Korzystając z tej strony, wyrażasz zgodę na użycie plików cookie zgodnie z obecnymi ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej tutaj. [X zamknij]

Temat Szczecinek


26596 dostępnych artykułów i 1283 ogłoszeń

Tuesday 25 kwietnia, imieniny Marka i Jarosława

Osób online: 72

Historia

Najpierw walczyli z Niemcami, potem z komunistami. Żołnierze Wyklęci z naszych okolic

2013-03-15 12:55:00 | ostatnia aktualizacja: 2017-03-01 11:44:08

foto

Archiwum Tematu

W niedzielny wieczór 3 marca 2013 w Muzeum Regionalnym, przy licznym udziale słuchaczy, odbył się wykład Sebastiana Catewicza, w całości poświęcony antykomunistycznemu podziemiu w okolicach Szczecinka, w pierwszych latach powojennych. Wykład związany był z Dniem Pamięci o Żołnierzach Wyklętych. Prowadzącym spotkanie jest członkiem Grupy Działań Lokalnych „Godzisław” w Godzisławiu w gminie Grzmiąca. Celem stowarzyszenia – jak to określają na swojej stronie internetowej - jest realizacja zamierzonych celów dla dobra naszej wiejskiej lokalnej społeczności. Jednym z zadań stowarzyszenia jest także upowszechnianie, głównie pośród dzieci i młodzieży, historii naszego regionu.

Uważali ich za bandytów
- Kim są Żołnierze Wyklęci? Tak nazywamy żołnierzy państwa podziemnego, którzy jeszcze podczas wojny i w pierwszych latach powojennych stawiali opór sowietyzacji Polski – wyjaśnia Sebastian Catewicz. - Walczyli z władzą komunistyczną, która instalowała w Polsce na sowieckich bagnetach. Władza komunistyczna ludzi bardzo pokrzywdziła. Nie dość, że skazała ich na cierpienia, szykany, więzienia i kary śmierci, to jeszcze przypięła im łatkę bandytów - zwykłych kryminalistów i zbrodniarzy. Władza ludowa nie uznała ich za swoich politycznych przeciwników. Tych ludzi ludzi pozbawiono nawet takiej cechy człowieczeństwa, jaką jest prawo do godnego pochówku. Nawet największy zbrodniarz i morderca ma prawo po śmierci do pochówku. Tych ludzi po katyńskim strzale w głowę, zakopywano gdzieś pod cmentarnym płotem w anonimowej dziurze.
- Dlaczego o nich wspominamy? – pytał wykładowca. - Dlatego, że zawsze, nawet po wielu latach, prawda zwycięża. Historia przyznała rację Żołnierzom Wyklętym. Marionetkowe państwo, jakim było PRL, oparte na kłamstwie katyńskim, zostało zmiecione przez historię jak domek z kart. Dlatego wolną Polskę jaką mamy w tej chwili, możemy budować na prawdzie, bo tylko prawda nas wyzwoli. To są słowa papieża Jana Pawła II i nie jest to pusta figura retoryczna. To są słowa noszące konkretną wartość normatywną.

 

Najpierw walczyli z Niemcami, potem z komunistami 
Już w marcu 1945 roku na tereny Pomorza Zachodniego zaczynają napływać uchodźcy z polskich kresów wschodnich.
- Pośród kresowiaków byli także partyzanci AK. To oni kilka miesięcy potem przystąpią do działań, mających na celu osłabienie władzy komunistycznej – kontynuował swój wykład S. Catewicz. - Najsłynniejszą organizacją podziemną była 5. Wileńska Brygada Armii Krajowej. Jej dowódcą był mjr Zygmunt Szendzielarz ps. „Łupaszka”. Brygada ta powstała w 1943 roku. W tym okresie najpierw walczyła z Niemcami i partyzantką sowiecką, a po wyparciu Niemców z Wileńszczyzny, z wojskami sowieckimi głównie NKWD i polskim UB. „Łupaszka” podzielił swoją brygadę na kilku - kilkunastoosobowe szwadrony i patrole bojowe. Na wiosnę 1946 roku patrole rozpoczynają działalność. Są to bardzo mobilne, posługujące się samochodami oddziały. Bardzo szybko przemieszczają się po terenie, rozbijając posterunki milicji i placówki UB, napadając na banki, po to aby rekwirować pieniądze na cele organizacyjne. Dzięki tym szybkim patrolom, „Łupaszka” jest w stanie kontrolować teren od Białegostoku przez Warmię i Mazury, Pomorze Gdańskie aż po Pomorze Środkowe.

Bojowy Oddział Armii 
- BOA powstało w 1945 roku na terenie Wołkowysk. W tej chwili miasto leży na terenie Białorusi, blisko obecnej granicy. BOA otrzymało rozkaz przedarcia się na Białostocczyznę. W koszalińskim urzędzie repatriacyjnym zatrudniła się łączniczka „Łupaszki” - Regina Żelińska ps. „Reginka”. Cały oddział zamieszkał w Bobolicach. W listopadzie 1945 roku zasiedlili tam mieszkanie i warsztaty. Pracują przy odbudowie miasta. Członkowie BOA pamiętają, że są zaprzysiężonymi żołnierzami AK, dlatego też rozwijają sieć współpracowników i informatorów. Robili to na tyle skutecznie, że ich współpracownikami został nawet komendant milicji w Bobolicach oraz pracownik koszalińskiego UB.

Do BOA przyłącza się „Żelazny”
- W marcu 1946 schodzą się drogi „Żelaznego” (ppor. Zdzisława Badochy, zastępcy „Łupaszki” – dop. red.) i BOA. „Żelazny” przybył do Bobolic w marcu, traktując je jako bezpieczną przystań i miejsce wypadowe do akcji. Pierwszą wspólną akcją BOA i „Żelaznego” był napad na Bank Rolny w Koszalinie, w którym zarekwirowali na potrzeby organizacji ponad 800 tys. zł. Miesiąc wcześniej w lutym, „Żelazny” przeprowadza podobną akcję. Zatrzymuje pomiędzy Białogardem a Koszalinem pociąg pocztowy i rekwiruje na organizację ponad 100 tys. zł. Dwa dni przed napadem na bank, Żelazny w Białogardzie wykonuje wyrok śmierci na Janie Patrycym członku PPR. Kilka dni potem do sekretariatu PPR w Białogardzie nadeszła przesyłka pocztowa. Był w niej list z wyrokiem sądu polowego AK.
- Ten człowiek tak naprawdę został zabity za to, że jako ławnik sądu doraźnego lekką ręką podpisywał wyroki karne na osoby, będące negatywnie nastawione do komunistów. Celem (wyroku AK – dop. red.) było zastraszenie koszalińskich działaczy komunistycznych. „Żelazny” będąc na przełomie kwietnia i maja w Bobolicach, wykonał jeszcze jedną akcję. Zatrzymał i zarekwirował pomiędzy Bobolicami a Wierzchowem sowiecką ciężarówkę. W czerwcu został ranny w starciu z UB. Wtedy koledzy przewożą go do pałacyku w okolicach Sztumu. Tam dochodził do zdrowia. Jednak 26 czerwca do majątku zbliżyła się obława UB. Żelazny ostrzeliwując się, próbował wydrzeć się z obławy. Poniósł śmierć.

Zdradziła koleżanka 
- Zdradziła koleżanka pracująca w urzędzie repatriacyjnym w Koszalinie. Wydała wszystkich kolegów. Znała całą siatkę konspiracyjną. Znała miejsca koncentracji. Istnieje hipoteza, że zakochała się w jakimś ubeku. A że zdrada nie popłaca, niech świadczy jej życiorys. Zmarła w latach 70. opuszczona nawet przez własną rodzinę.
- „Łupaszka” w grudniu 1946 musi zwiesić działalność. Władza komunistyczna okrzepła na tyle, że nie ma dalszej możliwości działania. Udaje się do Warszawy i Krakowa. Spotyka się tam ze swoimi przełożonymi i otrzymuje rozkaz zawieszenia działalności partyzanckiej. Osiedla się na Śląsku.
Tam też został pochwycony przez UB, a następnie poprzez więźnie krakowskie przewieziono go samolotem do więzienia warszawskiego MBP. W lutym 1951 strzałem katyńskim pozbawiono go życia. Do dzisiaj nie wiadomo gdzie został pochowany.

Rajd „Żelaznego” 
- 13 maja 1946 w Bobolicach UB przeprowadziło obławę na członków BOA. Ostrzeżone przez swego agenta BOA, unika obławy. (...) 19 maja w niedzielę o 8.00, „Żelazny” rekwiruje ciężarówkę wojskową. Zawozi nią „Łupaszkę” i towarzyszących mu żołnierzy do kościoła w okolicach Starogardu Gd. Po mszy, po pokonaniu ponad 100. km rajdu po powiecie kościerzyńskim i starogardzkim, rozbija 7 posterunków MO i 2 placówki UB. W kolejnym dniu 21 maja, „Żelazny” podejmuje podobną akcję - rajd w stronę Koszalina. Rozbija dwa posterunki jeden w okolicy Koszalina, drugi koło Człuchowa. Do Bobolic wjeżdżają w mundurach żołnierzy przedwojennych. Rozbija posterunek milicji w Bobolicach i placówkę UB. Następnie i oddala się w stronę Borów Tucholskich, rozbijając pod drodze posterunek MO w Poroście. Akcja pokazuje jego cechy osobowościowe. To był taki typowy, kresowy chłopak, odważny i brawurowy.

BOA w Szczecinku 
- BOA podzielił się na dwie grupy. Część pod dowództwem (por. Stefana - dop. red.) Pabisa przeniosła się w okolice Malborka, a część pod dowództwem (Edwarda) Kokotki i (Wacława) Borodziuka do Szczecinka. W grudniu 1947 szczecinecka BOA podejmuje na nowo działalność. W tym okresie m. in. zarekwirowano na poczet działalności oddziału pieniądze ze sklepu rybnego w Szczecinku. Członkowie BOA po tej akcji pozostawili kartkę: Zabrano kasę na poczet urządzenia gwiazdki dla tych, którzy poświęcają życie w naszej sprawie... Miesiąc potem podejmują podobną akcję rekwizycyjną tym razem na sklep w Gwdzie Wlk.
- Członkowie BOA wykonali oprócz tego dwa albo trzy wyroki śmierci na funkcjonariuszach komunistycznych. Na wiosnę 1948 roku UB rozbija szczecinecką BOA. Rozpoczęły się śledztwa, tortury. Posypały się wyroki.
- Jeden z tych wyroków z 21 sierpnia 1948 r., dotyczy kilku osób. Na kilka lat więzienia dostał skazany dzisiaj tu obecny Kazimierz Pieńkowski. Dostał kilka lat za to, że wiedział o istnieniu BOA i nie doniósł o tym na UB. Tak naprawdę panu Kazimierzowi trochę się upiekło, bo należał do BOA jeszcze w Wołkowysku, ale śledczy o tym się nie dowiedzieli.
- W tym wyroku były też kary śmierci. Między innymi karę śmierci wymierzono dowódcy oddziału Wacławowi Kacprzyńskiemu. Wyrok śmierci otrzymał też Wacław Borodziuk ps. „Orzeł”, którego zabito w 1948 gdy miał 25 lat. Karę śmierci dostał Edward Kokotko ps. „Wrzos”, zastrzelony w 1948 - miał lat 29. Karę śmierci dostał Zenon Łozicki, zastrzelony w 1948 r. - miał lat 20. Zenon Łozicki to bratanek Adama Giedrysa. Postać w Szczecinku dobrze znana. A. Giedrys też był sądzony w tym samym procesie. Dostał 5 lat więzienia za przechowywanie broni i nie doniósł o istnieniu BOA. Karę śmierci otrzymał Waldemar Klimczewski, miał 20 lat, Edward Kosierdzki - 20 lat. Pochowano ich w anonimowych grobach, tak żeby nikt nie wiedział. IPN odnalazł miejsca ich pochówku. Dokonano ekshumacji i leżą teraz w kwaterze wojskowej na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie.

Krajowa Policja Bezpieczeństwa 
- Na naszych terenach powstawały też inne organizacje. Jedną z ich była ok. 100 osobowa Krajowa Policja Bezpieczeństwa. Działała na terenie Piły, Bobolic i okolicznych wsi. Dowódcą był Ryszard Matysiak ps. „Błyskawica”. Grupa ta nie podejmowała walki zbrojnej na taką skalę jak BOA. Działała metodami sabotażu.
- Zajmowała się kolportażem ulotek antykomunistycznych. Historycy podejrzewają, że organizacja ta była w jakiś sposób inspirowana przez UB. UB chciało zebrać do jednej organizacji jak najwięcej ludzi niepewnych - zagrażających władzy ludowej. Po jakimś czasie rozpoczęły się aresztowania i śledztwa. Ryszarda Matysiaka skazano na dożywocie. Stanisław Marciniuk też dostał dożywocie i wyszedł dopiero w 1961r.

Wolność i Niezawisłość 
- W organizacji tej byli chłopi z okolic Bobolic. W 1945 przybywały do Szczecinka transporty uchodźców z Grodna. Mówię uchodźców, a nie repatriantów, bo repatriant to ten, kto powraca do swojej ojczyzny. Ich ojczyzną było Grodno i kresy wschodnie. Byli więc uchodźcami. Pośród nich byli także partyzanci AK i to oni utworzyli inspektorat WiN w Szczecinku. Po kilku miesiącach organizację UB robiło. Niesłusznie został posądzony o kierowanie inspektoratem młody człowiek - Leon Suchocki ps. „Lwiątko”. Był jedynie członkiem WiN. W rezultacie niesłusznego oskarżenia został skazany na karę śmierci. Wykonano ją w 1948 r. w Szczecinie. Nie wiadomo gdzie spoczywa.

Armia Leśna
- Ostatnią organizacją działającą na terenie Szczecinka była Armia Leśna. Działała w latach 1947-48, głównie wysyłając do urzędników komunistycznych ostrzeżenia.
- Na terenie Szczecinka w 1949-1950 działała także Europejska Armia Podziemna. Była to organizacja wojskowa działająca na terenie całego Pomorza. Zajmowała się głównie wysyłaniem ostrzeżeń do urzędników komunistycznych, kolportowaniem plakatów i ulotek. Należała do niej Maria Sosnowska. Została potem skazana w procesie na kilka lat więzienia.
(jg)

 

Tekst ukazał się 14 marca 2013 w tygodniku Temat na stronach 12 i 13

reklama

Proszę Zaktualizować Plugin Flash Player/. Wymagana jest wersja 9.0.28 lub nowsza.

Żadna część jak i całość utworów zawartych w wydaniu internetowym "Tematu Szczecineckiego" nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny) włącznie z kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej / e-mailowej zgody redakcji Tygodnika.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Redakcji lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Serwisy tematyczne

Aktualności

Kultura & Hobby

przesuń góradół

Oferty pracy

pracuj.pl

Migawka fotografia dnia

Cuda-nad-jeziorem-Dzicze

poprzedni miesiąc April następny miesiąc

  • Nd
  • Pn
  • Wt
  • Śr
  • Czw
  • Pt
  • So
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • 23
  • 24
  • 25
  • 26
  • 27
  • 28
  • 29
  • 30

Sonda

Wierzysz lokalnym politykom?

Tak
Rzadko
Nie

Wierzysz lokalnym politykom?

Tak

9 %

Rzadko

13 %

Nie

78 %