Za parę dni minie rocznica śmierci, pochodzącego ze Szczecinka salezjanina, ks. Marka Rybińskiego. Ks. Marek został zabity podczas pełnienia misji w Tunezji. W środę (15.02) w kinie Wolność w ramach „Przeglądu filmów krótkometrażowych”, obok innych produkcji, można było obejrzeć, premierowy pokaz filmu dokumentalnego, poświęconego postaci ks. Marka. Na projekcji filmu „Ryba” obecna była rodzina duchownego oraz reżyser produkcji, Irek Markanicz.
- Film powstawał długo - powiedział „TS” autor filmu. - Pracę nad nim zaczęliśmy pod koniec lutego ubiegłego roku, a skończyliśmy w październiku. Wydaje się, że ta historia jest uniwersalna, choć motywy szczecineckie są w niej bardzo istotne. Chciałem pokazać, że nawet w dramacie jest światło nadziei. Po drugie, jest to wyjątkowa historia o zderzeniu dwóch kultur. Czy można sobie wyobrażać film o zderzeniu z kulturą islamu z pozycji Szczecinka? Okazuje się, że można. Dzięki temu, że znalazł się taki wyjątkowy człowiek, jak ks. Marek, człowiek, który inaczej rozumiał świat niż my.
- Rzeczy, które padają z ekranu, to naprawdę są mądre spostrzeżenia - dodał Irek Markanicz. - Sytuacja, która zrodziła ten film była dramatyczna, to nie ulega wątpliwości. Nikt nie zakładał, że Marek, wyjeżdżając na misję, już stamtąd nie wróci. Ale tak się stało. Okazuje się jednak, że można z tego dramatycznego wydarzenia wyciągać wnioski bardzo zaskakujące. Mam nadzieję że takie wnioski wyciągnęli widzowie. (sz)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze