Reklama

Porodówki zamykają, nasza będzie miała boom

Od 31 stycznia szpitale bez porodówek będą mogły przyjmować nagłe porody na SOR-ach. Szczecinek zainwestował 10,5 mln zł w oddział położniczy i w ubiegłym roku przyjął 529 porodów – o ponad sto więcej niż wymaga ministerstwo.

„Ja w ogóle uważam, że to jest absurd" – mówi starosta Krzysztof Lis o ministerialnym pomyśle na "ratowanie "porodówek.

31 stycznia weszło w życie rozporządzenie Ministerstwa Zdrowia. Szpitale, które zlikwidowały oddziały położnicze, będą mogły przyjmować porody w trybie nagłym. To oznacza, że na SOR-ach albo izbach przyjęć powstaną wydzielone sale z inkubatorem i stanowiskiem do resuscytacji. Dyżurować ma położna, całą dobę.

Szczecinek na szczęście poza zasięgiem "optymalizacji"

Szczecinecki szpital może się temu przyglądać z boku. W 2024 roku urodziło się tu 512 dzieci. W ubiegłym – już 529. Granica, poniżej której zaczynają się kłopoty, to 400 porodów rocznie.

Reklama

„Więc my jesteśmy poza wszelkim zasięgiem tych dyskusji, kiedy likwidować porodówkę czy oddział porodowy"

– mówi mi starosta będąc gościem podcastu Tematu.

W sumie jakiś dar przewidywania. Kilka lat temu powiat postawił na inwestycję w oddział, zamiast czekania na rozwój wydarzeń.

W Szczecinku rodzą teraz kobiety z Czaplinka, Drawska, Złocieńca, Czarnego, nawet ze Złotowa. Jeśli wziąć pod uwagę aktualne działania ministerstwa, będzie ich tu coraz więcej. Bo kto by chciał rodzić na SOR...

Reklama

10,5 miliona w oddział

Oddział ginekologiczno-położniczy i porodowy przeszedł gruntowną przebudowę. Koszt: 10,5 mln zł – część z budżetu powiatu, część ze środków zewnętrznych, w tym z Polskiego Ładu.

„Dzisiaj mamy kapitalne warunki i do opieki nad kobietami w ciąży i do porodów"

– ocenia Krzysztof. Lis.

Starosta tłumaczy, że przewidział zagrożenie. Mniejsze oddziały, gdzie rodzi się 200-300 dzieci rocznie, miały problemy. Szczecinek nie chciał do nich dołączyć.

„To jest właśnie ta przewidywalność czy planowanie i doświadczenie, które pozwoliło na to, że Szczecinek nie ma takiego zagrożenia"

Reklama

– dodaje.

I 500 złotych za każdy poród

Od trzech lat powiat płaci za każde dziecko urodzone w szczecineckim szpitalu. Nie pieniądze do ręki, ale kupuje wyprawki. Dostaje ją każda mama. Rocznie to koszt rzędu 260-270 tys. zł.

„Jak pytam moich kolegów starostów, czy ktoś coś takiego robi, nikt tego nie robi" –

mówi Krzysztof Lis.

Program miał zachęcić mieszkanki do wyboru naszego szpitala. Robiły to bez problemu. Teraz dodatkową "zachętą" jest niestety zamykanie innych oddziałów.

Porody się... opłacają

Dla szpitala więcej porodów to wyższe przychody. NFZ nie limituje akurat tych świadczeń, a cesarskie cięcia są wyceniane wyżej niż porody naturalne.

Reklama

„Jeżeli tych porodów będziemy mieli sześćset albo siedemset, a obsadę mamy taką samą jaką mamy, no to tylko łącznie będzie to większe wpływy do koszyka przychodów spółki Szpital w Szczecinku"

– wylicza starosta.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: materiał oryginalny Tematu Szczecineckiego Aktualizacja: 02/02/2026 09:48
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Jadzia - niezalogowany 2026-02-02 14:58:19

    Cyt, Dla szpitala więcej porodów to wyższe przychody. NFZ nie limituje akurat tych świadczeń, a cesarskie cięcia są wyceniane wyżej niż porody naturalne. Koniec Cyt. Wszystko co się opłaca będzie robione w szpitalu w Szczecinku? Można rozumieć przez to, że inne świadczenia tzw. nie opłacalne nie wykonywane w naszym szpitalu. Wiadomo dlaczego ginekolodzy robą cesarki skoro to bardziej opłacalne, ale czy lepsze od naturalnego porodu?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Temat Szczecinecki Temat.net




Reklama