Reklama

Taksówka wodna w Szczecinku pływała niezgodnie z prawem?

30/05/2017 05:49

Są w Szczecinku od 2008 roku. Zostały zakupione w ramach programu Civitas Plus Renaissance za około 11,6 tys. euro. Po kilku latach znów o taksówkach zrobiło się głośno. Z jednej strony – ze względu na ich fatalny stan, który wymaga remontu, a przez to dodatkowych pieniędzy; około 100 tys. zł. Z drugiej – ze względu na to, że do tej pory wspomniane łódki nie miały prawa odpłatnie przewozić po wodach Trzesiecka ani mieszkańców Szczecinka, ani turystów.

Są w Szczecinku od 2008 roku. Zostały zakupione w ramach programu Civitas Plus Renaissance za około 11,6 tys. euro. Zgodnie z przeznaczeniem, miały stanowić uzupełnienie oferty dwóch stateczków pływających po Trzesiecku. Mowa o dwóch taksówkach wodnych, które do Szczecinka przyjechały z Holandii.

Po kilku latach znów o taksówkach zrobiło się głośno. Z jednej strony – ze względu na ich fatalny stan, który wymaga remontu, a przez to dodatkowych pieniędzy; około 100 tys. zł. Z drugiej – ze względu na to, że do tej pory wspomniane łódki nie miały prawa odpłatnie przewozić po wodach Trzesiecka ani mieszkańców Szczecinka, ani turystów. O te dwie problematyczne sprawy dopytywała podczas minionej sesji opozycja z Klubu Razem dla Szczecinka.

Reklama

- Taksówki wodne to taka propagandowa fikcja – rozpoczął dyskusję radny Jacek Pawłowicz. - Tych taksówek tak naprawdę nie było i nie ma. Nie wiem, czy ktoś z państwa miał możliwość zamówić taką taksówkę i popływać.

- Dwie taksówki zostały zakupione, a jedna była przekazana miastu gratisowo. Taki był deal z Holendrami – odpowiedział radnemu burmistrz Jerzy Hardie-Douglas. – Były one złożone w magazynie, który trzeba było rozebrać, dlatego kupując dwie, trzeba było zabrać trzecią. Tę trzecią od samego początku trudno było nazwać łódką, bo to była „skorupa”. Ale transakcja była bardzo korzystna. Taksówki oddawały pewną atmosferę, jaka panowała w latach międzywojennych w Szczecinku.

Reklama

Jak tłumaczył dalej burmistrz, łódki po tym, jak przyjechały do Szczecinka, zostały wyremontowane, ale nie pływały, bo nie było sternika. Dzisiaj po latach znów wymagają remontu. Obecnie znajdują się pod skrzydłami OSiR-u, który zlecił remont obu łódek w gdańskiej stoczni. Jedna z taksówek ma wypłynąć na wody Trzesiecka już w czerwcu. Druga najpewniej w przyszłym roku.

- To, że pan nie pływał taksówkami i nie wie, gdzie można po nie zadzwonić, no, jest mi z tego powodu przykro – zwrócił się do Jacka Pawłowicza burmistrz. – Wiele osób z tych łódek skorzystało, ja również, oczywiście płaciłem za to, jak każdy inny mieszkaniec Szczecinka. Był to bardzo fajny sposób przemieszczania się po jeziorze. Są plany, by w przyszłym roku pływały już dwie taksówki. Jest w tej chwili więcej osób przeszkolonych, by te taksówki prowadzić, więc na pewno będzie to działało…

Reklama

- Mówił pan, że pan pływał, zamawiał i płacił, wszyscy to słyszeliśmy – powtórzył Jacek Pawłowicz. - Aby móc zgodnie z prawem prowadzić transport ludzi na akwenach, potrzebna jest wpisanie tych jednostek do rejestru administracyjnego polskich statków żeglugi śródlądowej. Złożyłem pismo z zapytaniem do dyrektora tego urzędu w Szczecinie. Okazało się, że w Szczecinku na naszym jeziorze pływają tylko dwie jednostki, które spełniają te kryteria i mogą przewozić mieszkańców odpłatnie. To dwa stateczki Bayern i Księżna Jadwiga.

- Jestem ciekawy, na jakiej zasadzie prowadzona była działalność taksówek wodnych? Te łódki mogły sobie pływać rekreacyjnie, ale nigdy jako taksówki – zwrócił uwagę radny.

Reklama

Kiedy dyskusja dobiegała końca, Jacek Pawłowicz zaznaczył jeszcze, by nie bagatelizować sytuacji, w której taksówki funkcjonowały „niezgodnie z prawem”. Z kolei Jerzy Hardie-Douglas poinformował, że osobą odpowiedzialną za to, czy łódki miały odpowiednie pozwolenia, czy nie, jest były prezes SzLOT, Piotr Misztak. – Mam nadzieję, że pan burmistrz podejmie kroki, by tę sprawę wyjaśnić. Nie wyobrażam sobie, by tę sprawę zostawić – zaznaczył J. Pawłowicz.


foto: archiwum Tematu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    pan - niezalogowany 2017-05-30 06:32:20

    Z waszej szafy w ratuszu i szlocikach zaczynają wypadać trupy. Nikt już tego nie powstrzyma, radzę uciekać przed CBŚ.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2017-05-30 07:52:31

    To pływały czy nie pływały? Raz burmistrz mówi że wyremontowane stały i nie pływały bo nie było sternika, później mówi o tym że pływały. To kto sterował taksówką jak nie było sternika?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2017-05-30 08:50:22

    Stoi napisane, że kosztowały około 11,6 tys. euro. Ile naprawdę kasy otrzymał sprzedający, to jest napisane w papierach w aktach sprawy karnej, zakończonej, zamkniętej i przez wielu ludzi zapomnianej. Było to zdecydowanie mniej a wyrok skazujący nakazał od sprawcy zwrot dla Civitas bardzo dużych pieniędzy. A że łódki były "trzy za dwie", to aż dziwne, że dopiero teraz o tym się dowiadujemy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama