Korzystając z tej strony, wyrażasz zgodę na użycie plików cookie zgodnie z obecnymi ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej tutaj. [X zamknij]

Temat Szczecinek


26596 dostępnych artykułów i 1283 ogłoszeń

Tuesday 25 kwietnia, imieniny Marka i Jarosława

Osób online: 69

Opinie

Skąd? Stąd!

2017-02-23 11:25:00 | ostatnia aktualizacja: 2017-02-23 11:33:04

foto

felieton ukazał się16.02. w tygodniku Temat

W mojej dzielnicy w samo południe, mimo dokuczliwego hałasu od strony Fabryki, od kliku tygodni, a jakże, rozlegają się dzwony... karylionu. Ze strzelistej wieży kościoła przy skrzyżowaniu Pomorskiej ze Słowiańską, płynie melodia maryjnej pieśni – Anioł Pański. Wprawdzie to wszystko się dzieje za przyczyną nagrania cyfrowego, emitowanego przez cztery głośniki umieszczone na samym szczycie wieży, ale na bezrybiu i rak rybą. 

W takim Gdańsku to mają nawet taki prawdziwy karylion, na którym można wybijać dowolną melodię za pomocą specjalnej klawiatury, a nam musi wystarczyć elektronika. Może i dźwięk nie jest tak efektowny jak przy dzwonach bijących „na żywo”, ale miłe to dla ucha jest. W tym samym czasie z wieży ratuszowej (także przy użyciu sprzętu elektronicznego) rozlega się hejnał. Mimo, że wieża ratuszowa znacznie niższa niż ta nasza, moc głośników jest niepomiernie większa, co sprawia, że tamte mają znacznie większy zasięg. 

Zacząłem od muzyki „ulicznej” i w tym miejscu wypada wspomnieć o całkiem zwykłym – niezwykłym wydarzeniu, jakim był koncert Orkiestry Szczecineckiej Małej Filharmonii. Przez ostatnie dwa dni muzycy ćwiczyli w zimnej hali wystawienniczej przy ul. Pilskiej, zimnej bo jak wiadomo jest zima i zimno być musi. Za to sam koncert odbył się w warunkach luksusowych, przy szczelnie wypełnionej (właściwsze słowo – przepełnionej) sali kina Wolność. 

Wiem, że nic to w porównaniu z taką bezpośrednią transmisją z Metropolitan Opera, czy choćby nawet z występem aktorki - celebrytki za stówę albo i dwie w zależności od miejsca. Tutaj bilety były nawet po piątaku (dla uczniów), a widzów nikt specjalnie ani nie zapraszał, ani nie zachęcał. Oni bez tego sami przyszli, co świadczy o dużym zapotrzebowaniu w Szczecinku, nie tylko na disco polo. 

Skoro o wysokich tonach, wypada wspomnieć o barwie choć to termin związany także ze sztukami plastycznymi. Szczecinecka Galeria Zamek, a także i sale muzealne w zasadzie nigdy podczas wernisaży pustką nie świecą. Co prawda zdarzają się i takie wieczory, kiedy i tam trudno wetknąć szpilkę, ale zazwyczaj dotyczy to nazwisk znanych z pierwszych stron gazet. 

Niestety, nie zawsze idzie to w parze z wysoką sztuką. Jeśli w przypadku utworów muzycznych trudno słuchacza oszukać, to w tym przypadku jakże często nienależny rozgłos uzyskują miernoty uprawiające kicz, prowokujące wulgarnością i brzydotą, a być może z zaburzeniami psychicznymi. W tej dziedzinie niewątpliwie największą sztuką jest symulowanie sztuki. Wtedy wystarczy nawet mocz lub inne wydzieliny z wnętrza artysty. Snob – odbiorca zawsze się znajdzie. Z kieliszkiem wina w dłoni, pochyli się nad „dziełem” cmokając nad głębią przekazu. Och i ochów będzie co nie miara. W takich okolicznościach nikt nawet nie piśnie, że autor fałszuje, naigrywając się przy tym z ludzkiej niewiedzy. 

W tych dniach pożegnał się z tym światem szczecinecki artysta rzeźbiarz Wiesław Adamski. Zwyczajowo bywał na każdym niemal wernisażu. Całkiem niedawno zdarzyło się, że w Szczecinku pojawiła się twórczość, a wraz z nią Sam Wielki Twórca. Twórca szczególnie upodobał sobie dzieła malarzy zupełnie niesłusznie zwanych z racji braku dyplomu – prymitywistami. Twórca choć dyplomowany, naśladuje tych prawdziwych artystów czasami nawet niepiśmiennych. 

Będąc na takim właśnie wernisażu, zapytałem Wieśka co sądzi o wystawie owego powszechnie znanego i sławnego. Ten swoim tubalnym głosem zareagował: Przecież on nie umie malować! Lepiej od niego robi to... w tym miejscu padło nazwisko miejscowego malarza, któremu z pewnością nawet w muzeum wystawy nikt nie urządzi, bo on tutejszy. 

Szczecinecki rzeźbiarz, oprócz niezliczonej ilości swoich dzieł rozsianych po różnych zakątkach świata, szczęśliwym zbiegiem losu co nieco pozostawił na miejscu. Co prawda mogło być tego o wiele więcej, ale tutejszy klimat wyraźnie mu nie sprzyjał. Z pewnością największym Jego dziełem jest spiżowy Marszałek z placu Sowińskiego. Niemalże ostatnim rzutem na taśmę, dzięki usilnym zabiegom nielicznych, udało się zamieniać prześmiewczą karykaturę, autorstwa – a jakże wielkiego artysty z wielkiego miasta – na dzieło prawdziwego artysty, tyle, że z małego miasta. Potem było jeszcze kilka pomniejszych dzieł. 

Trawestując słowa Ewangelisty, chciałoby się zapytać: Czy może być coś dobrego ze Szczecinka? 

                                                                                                                                        Jerzy Gasiul 

reklama

Żadna część jak i całość utworów zawartych w wydaniu internetowym "Tematu Szczecineckiego" nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny) włącznie z kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej / e-mailowej zgody redakcji Tygodnika.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Redakcji lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Serwisy tematyczne

Aktualności

Kultura & Hobby

przesuń góradół

Oferty pracy

pracuj.pl

Migawka fotografia dnia

Cuda-nad-jeziorem-Dzicze

poprzedni miesiąc April następny miesiąc

  • Nd
  • Pn
  • Wt
  • Śr
  • Czw
  • Pt
  • So
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • 23
  • 24
  • 25
  • 26
  • 27
  • 28
  • 29
  • 30

Sonda

Wierzysz lokalnym politykom?

Tak
Rzadko
Nie

Wierzysz lokalnym politykom?

Tak

9 %

Rzadko

13 %

Nie

78 %