Reklama

8 marca świętujmy indywidualnie - pospołu już było

21/02/2010 22:08

Pan Urbanek zaczyna coraz bardziej fantazjować. Jego wyobraźnia tworzy jakiś nierzeczywisty obraz czasów socjalizmu. Im dalej od tamtych czasów, przedstawia nam sielankowy obraz prostackich, prymitywnych i w tym wypadku obraźliwych dla kobiet czasów.
Niestety ustanowiony urzędowo przez PRL 8 marca polegał na przymusowym spędzie kobiet na jakiejś większej sali, wręczeniu im maszynowo symbolicznych już goździków (tradycyjnie łodygą w górę, bardzo często z już połamanymi główkami) i wręczeniu symbolicznych pończoch w szarych, obskurnych kartonach. Często kobiety musiały w szeregu podchodzić do dyrektora lub jego przedstawiciela, żeby zostać zaszczyconą prezentem. Czasami też właśnie taki młody aktywista szedł z kartonem „prezentów” wzdłuż szeregu kobiet, „obdarowując” je hurtowo. Po godzinie wszystkie „jubilatki” były już przy swoich stanowiskach pracy, a Panowie tradycyjnie zaczynali świętować Dzień Kobiet. Tak świętowali, że zazwyczaj o godzinie piętnastej większość Panów była nawalona jak messerschmity i lotem koszącym wracała do domów. Czasami zdarzało się, że nie dawali rady, co było widać na skwerkach i klatkach schodowych, gdzie Panowie najbardziej „szanujący” kobiety, zasłużenie odpoczywali przed powrotem do domu. Ci, którzy nie zdążyli się naświętować w pracy, ruszali do „szacownych”, bogato opisanych przez Pana Urbanka lokali gastronomicznych PSS „SPOŁEM”. W tych to lokalach, w oparach dymu i odoru alkoholu , przy obowiązkowej zakąsce - galaretce - drugi lub trzeci raz „odświeżanej” (polegało to na tym, że niezjedzone galaretki wrzucało się z powrotem do gara, gotowało się i jeszcze raz rozlewało do salaterek w myśl: „Pijany wszystko zeżre”) albo przy jakimś innym „rarytasie” z obowiązkowym włosem kucharki (specjalność zakładu) Panowie świętowali dalej. To była opcja de Lux zazwyczaj w „Pomorskiej”, „Gryfie”, „Jubilatce” lub „Kolorowej”- to było dla „elity”. W opcji robotniczej świętowanie odbywało się po kostki w moczu wylewającym się z ubikacji, smrodzie chrzczonego wodą piwa, przy suszonych rybach na ruskiej gazecie, bo tam często zjawiał się jakiś sołdat zaprzyjaźnionej Armii Radzieckiej (to ta, która „pożyczyła sobie pobliskie miasteczko”). Tak bywało w tak zwanych ”Świerkach”, „Na Schodkach”, w „Sputniku” czy w „Akwarium”. Po urzędowym „święcie kobiet”, Ich rola sprowadzała się do biegania i zbierania swoich Panów lub cierpliwym czekaniu w domu na swój skarb, żeby go cicho (tak, żeby dzieci nie słyszały i nie widziały) ułożyć do snu. Tak przecież zasłużonego.
Cieszę się, że Święto Kobiet nie jest już „wskaźnikiem niezwyciężonej potęgi ruchu wyzwoleńczego klasy robotniczej” jak pisał – brrrrr…- towarzysz Bolesław Bierut. Kochane Panie, przepraszam Was za te koszmarne wspomnienia i życzę wszystkiego najlepszego – wiązanek trzymanych kwiatem do góry i życzeń składanych przez swoich mężczyzn w domu przy świecach i lampce wina.

Bronisław Krzyżyński


foto: stock.xchng

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    krytyczna - niezalogowany 2010-03-03 16:24:21

    A co to za przyjemnośc dostać służbowego wg przydziału na listę kwiatka. Byłoby miło gdyby mój mężczyzna wręczył mi malutki flakonik dobrych perfum,ładną bieliznę. Gdybym nie musiała stać w kolejce za mięsem,kawą, cukrem, i soczkami dla dzieci. Gdyby nie było sklepów dla wojskowych,policjantów i ich żon. Ze smutkiem wspominam "zmęczone" niektóre panie na ławkach przystanków autobusowych.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    b.k. - niezalogowany 2010-03-01 15:43:20

    Szanowny Panie ja krzyczę jakie to jest złe, ale jakie to BYŁO ZŁE - grubiańskie, obrażliwe i prymitywne. Przykro mi że nie zrozumiał Pan sensu mojego artykułu. Specjalnie dla Pana - chodziło mi o dosadne przedstawienie w jaki sposób w tamtych czasach okazywano "szacunek" kobietom.Generalnie nie pisałem o święcie , a o sposobie świętowania go w PRLu. Poza tym święto to zostało ustanowione w PRL jednak przez PZPR, a nie przez USA. A jeżeli chodzi o mój szacunek do kobiet to jest on bardzo duży. Wyraziłem go w ostatnim zdaniu mojej wypowiedzi.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    dede - niezalogowany 2010-03-01 15:22:59

    Droga Madziu może Twoja mama nie mówi Ci prawdy bo jesteś jeszcze za malutka. A tak na serio. 1. Nie każda kobieta lubi się dzielić smutnymi przeżyciami. 2. Są kobiety które lubią jak się je tak traktuje. 3. Są Towarzysze którzy wtedy nie szanowali kobiet, a teraz ich pamięci. Pamiętaj Madziu demagogia to silna broń.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama