Reklama

Andrzej Bratkowski: Pamięć

28/02/2013 14:40

Wydanie tego numeru „Tematu” zbiega się z datą 28 lutego, upamiętniającą rocznicę wyzwolenia Szczecinka. W ostatnich latach, szczególnie po przełomie1989 roku, rozpoczęła się ożywiona dyskusja wokół obchodów tej rocznicy. Najpierw postawiono problem, czy miało to miejsce 27, czy 28 lutego. Według czasu środkowoeuropejskiego, to 27 lutego, wg czasu moskiewskiego - 28. Z historycznego punktu widzenia spór ma charakter drugorzędny, choć zdobycie Szczecinka uhonorowano w Moskwie uroczystą salwą artyleryjską. Uznano, że militarny sukces na tym odcinku walk o Wał Pomorski, godzien jest takiego spektakularnego wyróżnienia.
Kolejna kwestia, już o wymowie nie tylko historycznej, co bardziej politycznej, dotyczy zagadnienia, czy było to wyzwolenie, czy zdobycie. Tu też powstał wokół tego problemu spór, szczególnie silny, kiedy dotyka oceny całokształtu przebiegu drugiej wojny światowej. Najlepiej to widać przy okazji corocznych obchodów tego wydarzenia, jakim jest dla jednych zdobycie dla drugich wyzwolenie Szczecinka. W rocznicę tak znaczących wydarzeń jakimi są obchody wybuchu i zakończenia II wojny światowej, spotykamy się na cmentarzu wojennym bez uprzedzeń historycznych, by na mogiłach żołnierzy polskich i radzieckich złożyć wiązanki kwiatów i zapalić znicze. W uroczystościach biorą wspólnie przedstawiciele władz, wojska i młodzież szkolna. Padają wzniosłe słowa i apele o to, by o ofierze żołnierskiego życia nie zapomniały przyszłe pokolenia. Starosta i burmistrz, a za nimi w karnym ordynku przedstawiciele różnych instytucji i organizacji, składają wieńce i wiązanki kwiatów oraz zapalają znicze. Jest godnie, podniośle i patriotycznie, tak jak właśnie winno czcić się ważne historyczne rocznice, by historia nie poprzestawała być nauczycielką życia.
Kiedy przychodzi do obchodów związanych z dniem 28 lutego, polityczna ocena tego wydarzenia ulega dość zasadniczym zmianom. Niektórzy próbują tę rocznicę wymazać z kalendarza obchodów ważnych rocznic narodowych i państwowych. Dla innych, zdobycie Szczecinka to jedno wielkie pasmo dramatu, jakiego doświadcza zamieszkała tu ludność niemiecka i lament po zagładzie tego, co składało się na pojęcie niemieckiego Neustettin. Dla tysięcy jeńców wojennych i niewolników III Rzeszy, był to dzień wyzwolenia.
Dzisiaj w dniu 28 lutego nie organizuje się żadnych oficjalnych uroczystości. Odnoszę wrażenie, że niektórzy traktują tę rocznicę z wyraźną niechęcią lub wstydliwością. Tylko nieliczni przybywają na cmentarz, by na żołnierskich mogiłach złożyć symboliczną wiązankę i zapalić znicz. Dychotomia w traktowaniu tego miejsca w zależności od politycznej oceny przebiegu drugiej wojny światowej jest mało zrozumiała. 28 luty 1945 roku dla polskich mieszkańców Szczecinka to najważniejsze wydarzenie w polskiej historii tego miejsca i żadne łamańce polityczne tego faktu nie zmienią. Zwycięska wojna z hitlerowskimi Niemcami dała początek polskiemu Szczecinkowi i co warto pamiętać, zapobiegła realizacji niemieckiego Warschau i Krakau.
Rola Armii Czerwonej w tych gigantycznych wojennych zapasach była decydująca i to, czy się to komuś podoba, czy nie, nie jest w stanie tego zmienić. Wspólna walka żołnierza polskiego w tych historycznych zmaganiach, otwierała drogę do tego, by Pomorze Zachodnie znalazło się znowu w granicach naszego państwa. Przesunięcie polskiej granicy na Odrę i Nysę, było jednym z najważniejszych wydarzeń w naszej skomplikowanej historii. Pozostawiając na boku różne skomplikowane resentymenty o jakich mamy prawo, to niezaprzeczalnym faktem jest, że nowe granice zapewniły państwu polskiemu zwartość terytorialną, jedność etniczną i zlikwidowały źródła napięć granicznych z sąsiadami. Jak hipotetycznie mogłaby wyglądać sytuacja w wielonarodowej Polsce z licznymi narodowościowymi konfliktami, których na ziemiach Polski nie brakowało, pokazała w dramatycznej formie wojna w dawnej Jugosławii. Całe szczęście, że nasze polskie spory mają charakter polityczny, a nie narodowo-religijny. Kto ma jako takie pojęcie o naszych burzliwych dziejach, wie doskonale, co mam na myśli.
Pamięć o ofierze żołnierskiego życia złożonej za Polskę nad Bałtykiem, Odrą i Nysą stanowi polską rację stanu. Kto tak czuje i rozumie, pójdzie dzisiaj zapalić znicz na żołnierskich mogiłach.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama