Reklama

Andrzej Bratkowski: Bilans

18/04/2013 11:05

 

W ostatnich dniach pojawiło się sprawozdanie burmistrza miasta z wykonania budżetu za rok 2012. Dla zainteresowanych kondycją finansową naszego grodu, to dość ciekawa lektura. Wielokrotnie na łamach swoich felietonów odnosiłem się do różnych aspektów funkcjonowania naszej obywatelskiej wspólnoty, to i tym razem chciałbym podzielić się z Państwem swoimi spostrzeżeniami po lekturze tego dokumentu. W związku z tym, że wieloaspektowa działalność ratusza ma ogromny wpływ na nasze życie, warto poświęcić tej sprawie swoją uwagę. 

Reklama

Nie sposób odnieść się w krótkim felietonie do wszystkich kwestii, bo w zalewie cyfr i faktów zniknęły najważniejsze wnioski płynące z lektury tego sprawozdania. Wielokrotnie już na etapie planowania rocznych zamierzeń wskazywałem na mijanie się ich z rzeczywistością. Już do paru lat, a także w ubiegłym roku, budżet miasta, tak po stronie wydatków, jak i dochodów, nie został wykonany. Do wykonania strony dochodowej zabrakło 2,1%, a do strony wydatkowej – 3,9%. Deficyt utrzymał się na zaplanowanym poziomie 7,3 mln zł. Spłacono kredyty na sumę 6 mln zł, w tym kilka zaciągniętych na sfinansowanie działalności bieżącej oraz obsługę dotychczas zaciągniętych kredytów - kredyt na kredyt. 

Stało się już trwałą koniecznością zaciąganie kredytów na spłatę wcześniejszych długów, bo dochody własne, pod które owe długi zaciągano, były grubo przeszacowane,  jak się okazało, całkowicie nierealne. Od kilku już lat stałą praktyką w trakcie projektowania budżetu, są bardzo optymistyczne założenia co do wielkości wpływów ze sprzedaży mienia komunalnego. Przyjmowanie tych nierealnych założeń ułatwia bilansowanie stron planowanego budżetu i ukrywa skalę rzeczywistego deficytu. Nazywa się to kreatywną księgowością. Najlepszą ilustracją tego stanu rzeczy jest fakt, że na planowane na poziomie 7,3 mln zł dochody że sprzedaży mienia komunalnego wykonano 3 mln zł tj. 42% zakładanych wpływów. 

Reklama

Ta rosnąca z roku na rok dziura dochodowa jest jednym z ważniejszych źródeł pogrążania się miasta w długach. Burmistrz publicznie przyznał, że taka polityka przeszacowania dochodów jest prowadzona z pełną świadomością. Z pewnością optymistyczne założenia łatwo przedstawić jako sukces. A późniejsze niepowodzenia uzasadnić czynnikami obiektywnymi np. pogłębiającym się kryzysem. Można powiedzieć ludziom, chciałem dobrze, ale „wicie, rozumiecie” nie całkiem nam wyszło. Takie postępowanie stało się naszą narodową specjalnością, niezależnie od miejsca i epoki. 

Taka polityka szybko prowadzi do bardzo poważnych następstw. Już w bieżącym roku trzeba było sięgnąć po najwyższe z możliwych stawki podatkowe, by ratować kurczące się gwałtownie wpływy do miejskiej kasy. Systematycznie spadają wpływy pochodzące z podatków od osób fizycznych. Jest to wyraźny sygnał wzrastającego bezrobocia i spadku dochodów mieszkańców. Ten wskaźnik wyraźnie pokazuje zjawisko systematycznego spadku poziomu życia. Jest jednak w tym sprawozdaniu prawdziwa gwiazda dochodów, która jaśnieje prawdziwym blaskiem na tle tej mizerii. Są nią wpływy z mandatów nakładanych przez Straż Miejską. W dzisiejszych czasach można by je uznać za prawdziwie stachanowski wyczyn - 178% normy. Jest się naprawdę czym pochwalić. 

Reklama

Panie burmistrzu, powinien Pan twórczo rozwinąć ten sukces. Karać, karać i jeszcze raz karać. Podległe Panu służby powinny wykazać się większą kreatywnością. Paragraf znajdzie się na każdego w kraju chaosu prawnego i kryzysu wymiaru sprawiedliwości. Regułą zaś przy pustym trzosie państwa jest wzrost jego represyjności. Kiedy inne sposoby zapełnienia luk w budżecie zawodzą, sięgnijmy po mandaty, minister i wicepremier Vincenty Rostowski zapalił zielone światło.

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama