Reklama

Andrzej Bratkowski: W poszukiwaniu szansy

23/05/2013 13:14

Kilka naprawdę upalnych dni wskazuje wyraźnie, że zbliża się lato a wraz z nim sezon turystyczno-wypoczynkowy. Od wielu lat trwamy w przekonaniu, że nasze miasto ze swoimi walorami przyrodniczymi powinno stać się ważnym punktem na mapie turystycznej naszego regionu. Kiedy wymienia się atuty miasta jako ośrodka turystycznego, trudno się z nimi nie zgodzić. Dogodne położenie, mnóstwo jezior i lasów, w miarę rozbudowana baza hotelowa i usługowa oraz szereg urządzeń i instytucji, które mogłyby sprostać oczekiwaniom, że wypoczynek w naszym mieście mógłby być atrakcyjnym przeżyciem. Próżno oczekujemy najazdu turystów. Kiedy prawie przez cały okres wakacyjny przez zatłoczoną „jedenastką” mknie nad morze pół Polski, byłoby dobrze aby część tego strumienia chociaż na moment u nas zatrzymać. 

Co sprawić, by choć na chwilę podróżujący nad morze przez Szczecinek, chcieli zdjąć nogę z „gazu”, skręcić do centrum, by skorzystać z oferty, jaką daje nasze miasto. W tym miejscu musi paść ważne pytanie. Co dla spragnionego wrażeń turysty, dla jego cielesnych i duchowych potrzeb nasze miasto ma do zaoferowania? Jakie skojarzenie w świadomości naszego potencjalnego gościa wzbudza sama nazwa Szczecinek, by skłonić go do zainteresowania się urokami naszego grodu? Obawiam się, że niezbyt silnie i skutecznie zabiegamy o to, by na trwale wypromować turystyczno-wypoczynkową markę miasta. 

Reklama

Dotychczasowe zabiegi nie przynoszą zakładanych rezultatów, mimo kreowania miasta w TVN - nie przez niezwykle urodziwe prezenterki na tle, ciągle reklamowanego wyciągu do nart wodnych. Inwestycja, która miała być hitem wizerunkowym miasta szybko spowszechniała, a kąpiel w brudnej brei, za którą ma uchodzić woda w naszym jeziorze, której jakość z dość miernym skutkiem próbujemy ratować zabiegami chemicznymi, nie może być szczególną atrakcją. 

Nie pomaga przyciągnąć turystów ciągłe inhalowanie atmosfery duszącym siwym smogiem, jak twierdzi burmistrz, niewiadomego pochodzenia. Niegdyś silne na jeziorze żeglarstwo, które w sezonie letnim przyciągało na organizowane tu regaty rzesze żeglarzy, jest w stanie agonalnym i na razie nic nie wskazuje, by na tym polu zaszły jakieś radykalne zmiany. Mamy poważne atuty by z miasta uczynić ważny ośrodek doskonalenia przygotowań kondycyjnych dla sportowców różnych dyscyplin.

Reklama

Nigdy swoimi walorami Szczecinek nie będzie mógł rywalizować z nadmorskimi kurortami, to jest rzecz oczywista. Bywają jednak atrakcje, które wielu ludzi są w stanie przyciągnąć i zainteresować. Weźmy np. takie Borne Sulinowo. Co turyście z Polski i zza granicy może zaoferować na wpół zrujnowana baza po wojskach radzieckich? A jednak znaleziono na to sposób. Od kilku lat pobliski poligon jest miejscem corocznych zlotów maniaków wszelkich militariów. Prawdziwie spartańskie warunki ciągną tłumy spragnionych mocnych wrażeń turystów. W ciągu tygodnia przez to poligonowe miasteczko przewijają się tysiące turystów pragnących zaspokoić swoje ulubione potrzeby. Kto tam był, widział, wtopił się w tłum odwiedzających, wie o czym piszę. Atmosfera jest niepowtarzalna, dla której przeżycia w to odludne miejsce, leżące na całkowitym uboczu, ściągają z całej Polski głodni wrażeń turyści. Znawcy tej problematyki twierdzą, że Borne Sulinowo odebrało palmę pierwszeństwa w tego typu zlotach nadmorskiemu Darłówku. 

Z zazdrością patrzę na ich sukcesy, bo Szczecinek w porównaniu do Bornego ma dużo lepsze warunki i możliwości. Nasze miasto na mapie dużych imprez turystyczno wypoczynkowych nie wyrobiło sobie trwałej marki, w przeciwieństwie do imprez o charakterze sportowym. Wydawało się przez moment, że propagowanie kultury i muzyki romskiej, może być taką atrakcją, ale jakoś z tego pomysłu uszło powietrze, choć początkowe zainteresowanie imprezą było spore. Często w dyskusjach nad perspektywami rozwoju turystyki w naszym mieście przewija się motyw o organizacji dużego ogólnopolskiego zlotu młodzieży na otwarcie sezonu letniej kanikuły. Wszak w dość dawno minionych czasach Szczecinek był centrum ogólnopolskiego zlotu i mocno funkcjonował w świadomości jako atrakcja turystyczna. Odgrywał on nie małą rolę w promocji naszego miasta. Oczywiście realia dzisiaj są całkowicie inne, a oczekiwania potencjalnych turystów także są różne. Warto by nad tym pomysłem podyskutować. Rada Miasta, która jak wiemy, nie jest przeciążona nadmiernym wysiłkiem, mogłaby zainspirować dyskusję na ten temat. Stosowna komisja do spraw turystyki i sportu funkcjonuje w jej ramach. To właśnie tam powinien pojawić się inspirujący ten pomysł impuls, jak wykorzystać walory naszego miasta dla rozwoju ruchu turystycznego, który jak wiemy jest mało zadowalający. Taka rozmowa jest konieczna, byśmy po zamknięciu sezonu 2013, znowu nie spostrzegli, że nie wykorzystaliśmy swojej szansy.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    zbycho52 - niezalogowany 2013-05-23 22:17:09

    w miarę rozbudowana baza hotelowa Wlasnie jest baza hotelowa,ale czy stac na nia jest turystow.Rodzicow z dwojgiem dzieci nie stac jest na to.Brakuje bazy turystycznej z zapleczem,tanich reustaracji,Za pieniadze,ktore maja wydac turysci taniej jest jechac do innego kraju,gdzie pogoda jest pewna.Sam wyciag jest przeznaczony dla malej ilosci zapalencow.Co wiecej moze oferowac Szczecinek-przejazdzke statkiem-to jest wszystko smiechu warte.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama