Reklama

Ewelina Wieczorek: Mięsożercy czy roślinożercy? Oto jest pytanie

03/11/2011 11:34

Wśród ssaków żyjących na Ziemi, można wyróżnić kilka rodzajów, które różnią się genetycznym przystosowaniem do określonych pokarmów. Są wśród nich trawożerne przeżuwacze, mięsożerne drapieżniki oraz owocożerne małpy.
Ludzi zalicza się do „wszystkożernych”, ale prawdopodobnie nieporozumieniem jest obejmowanie tym określeniem również i mięsa, ponieważ jak wynika z genetycznych cech ludzkiego układu trawiennego, do trawienia mięsa człowiek nie ma odpowiednich warunków fizjologicznych ani morfologicznych...
Owa wszystkożerność odnosi się raczej do rozmaitości pokarmów roślinnych, to znaczy: zbóż, owoców, warzyw, ziół, grzybów, nasion strączkowych, produktów oleistych czy orzechów.
Ludzkie jelita są 7-13 razy dłuższe od tułowia. Warto pamiętać, że identyczne proporcje występują u wszystkich zwierząt roślinożernych. Ich jelita są długie.
Natomiast jeśli weźmiemy pod uwagę jelita zwierząt mięsożernych (lwów, kojotów, tygrysów, hien, …), zauważymy, że ich jelita są dłuższe od tułowia jedynie 3-6 razy. Skąd te różnice?
Odpowiedź jest bardzo prosta. Krótkie drogi jelitowe umożliwiają szybką wędrówkę gnijącego i rozkładającego się mięsa, które zostało spożyte. Białko zwierzęce, tłuszcze nasycone, cholesterol, szybko wydostają się ze stosunkowo krótkich jelit. Dlatego zwierzęta mięsożerne nigdy nie mają zatkanych tętnic – nie dotyczy ich miażdżyca czy choroby serca. Nas niestety owszem.

Spójrzmy na inne istotne, niezaprzeczalne różnice między mięsożercami, a nami - roślinożercami:

- nasza ślina zawiera enzymy trawiące węglowodany, które występują tylko u roślinożerców, a to oznacza, że powinniśmy jeść przede wszystkim warzywa, owoce, nasiona, bo to zostanie dobrze strawione. Ślina mięsożerców nie zawiera ptialiny przeznaczonej do trawienia skrobi, a jej odczyn jest kwaśny, podczas gdy ślina ludzka jest alkaliczna, a podstawowy jej enzym to właśnie ptialina
- wątroba ludzka, podobnie jak u innych roślinożerców, jest znacznie mniej aktywna i może usunąć z organizmu 10-15 razy mniej kwasu moczowego niż wątroba drapieżników
- żołądki drapieżników wydzielają 10 razy więcej kwasu solnego niż żołądki roślinożerców. Pamiętać należy bowiem, że do trawienia mięsa potrzeba dużo owego kwasu
- nasze zęby są szerokie, krótkie, płaskie i stosunkowo tępe, tak jak u innych roślinożerców. Owszem, większość roślinożerców ma też kły, ale pamiętajmy, że nie istnieją tylko miękkie owoce i warzywa… Czymś trzeba rozgryźć np. twarde jabłko. Do tego celu natura wyposażyła roślinożerców również w bardziej ostre zęby. Trzonowce drapieżników są ostre, spiczaste i długie
- ludzka żuchwa przesuwa się na boki, nie tylko w górę i dół jak u mięsożerców. To umożliwia nam rozcieranie i żucie pokarmu. Zwierzęta mięsożerne nie muszą rozcierać, dlatego ich szczęki poruszają się tylko pionowo, aby mogły rwać mięso i je połykać, bez żadnych ruchów na boki
- nie mamy pazurów jak koty czy ptaki drapieżne, które pozwalają im rozszarpać zwierzynę

Jeśli powyższe stwierdzenia, które są niewątpliwie prawdziwe, Cię nie przekonują i nadal twierdzisz, że jesteś typowym mięsożercą, może przekona Cię coś innego - już nie tyle związanego z cechami fizjologicznymi czy morfologicznymi… :-)
Mam do Ciebie prośbę. Wypatrz sobie jakiegoś zwierzaczka w lesie czy w parku (np. wiewiórkę), następnie użyj swoich niesamowicie szybkich nóg, takich, jakie mają mięsożercy, aby dogonić zwierzynę, a jak już dopadniesz swoją ofiarę rzuć się na nią, tak jak robią to prawdziwi mięsożercy, złap w zęby za gardło i zjedz. Tylko w całości! Nos, oczy, pysk, ogon, krew, odbyt, organy wewnętrzne, mózg… Żadnego wybierania, bo prawdziwi mięsożercy nie wybierają. Żadnego gotowania, bo mięsożercy tego nie potrzebują - jedzą na surowo.
Kręcisz nosem? Hmm… przecież zjadasz mięso! Lubisz je, więc dlaczego się krzywisz?
Sam widzisz – taki z Ciebie mięsożerca, jak ze mnie astronauta. Ty wcale nie lubisz mięsa, tylko uwielbiasz smak mięsa. A to jest kolosalna różnica!
...
Nadal uważasz człowieka za prawdziwego mięsożercę z natury? Jeśli nadal tak, to mam dla Ciebie jeszcze jedno zadanie…
Włóż dwuletniemu dziecku do łóżeczka żywego chomika albo małego króliczka oraz jabłko i… zobacz co zje.
Jeśli pokażesz mi w realu, że ten dwulatek z własnej woli zjada chomika/ królika, a bawi się jabłuszkiem, kupię Ci najnowsze ekskluzywne Volvo! ;-)
Marne Twoje nadzieje, ponieważ to się NIGDY nie stanie. Ludzie mają zero instynktu mięsożercy.
ZERO!
 
