Korzystając z tej strony, wyrażasz zgodę na użycie plików cookie zgodnie z obecnymi ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej tutaj. [X zamknij]

Temat Szczecinek


26328 dostępnych artykułów i 1435 ogłoszeń

Wednesday 29 marca, imieniny Wiktora i Eustachego

Osób online: 64

Sport

Zbigniew Węglowski: Kibic to kibic, ma prawo mówić, ma prawo oceniać. Czy ma rację - to już inna strona medalu

2017-02-11 07:58:00 | ostatnia aktualizacja: 2017-02-11 08:02:32

foto

Zbigniew Węglowski, 32-letni trener Miejskiego Klubu Piłkarskiego Szczecinek, w rozmowie z „Tematem” mówi między innymi o szansach lokalnej piłki na awans do wyższej ligi, przygotowaniach do rundy wiosennej bieżących rozgrywek i  kursie wyrównawczym UEFA.

W poprzednim sezonie kibice narzekali, że grający trener to zła decyzja. Od jesieni już nie grasz. Z całą pewnością jest teraz "lepsza widoczność" gry drużyny, łatwiej można coś podpowiedzieć.

Zbigniew Węglowski: - Nie lubię stwierdzenia „kibice narzekali, kibice coś mówili”. Kibic to kibic, ma prawo mówić, ma prawo oceniać, a czy ma rację - to już inna strona medalu.  Jestem w klubie cztery rundy, z tego w trzech byłem grającym trenerem. Rundę rewanżową jeszcze Darzboru mieliśmy bardzo dobrą, pierwszą rundę MKP rewelacyjną, drugą słabą. Teraz jesteśmy na 6. miejscu, a  we wcześniejszych sezonach zajmowaliśmy  5. miejsce, a do tego byliśmy finalistą Zachodniopomorskiego Pucharu Polski. Jeśli komuś Węglowski w składzie przeszkadzał, ponieważ liczył na awans do III ligi, czy zwycięstwo w Pucharze Polski, to mogę tylko pogratulować optymizmu. Jeśli zaś chodzi o pracę trenera, to w piłce nożnej podczas meczu są ograniczone możliwości wpłynięcia na drużynę. Plac do gry jest duży, czasu nie można wziąć, nie ma takiej dostępności do zawodników, jaką daje siatkówka, koszykówka, czy piłka ręczna. Tak naprawdę trener może wpłynąć na zespół przed meczem i w czasie przerwy. Ja jestem zwolennikiem pracy na treningach. Chciałbym mieć tak przygotowany zespół pod każdym względem, by móc oglądać mecz, a po nim powiedzieć: dobrze to zrobiliśmy. Trener skaczący i pajacujący przy linii, a do tego krzyczący na swoich zawodników pokazuje, że chyba dobrze nie przepracował tygodnia.  Sama analiza meczu (jeśli tylko mamy nagranie całego spotkania) zmienia diametralnie spojrzenie na to, kto popełnił błąd, a kto stał się cichym bohaterem. Trzeba naprawdę posiedzieć w spokoju i obejrzeć takie spotkanie kilkukrotnie, by móc wyciągnąć konstruktywne  wnioski.

Jesień w wykonaniu naszego klubu to szósta pozycja. Czy dla trenera to udana runda, czy może oczekiwałeś nieco więcej? Często brakowało skuteczności i szczęścia, bowiem gra była dobra.

- Nie zganiałbym, czegoś na szczęście.  Skuteczność była średnia, ponieważ pod względem strzelonych bramek plasujemy się na 9. miejscu w  tabeli. Zawsze mogliśmy więcej popracować nad pewnymi elementami gry i to poprawić. Nie jest to widać takie łatwe. Brakuje nam rywalizacji w zespole. Kadra jest wąska, dlatego zdarzają się nam mecze rewelacyjne, jak i bardzo słabe. Uważam, że powinniśmy grać o podium i tego chłopakom i sobie życzę.

Nad czym głównie się skupiasz w trakcie przygotowań do rundy wiosennej? Jakie aspekty są w szczególności najważniejsze?

 - Jest to okres „ładowania akumulatorów”. Ważne w tym okresie są cechy motoryczne, nad którymi pracujemy. Chciałbym skupić się także nad taktyką, lecz nie posiadamy pełnowymiarowej sztucznej płyty. Staramy się dzielić tą naszą taktykę na małe wycinki gier, które realizujemy na orliku czy na sali. Trenujemy cztery razy w tygodniu. Mamy do dyspozycji  salę i orlik, raz w tygodniu chłopaki maja zadania biegowe,  które wykonują indywidualnie.  W niedziele możemy korzystać z sauny i basenu.  Jest to alternatywa przy braku  boiska ze sztuczna nawierzchnią. Trzeba sobie powiedzieć, że więcej jak połowa zespołów w naszej IV lidze, ma w swoich miejscowościach takie boiska, albo w promieniu 20 km.  Jest to krok milowy w szkoleniu grup młodzieżowych jak i dorosłych.

To pytanie paść musi. Czy możemy spodziewać się wzmocnień? A może jakieś transfery już miały miejsce?

- Myślę, że nie stać nas na to, by pozyskać zawodników ogranych z wyższych lig. Możemy liczyć na powroty chłopaków, którzy byli już u nas. Ważne, by utrzymać naszych zawodników w MKP, a nie jest to takie oczywiste.

W listopadzie zostałeś trenerem klasy UEFA A. Jak duża jest to dawka motywacji do jak najlepszego kierowania zespołem?

