Reklama

Potrącił pieszych i psa, potem mówił że nie ma tam pasów. Gonili go mieszkańcy na rowerach

09/01/2018 12:34

O tym, jak ważna jest pomoc udzielona osobom poszkodowanym w wypadku, wiedzą chyba wszyscy. Wciąż zdarza się jednak, że kierowcy, którzy spiesząc się, potrącą prawidłowo poruszającego się po jezdni pieszego, ten ważny obowiązek lekceważą. Do takiego niebezpiecznego wypadku z udziałem pieszych doszło w niedzielne południe, niedaleko Szkoły Podstawowej nr 4 w Szczecinku. Babcia i jej wnuczka zostały potrącone na pasach. W wypadku najbardziej ucierpiał pies, który w tym czasie na smyczy towarzyszył dziewczynce. Niestety, kierowca odjechał z miejsca wypadku. Do mężczyzny doprowadzili policjantów świadkowie, którzy akurat całe to zdarzenie obserwowali.


- Starszy pan w wieku 65-70 lat zatrzymał się po ok. 100 m. Z auta na chwilę wysiadła jego żona. A potem razem odjechali, jakby nigdy nic – informuje nasz Czytelnik. – Ludzie krzyczeli, żeby auto gonić. Razem z kuzynem i dwoma kolegami goniliśmy pojazd na rowerach. Kierowca zatrzymał się przy szpitalu. Powiedział, że go to wszystko go nie interesuje i że idzie do szpitala z żoną. Potem jeszcze powiedział, że tam pasów nie było. Później przyjechały 3 radiowozy, a policjanci poszli z psem szukać mężczyzny. Kiedy go znaleźli, pojechali na komendę.
Informację o zdarzeniu opisywanym przez naszego Czytelnika potwierdza kom. Tomasz Bykowski z KPP w Szczecinku.

– Faktycznie doszło do potrącenia. Starszy mężczyzna jechał wraz z żoną i nie zauważył przechodzących przez jezdnię na przejściu dla pieszych ludzi – informuje Tomasz Bykowski. – Była tam babcia z wnuczką, które miały jeszcze ze sobą psa na smyczy. Uderzenie samochodu w babcię i wnuczkę nie było zbyt mocne. Pieszym nic się nie stało. Najbardziej ucierpiał pies, który niejako przyjął całą siłę uderzenia i trzeba było zwierzę uśpić.

Reklama


Jak dalej wyjawił nasz rozmówca, świadkowie zdarzenia podeszli najpierw do poszkodowanych, aby udzielić im pomocy. – Żona kierowcy na chwilę wysiadła z auta, a potem mężczyzna oddalił się w kierunku szpitala. Widząc to, jakiś młody mężczyzna zrobił zdjęcie samochodu. Kiedy policjanci przyjechali na miejsce, uzyskali informacje, jaki to był samochód i dokąd pojechał. Funkcjonariusze udali się do szpitala i na miejscu ujawnili wspomniany samochód. Na miejsce ściągnięto psa tropiącego, który doprowadził policjantów pod gabinet lekarski, gdzie akurat przebywał kierowca z żoną. 
Policja aktualnie prowadzi w tej sprawie postępowanie. Już teraz wiadomo, że mężczyzna najpewniej odpowie za dwa wykroczenia: za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym oraz za nieudzielenie pomocy poszkodowanym. Mężczyźnie grozi kara aresztu lub grzywna, ale o tym zadecyduje już sąd. 

Miejsce zdarzenia mapa Szczecinek

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2018-01-09 13:17:44

    Co za bezduszność kierującego i jego żony! Ludzie, gdzie Wasza empatia? Jak można kogoś potrącić i olać sprawę?! Mam nadzieję, że Sąd w tym wypadku nie będzie patrzył, że to starsze osoby, i nie będzie na nich patrzył pobłażliwie!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2018-01-09 13:57:41

    A odpowiedzialność za psa którego musieli uśpić? Zabrać prawo jazdy 10 tyś zł zadośćuczynienia i 2 lata odsiadki. Trzeba kategorycznie eliminować takich że społeczeństwa.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2018-01-09 14:19:30

    dziadkowie nie powinni kierować.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama