Reklama

Motorówka za 5 tysięcy. SzLOT się nie tłumaczy, SzLOT sprzedaje


Zabytkowa taksówka wodna Nicolina, którą Szczecinek kupił w 2008 roku za unijne pieniądze i remontował przez lata za około 100 tysięcy złotych, trafiła na sprzedaż. SzLOT wystawił łódź w październiku. W wyniku tego starosta Krzysztof Lis wysłał do stowarzyszenia pismo z kilkunastoma pytaniami o działalność organizacji i majątek, sprawą zainteresował się też radny powiatowy Jakub Hardie-Douglas. Do ustalonej transakcji nie doszło, łódź nadal jest w Szczecinku.


Kalendarz zdarzeń

Październik - Szczecinecka Lokalna Organizacja Turystyczna umieszcza na swojej stronie ofertę sprzedaży motorówki

12 listopada – starosta Krzysztof Lis wysyła do prezesa SzLOT Jakuba Diakuna pismo z pytaniami o majątek organizacji, zaległe składki, porozumienia z miastem, stan zatrudnienia. Powiat płaci 70 tysięcy złotych rocznie i – jak napisał starosta – "nie posiada informacji o działaniach SzLOT w roku 2025".

17 listopada – radny powiatowy Jakub Hardie-Douglas składa zapytanie w sprawie wyprzedaży mienia SzLOT. Pyta, czy zarząd powiatu został poinformowany o zamiarze sprzedaży Nicoliny. W uzasadnieniu pisze, że sprawa "rodzi uzasadnione pytanie o jakość zarządzania tą organizacją".

Reklama

19 listopada – na ten dzień wypadła transakcja sprzedaży Nicoliny za 4500 zł netto nabywcy z Gdańska. 

19 listopada – starosta odpowiada na zapytanie radnego: "Jako członek tej organizacji nie zostaliśmy poinformowani o tym fakcie".

Transakcja nagle nie dochodzi do skutku, choć została przez nabywcę podpisana. Prezes stowarzyszenia mówi, że łódź w tej chwili nadal pozostaje w Szczecinku. Nadal jest na sprzedaż - ogłoszenie dalej jest widoczne.

4500 złotych za dziesiątki tysięcy

Nicolina przyjechała do Szczecinka w 2008 roku razem z dwiema innymi drewnianymi motorówkami z Holandii. Zakup sfinansował unijny program Civitas Renaissance – kosztowało to 18,5 tysiąca euro. Mimo hurraoptymistycznego przyjęcia nie była to okazja, łodzie były w stanie… średnim. Ich największą wartością była niemal zabytkowa data produkcji (1950) oraz silniki. Jedna z łodzi nigdy nie wypłynęła, istnienie dwóch z powodów remontów okazało się dość kosztowne. 

Reklama

Przez kolejne lata łodzie remontowano. Nicolina wymagała gruntownych prac – wymieniano kawałki kadłuba, silnik, poszycie. Remonty ciągnęły się latami. W 2017 roku obie łodzie przejął od SzLOT Ośrodek Sportu i Rekreacji. Potem Nicolina wróciła do organizacji.

Pływała krótko. Zaczęła nabierać wody i awaryjnie została na brzegu. Na dobre.

W październiku 2025 roku na stronie SzLOT pojawiło się ogłoszenie o sprzedaży łodzi. “Zachowana w dobrym stanie, aczkolwiek wymaga drobnego remontu. Oferty do 30 października”.

Reklama

Jak wcześniej zapewniał prezes SzLOT Jakub Diakun, chodziło o to, żeby sprzedać ją za jak najlepszą cenę. A taki rynek łatwy nie jest.

Był nabywca. Z Gdańska

18 listopada Nicolinę kupić miała osoba prywatna. Cena: 4500 złotych netto. Do realizacji umowy jednak nie doszło, choć nabywca już ją zaakceptował. Nie ma odzewu.

Radny pyta, starosta nie otrzymuje informacji

Samorząd powiatu szczecineckiego jest członkiem SzLOT od lat. Co roku przekazuje 70 tysięcy złotych składki – w 2025 roku wpłacono całość bardzo szybko - już w pierwszym kwartale. Po wyjściu Szczecinka ze stowarzyszenia jest największym, strategicznym, płatnikiem składek.

Reklama

Jak się okazuje, za te pieniądze powiat nie otrzymuje jednak podstawowych informacji.  

17 listopada 2025 roku na sesji Rady Powiatu radny Jakub Hardie-Douglas złożył interpelację w tej sprawie. I na pewno inspirowany ogłoszeniem sprzedaży łodzi pytał, czy Zarząd Powiatu został poinformowany o planach wyprzedaży majątku SzLOT.

„Takie działanie rodzi uzasadnione pytanie o jakość zarządzania tą organizacją" – napisał radny.

Odpowiedź starosty Krzysztofa Lisa przyszła dwa dni później: nie, powiat nie został poinformowany. Zresztą SzLOT nie informował powiatu też o innych decyzjach i uzgodnieniach.

Reklama

Co więcej, już 12 listopada starosta wysłał do prezesa Diakuna obszerne pismo z kilkunastoma pytaniami: lista członków, zaległe składki, majątek organizacji, zatrudnienie, postępowania sądowe, plany na 2026 rok. Na odpowiedź wciąż czeka.

Sprzedaż Nikoliny, ostatecznie niesfinalizowana, trafiła więc w sam środek nagłej wymiany tych pism. I zapada milczenie.

 

Łódź stoi, ogłoszenie wisi

Przeciekająca Nicolina stoi na brzegu Trzesiecka. Nie pływa od miesięcy. Ogłoszenie o sprzedaży wciąż widnieje na stronie SzLOT.

Co ważne, statut Szczecineckiej Lokalnej Organizacji Turystycznej pozwala na dysponowanie mieniem przez zarząd. Pozwolenie walnego zgromadzenia na sprzedaż mienia dotyczy tego o wartości powyżej 100 tys. zł. A ile warta jest motorówka?

Reklama

Starosta wysłał pismo z pytaniami, czeka na odpowiedź. Radny złożył zapytanie, z odpowiedzi na które dowiedział się, że nic nie wiadomo. Coś jak głuchy telefon.

A łódź stoi. Drewnianemu kadłubowi szczelności od tego nie przybędzie, wartość Nikoliny z każdym miesiącem spada. Za rok może być warta mniej niż te cztery i pół tysiąca, które dziś, choć wydają się śmieszne, po czasie mogą okazać się całkiem dobrą ofertą.

„Nicolina” to klasyczna drewniana łódź, która łączy w sobie elegancję dawnych lat z praktycznością użytkowania. Zachowana w dobrym stanie, aczkolwiek wymaga drobnego remontu. Idealna do spokojnych rejsów, może również stanowić wyjątkowy element kolekcji lub zostać zaadaptowana na stylową łódź spacerową."

Reklama

- nadal zachęca treść ogłoszenia.

 

 

[edytowane]

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/12/2025 09:52
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Żagielek - niezalogowany 2025-12-08 13:46:33

    Oddać żeglarzom w centrum edukacji, przecież dyrektor jest członkiem szlotu. Przyda się wodniakom taki sprzęt do nauki.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Stefek - niezalogowany 2026-01-02 18:26:11

    Niestety sprzęt doprowadzony do takiego stanu, że przekazanie tego komuś to jak za karę. Jak nie dba się o sprzęt przez kilkanaście lat to można jako mebel w ogródku postawić. I tak wygląda w tym przypadku choć nie wiadomo czy to się nie rozpadnie w transporcie do tego ogródka.

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Oko pamięta - niezalogowany 2025-12-08 21:02:05

    Oglądałem te dwie "łodzie" nazajutrz po przywiezieniu z Holandii. Faktura była chyba ze składu opału, bo nadawały się tylko do pieca. Było widać na nich "troskliwą opiekę", szczeliny w kadłubie na 3-4 mm, połączenia naprawiane przy pomocy gwoździ stalowych... To, co dziś pływa, to chyba z oryginału, na nowej stępce, dla zachowania zwyczaju, ma z boku przyklejony kawałek starej stępki. One dwie były mniej warte, niż przyczepka, na której były przywiezione i specjalnie do tego celu kupione.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama