Reklama

Cisza nad jeziorem Dołgie? Na razie nie. Inicjatywa mieszkańców „poległa” u radnych powiatowych

06/07/2020 13:20

Czy nad położonym nieopodal Szczecinka jeziorem Dołgie zrobi się cicho? Sprawą używania nad Dołgiem motorówek i skuterów wodnych zajęła się Rada Powiatu. Ale problem nie został rozwiązany. Autorzy petycji skierowanej do przedstawicieli powiatowych już zapowiadają kolejne działania w tej sprawie.

Mieszkańcy chcą ciszy

Niczym niezakłóconej ciszy - tego chcieli okoliczni mieszkańcy, zmęczeni uciążliwym hukiem skuterów wodnych i motorówek nad jeziorem Dołgie. Petycja, podpisana przez blisko 900 osób trafiła do przedstawicieli powiatu. Projekt uchwały o wprowadzeniu zakazu używania jednostek pływających o napędzie motorowym na jeziorze Dołgie, zlokalizowanym w gminach: Biały Bór i Szczecinek - trafił na obrady powiatowych radnych. Co istotne, była to pierwszy projekt uchwałodawczy, który powstał z inicjatywy mieszkańców. I kiedy już wszystko wydawało się przesądzone, sprawa przybrała nieoczekiwany obrót. 

Potrzebne badanie hałasu

Na jakie wątpliwości zwrócono uwagę w powiecie? Jak poinformował Marek Stasiuk, przewodniczący Komisji Skarg, Wniosków i Petycji, propozycja, jaką złożyli mieszkańcy jest “zbyt wąska”. Nie wiadomo bowiem, kto i w jakim zakresie mógłby się poruszać motorówką po jeziorze Dołgie. Marek Stasiuk zwrócił także uwagę na potrzebę przeprowadzenia badania poziomu hałasu.

Reklama

Po konsultacji z prawnikiem okazało się, że takie badanie wprawdzie nie jest konieczne, ale dla nas byłoby merytorycznie bardzo ważne. Chcielibyśmy oprzeć naszą opinię o merytoryczne przesłanki

- przekonywał Marek Stasiuk. Jak dodał, obok osób chcących ciszy i spokoju nad Dołgiem pojawiła się grupa mieszkańców przeciwna wprowadzaniu zakazów. Oni także chcieliby zebrać stosowne podpisy, a to już komplikuje sprawę. Zdaniem Marka Stasiuka, problematyczne wydaje się też zezwolenie na używanie motorówek przez obecnego dzierżawcę jeziora. Do tego dochodzi jeszcze kwestia planu zagospodarowania przestrzennego.

Reklama

- Ktoś, kto kiedyś kupił działkę nad tym jeziorem, miał świadomość, że będzie mógł tych jednostek używać. Może byłoby konieczne zaciągnięcie opinii środowiskowej? - zastanawiał się Marek Stasiuk. 

Tego głosu nie można lekceważyć

Reprezentujący autorów petycji Paweł Szycko podziękował radnym, że zajęli się wnioskiem mieszkańców. Zaznaczył też, że 895 podpisów udało się zebrać przez niespełna miesiąc.

Gdybyśmy te podpisy zbierali do dzisiaj, byłoby ich kilka tysięcy. Ponieważ wymóg formalny mówił o 300 podpisach, a my już zebraliśmy blisko 900, większość członków komitetu stwierdziła, że one i tak już mają swoją moc. Te podpisy wyrażają proekologiczne nastawienie wielu mieszkańców miasta i powiatu. Nie można tego lekceważyć

Reklama

- mówił Paweł Szycko. I dodał:

Jeśli tak się zdarzy, że ta uchwała nie będzie dzisiaj podjęta, to my wystąpimy z kolejną tego typu inicjatywą. Ponieważ sam osobiście zbierałem podpisy, jestem przekonany, że następnym razem przyniesiemy ich kilka tysięcy. 

Motorówki i skutery niszczą przyrodę

- My którzy mieszkamy nad tym jeziorem albo korzystamy z działek rekreacyjnych chcemy, aby nad tym akwenem było słychać szum wiatru, plusk fal i śpiew ptaków. A nie to, co było naszym udziałem w ostatni weekend, kiedy 4 skutery wodne umilały nam i ptactwu wodnemu czas. Jeden skuter wodny emituje dźwięk od 100 do 120 dB. A 40 dB to granica, która jest szkodliwa dla zdrowia. Tutaj żadne badania akustyczne nie są potrzebne, żeby to wiedzieć. Jezioro Dołgie to jezioro rynnowe, wąskie, otoczone lasem, ten hałas się potęguje. Dodatkowo, fala, któą wywołują skutery, wyrzuca jaja z gniazd i pisklęta, co też ma określony negatywny wpływ na środowisko. 

Reklama

Pan Marek Stasiuk mówił o osobach, które kupiły działki ze świadomością, że łódki spalinowe mogą tam pływać. Ja swoją nieruchomość kupiłem 20 lat temu. Wtedy to była to strefa ciszy. Poza tym chciałbym zadać pytanie: Czy prawem obywatelskim jest niszczenie przyrody tylko dla rozrywki? Moim zdaniem, nie

- przekonywał Paweł Szycko.

Byli przeciw, ale zmienili zdanie?

Projekt uchwały przedłożony radnym powiatowym po chwili wywołał prawdziwą burzę. Po długiej wymianie argumentów pomiędzy przedstawicielami wnioskodawców, przeciwnikami zakazu, a także prawnikiem powiatu, radna Bożena Kawczyńska zapytała o stanowisko w tej sprawie burmistrza Białego Boru Pawła Mikołajewskiego i wójta Gminy Szczecinek Ryszarda Jasionasa.

Reklama

Prowadziłem takie rozmowy z panem Ryszardem Jasionasem i Pawłem Mikołajewskim. Wiem, że ich opinie w zeszłym roku były negatywne, ale zmienili zdanie. Burmistrz Paweł Mikołajewski jest za tą uchwałą. Wójt Ryszard Jasionas ma tylko jedno zastrzeżenie, dotyczące dzierżawcy, który płaci podatki na rzecz gminy. Dla mnie to jest argument bezdyskusyjny. W naszym przekonaniu można wprowadzić poprawkę do uchwały, która będzie mówić szczegółowo, kto będzie mógł się poruszać motorówkami po jeziorze Dołgie. Ale to i tak z mocy ustawy reguluje ustawa. Policja, inne służby czy dzierżawca bez względu na poprawki będą mogli korzystać z silników spalinowych. 

argumentował dalej Paweł Szycko.

Reklama

“Nie rozstrzygniemy sporu”

Taki wniosek wysunął radny Grzegorz Poczobut, puentując dyskusję. 

Prywatnie szczerze wam współczuję. Nie należy do przyjemności, jeśli po ciężkiej pracy chcecie wypocząć, a słyszycie motorówki. Ale odnoszę wrażenie, że państwo się źle do tego przygotowaliście. Wasz wniosek nie do końca był przemyślany. Może gdyby był inaczej napisany…? Jako radni musimy działać zgodnie z prawem i w jego granicach

- podkreślił Grzegorz Poczobut.

Ostateczny los inicjatywy mieszkańców rozstrzygnęło głosowanie. Za przyjęciem proponowanych zmian polegających na wprowadzeniu zakazu dla motorówek i skuterów wodnych na jeziorze Dołgie, opowiedział się jeden rady. 10 było przeciw. 7 wstrzymało się od głosu.

Reklama

 

Obraz analogicus z Pixabay

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-07-06 13:47:08

    Taką argumentacją to można zakazać poruszania się samochodami po mieście. Powodują hałas, zanieczyszczenie środowiska itp. Wystarczy ograniczyć moc lub prędkość i egzekwować prawo.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    NSJ - niezalogowany 2020-07-06 20:23:49

    Nie kośmy trawników, bo kosiarki tez są głośne. Panie Szycko Panie Cybulski i reszta, jak Panom tak wszystko przeszkadza, to proszę się wyprowadzić do lasu i zbudować szałas. Fajnie jak od czasu do czasu wlasnie ktos poplywa czy to na skuterze czy motorówką, ale wszystko ludziom przeszkadza. Latem jest to atrakcja. U nas nad Trzesieckiem pełno motorówek, skuterów i jakos nikomu nie przeszkadza, znalazły się zgredy i chcą zabrać przyjemnosć, z korzystania z atrakcji wodnych od czasu do czasu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-07-06 21:35:30

    Samochodem lub autobusem do pracy trzeba dojechać. Nie trzeba hałasować i smrodzic na każdym jeziorze dla rozrywki.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama