Reklama

Andrzej Bratkowski: Jak żyć?

28/03/2013 10:25

 

To słynne pytanie rzucone w twarz premierowi Tuskowi nabiera coraz bardziej dramatycznej treści. Jak żyć - to pytanie zadaje sobie coraz większa liczba obywateli. Utrata pracy, niepewność jutra, coraz większe obciążenie kosztami związanymi z zapewnieniem codziennego bytu, stanowi przedmiot nieustannej troski i zmartwień. Ledwie oswoiliśmy się z nowymi cenami za wywóz śmieci, które wkrótce będziemy musieli wnosić do kasy miasta, władze szykują nam kolejne sięgnięcie do naszej niezbyt zasobnej kieszeni. Tym razem zapłacimy więcej za wodę i odbiór ścieków. 

Reklama

Muszę przyznać, że coraz trudniej o optymizm. Od pewnego czasu z ratusza docierają do obywateli tylko złe wieści. Albo podnoszą podatki lokalne, albo drożeją bilety autobusowe, albo drożeje wywóz śnieci lub jak tym razem, zapłacimy więcej za wodę i odprowadzenie ścieków. O ile od podatków nie uda się uciec, to już z korzystania z usług, które są coraz droższe, nie musimy. Pamiętam dobrze, że za każdym razem, kiedy Przedsiębiorstwo Wodociągów Kanalizacji podnosiło cenę, dostarczanej przez siebie wody i odbieranych ścieków, spadała ich sprzedaż i malały wpływy. Cała sytuacja przypomina tą z Komunikacji Miejskiej. Droższe bilety skutkują zmniejszeniem liczby pasażerów. Ceny w górę, sprzedaż w dół, deficyt w górę, więc kolejny raz by zrównoważyć bilans podnosi się ceny, więc sprzedaż w dół... prawdziwe perpetuum mobile. 

Kolejna podwyżka ceny wody i odbioru ścieków boleśnie uderzy po kieszeni mieszkańców. Jak żałośnie musi dzisiaj brzmieć hasło wyborcze pana burmistrza „Obyś chciał tu żyć”, którym zachęcał mieszkańców do głosowania na Platformę Obywatelską. 

Reklama

Jak żyć w mieście, w którym szybko rośnie bezrobocie, gdzie już nie ma prawie ulicy przy której nie widać było by likwidowanych sklepów i zakładów. Jak żyć w mieście, w którym, zapatrzona w siebie arogancka władza, obciąża coraz większymi ciężarami swoich obywateli, podnosząc podatki a za usługi miejskie, ustanawia coraz wyższe opłaty. Nie widać żadnych odznak jakiegokolwiek ożywienia gospodarczego, a ilość oferowanych do sprzedaży mieszkań, wskazuje na stały proces uciekania mieszkańców z miasta, w którym coraz trudniej żyć. 

Zapowiedź żyrowania kolejnej pożyczki, tym razem na budowę składowiska śmieci, jeszcze pogłębi i tak już fatalną kondycję finansową miasta. Gdzie burmistrz znajdzie źródła dochodów na pokrycie tych wszystkich zobowiązań, kiedy budżet miasta jest w chronicznym deficycie, trudno naprawdę wskazać. Przy stale kurczących się dochodach własnych, jedynym ich źródłem pozostaje niezbyt zamożna kieszeń jego mieszkańców. Że tak właśnie jest pokazała dyskusja burmistrza z przedsiębiorcami w sprawie skali podatkowej nałożonej na pracodawców. Stanowisko burmistrza pozostało niezmienne. Wobec takiej postawy władz, to właśnie w środowisku drobnych przedsiębiorców coraz dramatyczniej brzmi pytanie: Jak żyć, kiedy podatki rosną a obroty spadają. Wielu już odpowiedziało sobie na to pytanie, decydując się na rezygnację z działalności gospodarczej i ustawiając się w kolejce po zasiłek. Mamy więc chyba odpowiedź na pytanie: Jak żyć? Kiedy nie ma pracy a do domu zaczyna zaglądać niedostatek, przejść na zasiłek lub liczyć na hojność dobroczyńców. Władza, która chełpi się tym, że rzekomo działa w Twoim imieniu i dla Twojego dobra, nie ma nic do zaoferowania.

Reklama

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama