Mimo że kalendarzową wiosnę mamy już od dawna, to jej rzeczywiste przyjście jakoś się przeciąga. Nie mniej pewne oznaki jej obecności już są. Powoli znikająca śnieżna pokrywa nie tylko budzi nadzieję, ale także skłania do niezbyt optymistycznych obserwacji. Najpewniejszym zwiastunem nadchodzącej wiosny jest widok zdewastowanych przez zimową aurę ulic, chodników i placów. Jazda niektórymi ulicami naszego miasta wymaga od kierowców wręcz rajdowych umiejętności w pokonywaniu głębokich dziur i wykrotów. Sytuacja powtarza się corocznie. Wiele niezbyt dawno położonych nawierzchni, nie wytrzymuje zderzenia z warunkami klimatycznymi i po prostu się rozsypuje, zmuszając władze do ich nieustannej naprawy. Niektóre ulice są doskonałą ilustracją powiedzenia „łata na łacie i dziura w łacie”. Wiele ulic po prostu staje się nieprzejezdnych, a próba zmierzenia się samochodem z taką nawierzchnią grozi poważną awarią pojazdu lub wręcz groźnym wypadkiem.
Świadomie nie wymieniam nazw ulic, bo jest ich bardzo dużo. Powinno się przystąpić do natychmiastowej naprawy tych zdewastowanych ulic, ale wszyscy mamy świadomość, że są to działania o charakterze doraźnymi i po krótkiej poprawie sytuacji, wszystko zaczyna się od nowa. Widać wyraźnie, że nasze technologie budowy dróg, chodników, ulic, stosowane tam materiały oraz umiejętności, przegrywają z wymogami stawianymi im przez naturę. Przecież na świecie buduje się drogi w dużo trudniejszych warunkach geograficznych i wytrzymują one o wiele trudniejsze warunki eksploatacji.
Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że w pogoni za optymalizacją kosztów i doraźnych efektów rzekomych oszczędności, mniej lub bardziej świadomie, zgadzamy się na gorszą jakość wykonywanych prac. Inwestycje drogowe są kapitałochłonne. Powinny być tak zaplanowane i przeprowadzone, by gwarantowały długotrwałą i bezawaryjną eksploatację. Że jest to możliwe, dowodów dostarcza nam zachodni sąsiad, na którego doświadczeniach powinniśmy się opierać. Prowadzone w mieście i powiecie inwestycje drogowe nie tylko są kapitałochłonne, ale są obciążone wszystkimi grzechami polskiego budownictwa w sferze infrastruktury transportu. Czy nie trzeba byłoby wyciągnąć nareszcie z tego wniosków?
Popatrzmy na plac Wolności. Kiedy zakończono jego przebudowę już po roku eksploatacji widać było, że użyte materiały są kiepskiej jakości. Władzom nie starczyło determinacji, by na wykonawcy wymusić naprawienie ewidentnej fuszerki. Dzisiaj najbardziej eksponowane miejsce w mieście rozsypuje się pod nogami spacerowiczów. Wcześniej czy później trzeba będzie znowu wyłożyć grube miliony na jego renowację, by przywrócić mu należytą rangę estetyczną i reprezentacyjną. Ciekawe plany jego przebudowy zostały już opracowane. Czy zostaną one zrealizowane w najbliższym czasie, trudno przewidzieć wobec finansowej mizerii miasta. Mam nadzieję, że zastosowane tam materiały i użyte technologie pozwolą na długoletnią eksploatację bez kosztownych napraw.
Nie mogę się nie podzielić także kilkoma uwagami na temat przebudowy infrastruktury drogowej przy targowisku miejskim. W związku z budową nowego marketu Polo, przebudowano ciągi komunikacyjne. Przy okazji zamknięto dotychczasowy wjazd na targowisko od ul. Cieślaka, zmuszając kierowców do dalekiego objazdu. Trudno zrozumieć racje, dla których zlikwidowano najkrótszą drogę dojazdu do targowiska i jednocześnie najkrótsze połączenie ul. Winnicznej z ul. Cieślaka. Życie szybko weryfikuje pomysły architektów. Samochody, głównie ciężarowe, nie chcąc krążyć po nowych uliczkach, dalej wjeżdżają na rynek jak dawniej, przy okazji niszcząc nowe krawężniki i nowy chodnik. Warto by zastanowić się, czy nie przywrócić dawnego wjazdu. Nowe rozwiązanie nie wytrzymuje konfrontacji z prozą życia, gdzie ludzie raczej próbują je sobie ułatwiać niż utrudniać. Pozostawienie lub raczej przywrócenie wjazdu na rynek w dotychczasowym miejscu, wydaje się być logiczne i praktyczne. Robienie czegoś wbrew utartym przyzwyczajeniom jest mało skuteczne. Trudno odpowiedzieć sobie na pytanie, czym kierował się projektant, proponując takie rozwiązanie, które jest sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze