Reklama

Andrzej Bratkowski: Zaklęty krąg

21/02/2013 08:54

Wcale nie trzeba było długo czekać, by dały o sobie znać skutki zmian, jakie wprowadziła Komunikacja Miejska w Szczecinku. Przypomnijmy, że w celu poprawy wyników finansowych spółki, zmniejszenia chronicznego deficytu i zachęcenia mieszkańców do korzystania z jej usług, podniesiono ceny biletów i drastycznie ograniczono wszelkie ulgi i zwolnienia od opłat za bilety. W zamiarach ratusza i kierownictwa firmy, wprowadzone zmiany miały uzdrowić kondycję finansową miejskiej komunikacji. Jakie są tego efekty? Takie, jakie przewidywali krytycy łatwych rozwiązań. Wskazywałem wielokrotnie, że na coraz droższe bilety komunikacji miejskiej wielu, szczególnie mniej zamożnych, mieszkańców nie będzie stać, zaś tych bardziej zamożnych skłoni do szukania transportu alternatywnego, jakim jest własny samochód lub taksówka. Usługi tej ostatniej, wobec coraz droższych biletów autobusowych, stają się konkurencyjne. Będzie szybciej i wygodniej. Autobusy coraz częściej wozić będą powietrze niż pasażerów.
Otrzymaliśmy ostatnio z Komunikacji Miejskiej komunikat, że ze względu na niską frekwencję zawiesza się część kursów autobusów linii nr 6 i 3. Jest to widoczny znak porażki, lansowanej ostatnimi laty wizji rozwoju transportu zbiorowego, którego atrybutami miały być nowoczesne autobusy na gaz i osławione tramwaje wodne, o których już chyba wstydliwie zapomniano, jako o wielkim niewypale.
Zakład znalazł się w zaklętym kręgu. Z jednej strony mamy dość dobrze wyposażoną firmę, gotową wozić mieszkańców, z drugiej strony ceny biletów są tak wysokie, że wielu rezygnuje z jej usług. Jak radzić sobie będzie w czasach narastającego kryzysu, kiedy mieszkańcy zmuszeni będą do zaciskania pasa i ograniczania zbędnych wydatków np. na transport? Domniemywać należy, że podobnie jak inne, będzie musiała zwalniać pracowników i ograniczać działalność. Na jednym polu komunikacja miejska może poszczycić się wątpliwej jakości sukcesami.
Opowiadała mi jedna mieszkanka, która była świadkiem owego zdarzenia. Zacznijmy jednak od początku. Z inicjatywy burmistrza J. Hardie-Douglasa, Rada Miasta, konsekwentnie walcząc z pozostałościami poprzedniej epoki, pozbawiła część mieszkańców prawa do korzystania z bezpłatnych przewozów autobusowych. Mimo że sprawa nagłaśniana była w mediach, to wielu, szczególnie starszych ludzi, jest przekonana, iż nadal ma prawo do bezpłatnej podróży. Skontrolowani przez „kanarów” ze zdziwieniem dowiadują się, że są gapowiczami i muszą za swoją bezczelną chęć wyłudzenia usługi transportowej zapłacić stosowną karę. Przy okazji jest wiele nieporozumień, łez, złorzeczeń i pretensji. Zdarzyło się nawet tak, że starsza pani nabyła bilet u kierowcy i nim zdążyła go skasować, została „skasowana” przez kontrolera, bo jego zdaniem pasażerka niezbyt szybko rzuciła się do kasownika. Oskarżona została o chęć jazdy na gapę i ukarana stosownym mandatem. Jak ciężko musiała być upokorzona owa starsza osoba przez nieczułego na żadne argumenty stróża prawa. Nie pomagało wymachiwanie zakupionym biletem i tłumaczenie, że jest starszą panią, a nie chyżą nastolatką i dobieżenie do kasownika musi zająć trochę czasu. Nadzorca był nieczuły na żadną perswazję i łupnął karę. Czy w ten sposób poprawił kulejący budżet firmy?
Bardzo w to wątpię. Swoim postępowaniem zniechęcił wielu do dalszego korzystania z usług firmy, co oczywiście musi się odbić na jej kondycji finansowej. Mogę się założyć, że firma kolejny raz wystąpi o podniesienie cen biletów i kolejny raz, jak to już wielokrotnie miało miejsce, spadnie liczba korzystających z jej usług pasażerów. Nie chcąc wozić w autobusach powietrza, zamkną następną linię i wycofają kolejne kursy i tak „w koło Wojtek” aż do momentu, w którym będziemy mieli najdroższe bilety i stojące w garażach autobusy, przy zerowych przewozach. Dzisiaj widać wyraźnie, że komunikacja miejska znalazła się w ślepej uliczce. Spadająca liczba pasażerów, likwidacja kolejnych połączeń i fatalna opinia wśród tych, którzy z niej korzystają są symptomami nadciągającej katastrofy.
Bez radykalnej i pionierskiej wizji nie da się tego problemu rozwiązać. W Rydze, stolicy Estonii, komunikacja miejska jest za darmo, a władza miejska przekonuje, że ze społecznego punktu widzenia jest to opłacalne. Nic z tego nie rozumiem, tu drogie bilety i całe przedsięwzięcie nieopłacalne, tam wożą za darmo i mówią, że im się to opłaca. Gdzie sens?

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama