Reklama

Andrzej Bratkowski: Wokół stadionu

06/06/2013 11:29

Rozległy się tryumfalne surmy. Pan starosta K. Lis zapowiedział, że już za chwilę starostwo wspólnie z miastem przystąpi do budowy stadionu lekkoatletycznego. Plany już są, pozwolenie na budowę jest, pieniądze będą. Wszak do tej inwestycji dołożyć obiecała Pani ministra Mucha, postawiona na tym stanowisku, by wzmocnić estetyczny wizerunek rządu Platformy Obywatelskiej a nie, co widać i słychać, jego i tak bardzo słabą stronę merytoryczną.

Zostawmy rząd i skupmy się na naszym szczecineckim podwórku. Od dawna plany budowy nowego stadionu do lekkiej atletyki, budziły w środowisku szczecineckiego światka sportowego spore emocje. Niejednemu łza się w oku zakręciła, kiedy stary stadion - świadek tylu lekkoatletycznych sukcesów, został rozjechany przez buldożery i koparki. Do dzisiaj ta decyzja budzi spore kontrowersje. Dobrze, że pomysł budowy jego następcy na osiedlu Zachód nie wyszedł poza mgliste majaczenia. Nowy zamysł, podobnie kontrowersyjny, ze stadionem zlokalizowanym na Świątkach ma szanse na urzeczywistnienie. Jest jeszcze czas, by całą sprawę dogłębnie przemyśleć. 

Reklama

Czy decyzja o budowie nowego stadionu na Świątkach jest racjonalna i czy wiązane z jego powstaniem plany są realne? Obawiam się, na podstawie licznych już w mieście przykładów, że zbudujemy bardzo drogi obiekt. Jestem pewien, że na planowanych 10 mln zł, się nie skończy. Powstanie obiekt drogi w utrzymaniu, generujący ogromne koszty i co wydaje się być w tym całym przedsięwzięciu najistotniejszym, wyjątkowo kiepsko zlokalizowany. Przy okazji przypomniała mi się dyskusja, kiedy rozprawiano o lokalizacji w Warszawie Stadionu Narodowego. Po wielu przymiarkach i rozważeniu różnych czasami szalonych pomysłów, zbudowano go na gruzach Stadionu Dziesięciolecia. Górę wziął racjonalizm, a przede wszystkim bardzo dobre położenie w strukturze miasta. Wnet stał się on jego architektoniczną wizytówką. 

Podobnie jest w Szczecinku. Stadion lekkoatletyczny powinien być zbudowany w miejscu dawnego stadionu Lechii, który w swoim czasie należał do najładniejszych w regionie. To jest najbardziej racjonalna lokalizacja. Za wybudowaniem tam stadionu przemawiają w zasadzie wszystkie racje. Trudno sobie wymarzyć lepsze miejsce na sportową arenę. Moje spostrzeżenia i uwagi znajdują potwierdzenie w opiniach ludzi, którzy na sporcie znają się w naszym środowisku jak mało kto. 

Reklama

W rozmowie ze mną, znany w mieście były sportowiec, wieloletni trener, a przede wszystkim organizator licznych imprez sportowych od lokalnych po międzynarodowe Pan Kazimierz Margol, w pełni podziela moje zastrzeżenia, co do pomysłu lokalizacji nowego stadionu lekkoatletycznego na terenie Świątek. Podobne poglądy wyrażają inni, aktualni koryfeusze szczecineckiego sportu. Nie afiszują z nimi z obawy o gniew ratuszowego Bwana Kuwby, który trzyma w ręku kasę na sport. Jej obcięciem dla tego czy innego trenera, mógłby wyrazić swoje niezadowolenie. 

Za stadionem na Świątkach przemawia legenda ogromnych sportowych sukcesów, jakie swojego czasu popularny „rolnik” odnosił na arenach sportowych. Ówczesny dyrektor Pan Kazimierz Bielicki skupił wokół siebie dużą grupę nauczycieli, prawdziwych pasjonatów sportu. Lista ich jest bardzo długa, a zasługi dla rozwoju i sukcesów szczecineckiego sportu niekwestionowane. Rozbudował szkolne zaplecze treningowe oraz wspierał rozwój rozlicznych sekcji sportowych. Ale to już jak mawiają Czesi „se ne wrati”. 

Reklama

Dzisiejsza szkoła nie jest w stanie udźwignąć ciężaru utrzymania takiego obiektu, bo nawet te pozostałe po latach świetności „rolnika” nie są w najlepszym stanie. Ambicje niektórych lokalnych polityków i działaczy powinny zmierzyć się z rozumem. Racjonalne podejście do projektu budowy nowego stadionu lekkoatletycznego, wskazuje za jego umiejscowieniem na terenie zburzonego stadionu przy ul. Piłsudskiego. Po pierwsze koszty. Będą one dużo niższe niż te, które trzeba będzie ponieść na budowę stadionu na Świątkach. Po drugie położenie. Składa się na nie, nie tylko bliskość innych ważnych obiektów sportowych, ale także łatwość dojazdu czy dojścia. Nie można lekceważyć tradycyjnego przywiązania kibiców sportowych do tego miejsca. Po trzecie, łatwość utrzymania kontroli nad obiektem, jego dozór i konserwacja. Dla utrzymania stadionu na Świątkach potrzebne będzie nowe przedsiębiorstwo z całym zapleczem i logistyką. Generować będzie to ogromne koszty. Fundujemy sobie kolejny obiekt który, podobnie jak inne w naszym mieście, pochłonie niemałe środki pochodzące przeważnie z kredytów, a następnie corocznie wypompowywać będzie z budżetu i tak już dzisiaj obciążonego ogromnym deficytem, poważne kwoty na jego utrzymanie. Rodzi się więc pytanie, czy nas na to stać? Decyzja o rozpoczęciu budowy stoi na bardzo kruchych obietnicach ministry Muchy, która już za chwilę straci swoje stanowisko i odejdzie w polityczny niebyt. Czy w starostwie i ratuszu nie pamięta się o obietnicach różnej maści polityków przynoszących nam miraże budowy obwodnicy miasta. I co? I nic.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama