Korzystając z tej strony, wyrażasz zgodę na użycie plików cookie zgodnie z obecnymi ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej tutaj. [X zamknij]

Temat Szczecinek


26607 dostępnych artykułów i 1259 ogłoszeń

Wednesday 26 kwietnia, imieniny Marii i Marcelego

Osób online: 40

Opinie

Wojciech Jurczak: Kabel

2016-12-01 13:10:00

foto

felieton ukazał się 24.11 w tygodniku Temat

Jesteśmy okablowani. Niekiedy czuję się jak żywa bomba. Siadam przed klawiaturą, odgarniam przewody, owe kable poplątane i... myślę, że moment, a  niechcąco wcisnę klawisz by odlecieć w Kosmos razem z otoczeniem. 

Jesteśmy uzależnieni od kabla i jego elektryczno-elektronicznej zawartości. Gdy wyłączają dopływ prądu stajemy bezradni i przerażeni. Utrzymuję jednak pewien dystans do tego zjawiska, bowiem mam istotny komfort. Otóż mieszkam na wsi, gdzie odkąd zainstalowano nowoczesny transformator w miejsce stareńkiego, przerwy w dostawie energii elektrycznej są do bólu częste. Dlatego podstawowym gadżetem mego domu jest bardzo stara lampa naftowa pamiętająca cara Mikołaja z Romanowych i dyliżanse. 

To moja wyższość nad kablem. Ale wynalazki współczesnego świata doceniam i lubię. Do jakiegoś momentu. Weźmy taką komputeryzację – miała uczynić nasze życie łatwiejszym, przyjemniejszym i temu podobne. W moim ukochanym kraju bywa z tym kiepsko. Przydarzył mi się wypadek. Na autostradzie A1 o fatalnej porze dnia – zmierzch zapadał - przysnąłem w trakcie jazdy. Rąbnąłem w barierę ochronną. Dzięki Panu Bogu, nic mi się nie stało, ale skasowałem pół auta i kilkanaście metrów owej zapory oraz dziesięć słupków. Dotarłem do domu i zgodnie z procedurą – na dźwięk tego słowa scyzoryk sam otwiera mi się w kieszeni - odbyłem wszelkie urzędowe obrzędy. Po kolei. 

Przemili dwaj policjanci z okolic Torunia (pojawili się na miejscu jak duchy, ale wywołane elektronicznie po sygnale o uszkodzeniu bariery). Zatrzymali mi dowód rejestracyjny i powiedzieli, że za jakiś mniej więcej tydzień kartonik dotrze do Szczecinka, do Starostwa. Zwykłą pocztą, żadnej tam komputeryzacji, spoko, poczta działa – rzekł jeden z policjantów. 

Przyjazny klientom mechanik, młody kolega Patryk odbudował mi samochód pieczołowicie dobierając części ze składowiska skasowanych pojazdów. Dziwnie jakoś odbyło się to bez komputera, a jedynym nowoczesnym sprzętem elektronicznym (komputerowym?) z jakiego obaj korzystaliśmy to telefonia komórkowa. Odwiedziłem Starostwo Powiatowe w Szczecinku, tam równie przyjazna interesantom pani znalazła moje dane w komputerze, dowód rejestracyjny zwykłą pocztą dojechał – i wyliczyła papiery urzędowe jakie muszę dostarczyć do urzędu. 

Diagnosta ze stacji diagnostycznej był jak zawsze (i dla wszystkich) uprzejmy, a bardzo w swej pracy staranny, znakomicie biegły w obsłudze komputera oraz samochodów, co oczywiste. Tu wkraczamy w elektronikę, w komputerowe bazy danych. 

W urządzeniu wszystko bezbłędnie się znalazło. Pan Henryk odszukał odpowiednie kody, które... należało wpisać w papiery. Ręcznie, długopisem, bo niby czym? Z plikiem papierów powędrowałem do przyjaznego Starostwa.

Tu chcę zaznaczyć, że w znanym mi kraju – Królestwie Norwegii, gdzie jest król i królowa, jak u nas za czasów króla Stasia oraz króla Ćwieczka - nikt nie wozi z sobą dowodu rejestracyjnego. Jest, podobnie jak u nas, karta pojazdu, może ona także spoczywać w domu, w szufladzie. Nie trzeba mieć przy sobie prawa jazdy, to niekaralne; w przypadku zatrzymania przez policję patrol znajdzie wszystko w komputerze. Na czele z fotografią naszej buźki z profilu i en face. Policja w tamtym zimnym kraju ma odpowiednie programy komputerowe, a jeśli chodzi o papier - posiada toaletowy.

Ale to opowiastki z cyklu „Znacie? – znamy”. No, to posłuchajcie”. Papiery dopadają nas w bankach, na poczcie, wszędzie. Zatruwają życie interesantom i urzędnikom. Bez papieru nie ma życia. Tym sposobem jest u nas w Polsce gałąź logistyki, nauki, przemysłu, usług, polityki, wenerologii i czego tam jeszcze - pod nazwą papierologia. 

Bez nowoczesności trudno jednak i nijako, toteż rzekłem do mojej kobiety, że planuję zainstalować skype`a.

- Po cholerę – zapytała lirycznie – nie lubię kabli – dodała jeszcze. Ja też. Uśmiechnęliśmy się do siebie ze zrozumieniem. Amen.

 

Wojciech Jurczak

reklama

Żadna część jak i całość utworów zawartych w wydaniu internetowym "Tematu Szczecineckiego" nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny) włącznie z kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej / e-mailowej zgody redakcji Tygodnika.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Redakcji lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Serwisy tematyczne

Aktualności

Kultura & Hobby

przesuń góradół

Oferty pracy

pracuj.pl

Migawka fotografia dnia

Cuda-nad-jeziorem-Dzicze

poprzedni miesiąc April następny miesiąc

  • Nd
  • Pn
  • Wt
  • Śr
  • Czw
  • Pt
  • So
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • 23
  • 24
  • 25
  • 26
  • 27
  • 28
  • 29
  • 30

Sonda

Wierzysz lokalnym politykom?

Tak
Rzadko
Nie

Wierzysz lokalnym politykom?

Tak

9 %

Rzadko

13 %

Nie

78 %