- Odbywałem kurs wyrównawczy, miał za zadanie przekształcić uprawnienia trenera II klasy w uprawnienia z grupy UEFA.  Motywacji dużo nie uzyskałem, szukam ją w samym sobie i w drużynie. Otrzymałem sporo wiadomości po wielogodzinnych rozmowach z trenerami. Analizowaliśmy swoją pracę w klubach. Rozmawialiśmy o tym, jak kto pracuje, co robimy podobnie, a co w bardzo odmienny sposób. To była prawdziwa  skarbnica wiedzy.

Czy ogólnie będzie jakoś szczególnie zmieniana taktyka na nową rundę? Dużo zespołów próbuje nowych wariantów, by sprawdzić, która będzie tą optymalną.

- My staramy stworzyć sobie model gry, który będziemy chcieli ciągle wzbogacać. Wiemy, jakie mamy atuty w drużynie i będziemy chcieli je eksponować. Wady też mamy. I będziemy je chcieli niwelować.

Czy stawiasz jakieś konkretne cele swoim zawodnikom na wiosnę? Czy po prostu mają oni grać jak najlepiej i zająć jak najwyższą pozycję na koniec i dojść wysoko w Pucharze Polski?

- Wszystko zależy od kadry. Chciałbym mieć na tyle szeroki i wyrównany skład, by móc walczyć o podium i grać w Pucharze Polski. Te najbardziej emocjonujące mecze były właśnie w zeszłorocznej edycji Pucharu Polski.

Mamy piękną infrastrukturę, której pozazdrościć mogą nam kluby z wyższych lig. Dużo osób mówi, że wielką szkodą jest, że "marnuje się" w IV lidze. Jak sądzisz - czy w ciągu najbliższych lat klub ze Szczecinka będzie stać awansować do wyższej ligi?

- Dobre słowo - „stać”. Myślę, że nie. Była trzecia liga za czasów Darzboru, której nie potrafiliśmy utrzymać, a przypomnę, że 90 procent tamtego zespołu to byli zawodnicy z powiatu szczecineckiego. Teraz gdyby nie sześciu podstawowych zawodników przyjezdnych, trudno było by zebrać mocną jedenastkę meczową. Piłka zawodowa to wyzwanie organizacyjne i finansowe. Mamy dobre dwa przykłady w promieniu 100 km, gdzie w Chojnicach i Bytowie zbudowano zespoły pierwszoligowe. Są to miasta porównywalne do Szczecinka. Dwie jakże różne drogi dojścia do sukcesu cechują te projekty. Chojnice budują przy współudziale miasta i ogromnej liczbie sponsorów swoją markę, zaś Bytów przy udziale jednej potężnej firmy, która chce i ma w tym interes. To nie jest zabawa w piłkę nożną, to są poważne firmy, które muszą być wydolne finansowo.  Wszyscy widzą, że mamy piękne obiekty sportowe, ale boiska to trochę za mało.

Czy trenerowi dokucza słaba frekwencja na meczach domowych MKP? Zawodnikom brakuje dopingu.

- Tak.  Brakuje mi dopingu i pełnego stadionu sympatyków piłki nożnej. Mecz to ma być święto. Poza samą grą trybuny muszą przyciągać atrakcjami, muzyką, spotkaniem się w gronie znajomych i emocjami, o które to już my musimy zadbać. Jest garstka kibiców, co nas wspiera zawsze, nawet podczas meczów wyjazdowych i im pragnę  bardzo, bardzo podziękować. Musimy nauczyć się przychodzić na stadion, dopingować swoją drużynę na dobre i złe. Pamiętam finał zeszłoroczny Pucharu Polski rozdanie medali po niestety przegranym meczu. Kibice Świtu świętujący, a reszta stadionu pusta. Nie mogliśmy zrozumieć dlaczego? Bo przegraliśmy mecz? Po tylu latach osiągnęliśmy jakiś sukces nie licząc awansu z piątej ligi do czwartej. Wygraliśmy kilka fajnych meczów: Gwardia, Pogoń II Szczecin, Drawa, a większość osób nie chciała poczekać i pogratulować nam drugiego miejsca w województwie i wyszli ze stadionu. Smutne. 

Chcemy zbudować zespół dobrze działający w IV lidze pod każdym względem sportowym, organizacyjnym, finansowym. Jeżeli nam się to uda, to możemy myśleć o zrobieniu awansu i spokojnej walce o punkty w wyższej lidze. W innym przypadku nie ma to sensu.

 

Rozmawiał: Patryk Witczuk

reklama

Żadna część jak i całość utworów zawartych w wydaniu internetowym "Tematu Szczecineckiego" nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny) włącznie z kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej / e-mailowej zgody redakcji Tygodnika.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Redakcji lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Serwisy tematyczne

Aktualności

Oferty pracy

pracuj.pl

Migawka fotografia dnia

Szczecinek-w-lutym-2012

Szczecinek w lutym 2012

Szczecinek w lutym 2012. Foto: U. Roik

zobacz pozostałe »

poprzedni miesiąc March następny miesiąc

  • Nd
  • Pn
  • Wt
  • Śr
  • Czw
  • Pt
  • So
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • 23
  • 24
  • 25
  • 26
  • 27
  • 28
  • 29
  • 30
  • 31

Sonda

Wierzysz lokalnym politykom?

Tak
Rzadko
Nie

Wierzysz lokalnym politykom?

Tak

9 %

Rzadko

13 %

Nie

78 %