Jeśli małe dziecko zadręcza zwierzę (czasem pokazują nam takie rzeczy w telewizji), to nie wynika to bynajmniej z jego natury mięsożercy, lecz z faktu, że ktoś mu kiedyś skutecznie pokazał i zakorzenił w głowie, jak należy się obchodzić z żywymi stworzeniami. Mało tego, znieczulił go na cudzą krzywdę. I rośnie sobie teraz mały psychopata, który w przyszłości prawdopodobnie nie będzie miał żadnych zahamowań, aby zrobić to samo nie tylko zwierzętom, lecz również ludziom.

Tak więc, nie ważne, jak sobie to wyjaśnimy, jak wytłumaczymy – ludzie rodzą się weganami. I to jest niepodważalne. Nie bardzo przekonują mnie teksty w stylu: my ludzie mamy mocne żołądki i one dają sobie świetnie radę z trawieniem mięsa.
Pytanie – jakim kosztem?
Ludzie nie są mięsożercami, a jeśli ktoś próbuje nam wmówić, że jest inaczej, po prostu nas bezczelnie okłamuje. Mięso zaczęło nam smakować dopiero wtedy, gdy w dzieciństwie zmuszono nas do jego zjadania. Z pewnością nie wcześniej niż właśnie wtedy.
I oczywiście, wielu z nas je zjada - z przyzwyczajenia, z wygody, tradycji, na skutek dobrego smaku. Coraz więcej jednak kobiet zastanawia się nad tym wszystkim i zmienia swoje dotychczasowe praktyki.
Każdy z nas robi to, co chce i sam podejmuje decyzje. Nigdy nie próbowałam zmuszać kogokolwiek do zaprzestania spożycia produktów mięsnych.

Podsumowując ten dzisiejszy wpis, który dotyczy ostatecznej odpowiedzi na pytanie: czy człowiek jest mięsożercą czy roślinożercą, powiem tak:
Odpowiedź na tak postawione pytanie my znamy doskonale już od dawien dawna. No ale jak to w życiu bywa, Ci którym zależy, abyśmy za wiele nie wiedzieli, próbują nam wmówić, że w gruncie rzeczy to jest to nadal mocno wątpliwe. Takie wątpliwości mamy my, ludzie żyjący w XXI wieku!!
Zaskakujące jest to, że rozwiązujemy zagadki świata, latamy w Kosmos, odkrywamy wielkie tajemnice, nowe miejsca, wykopaliska, a nie znamy odpowiedzi na tak proste pytanie, czy jesteśmy z natury roślinożerni czy mięsożerni.
Czy Cię to nie zadziwia? Bo mnie bardzo!
Ale jedno jest pewne - małe dzieci nieskalane jeszcze naszymi stereotypami, zachowaniami i nieobciążone światowymi kłamstwami, znają na to pytanie odpowiedź. Szkoda tylko, że tak często twierdzimy, że one i ryby głosu nie mają, bo wiele mądrego mogłyby nas nauczyć, a już z pewnością pokazałyby, co należy wybierać do jedzenia, co przeznaczyć do zabawy, a co i kogo obdarzyć miłością.

Ewelina Wieczorek
www.epicentrumzdrowia.pl

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Mariusz - niezalogowany 2011-11-23 19:46:47

    Sam jestem wegetarianinem od jakiegoś czasu (coś około 15 lat) i nie zauważyłem żeby mi się zdrowie pogorszyło z tego powodu. Żeby się poprawiło - też zresztą nie. Jak było kiepskie, tak i dalej jest. :-] Ale przynajmniej mogę spać spokojniej bo nie mam życia "braci mniejszych" na sumieniu. Stąd też - konkludując - dla ludzi z "naszej "szerokości geograficznej" można zupełnie spokojnie polecać tą formę diety, czy - szerzej - ten styl życia. Gdybym - powiedzmy - taką dietę chciał "zaserwować" na ten przykład Inuitom z dalekiej Północy, czy Czukczom z Syberii - mogliby spoglądać na mnie z pewnego typu "niedowierzaniem", ale żeby w np. Polsce ludziom do życia i szczęścia potrzebne było "mnięsko", to przyznam się ,że WĄTPIĘ! Zdrowia życia. Zwierzakom też. I pokoju ducha! Ps. Jakby ktoś się pytał, czy nasz wegetarianizm jest zdrowy - to zawsze mam jedną niezmienną odpowiedź: Dla Zwierząt niezaprzeczalnie i niezbicie: TAK! :-]

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Marcysia - niezalogowany 2011-11-21 12:37:07

    Pani Lidko, skąd wiedza u Pani o TCHM?? Themelie? Podziwiam! Jakiś kontakt do Pani? A ogólnie to lubie schabowego, kiełbaski, szynkę czy wyroby drobiowe. Na litość Boską jednak! Jak widzę, kogoś kto je mięso 3 razy dziennie ( z uzależnienia) to to już choroba! Trochę umiaru! Trzeba czasem zrobić dzień bez mięsa - stąd post w kalendarzu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Mała Mi - niezalogowany 2011-11-07 14:28:02

    Przecież tam jest napisane, że człowiek ma małe kły gdyż nie wszystkie owoce to papka ;) Rozgryzanie twardego jablka nie jest latwe, a mając małe kiełki mozemy to zrobic. Zreszta jakie my mamy niby kły? Jakies małe kiełki, a nie kły jak wilki.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama