, gdyż, cyt. „wędliny wyglądały niezwykle apetycznie i były jeszcze smaczniejsze”.
    O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy Barbarę Szysz, Dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno - Epidemiologicznej w Szczecinku.
    – Pragnę wyjaśnić, że nie pobieraliśmy próbek tych wędlin do badania. Powód? Gdy mięso pochodzi z nielegalnego uboju, czyli nie można udokumentować pochodzenia źródła produktu, próbek się nie pobiera, natomiast towar jest niejako z urzędu kierowany do utylizacji. Tak stanowi polskie prawo i przepisy w tym zakresie – mówi „Tematowi” B. Szysz. – Mięso czy też wykonane z niego produkty wędliniarskie, kierowane później do obrotu handlowego, muszą być wytwarzane pod nadzorem lekarza weterynarii. Takie są procedury. Nawet schronisko dla bezdomnych zwierząt nie przyjmie takiego towaru, bo zażąda dokumentu potwierdzającego jego pochodzenie.
    Jak nam powiedzieli epidemiolodzy, we własnym gospodarstwie można wyprodukować mięso i wędliny oraz przeznaczyć je na własne potrzeby. Jednak taką procedurę ściśle określają przepisy weterynaryjne. (sw)

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama