Problem z bezrobociem – spada, ale wolno
2008-11-20 20:23:00
Dziwna sytuacja zapanowała na szczecineckim rynku pracy. Co prawda bezrobocie spada (w tym roku w powiecie szczecineckim ubyło 1250 bezrobotnych), ale stanowczo za wolno. Doszło do tego, że powiat zajmuje mało zaszczytne drugie miejsce na zachodniopomorskiej mapie bezrobocia. Mało tego, wyprzedził nas nawet powiat łobeski, dotąd niekwestionowany lider krajowego bezrobocia.
W statystykach Powiatowego Urzędu Pracy figuruje ponad 6,3 tys. osób. Znakomita część z nich nie ma prawa do zasiłku. Z czego żyją? – Pracują na czarno – wyrokują znawcy lokalnego rynku pracy.
Zdaniem dyrektora PUP Wiesława Kosmali, sytuacja na naszym rynku pracy nie jest zła, a gdyby bezrobotni przyjęli oferty pracy, którymi dysponuje „pośredniak”, stopa bezrobocia spadłaby, o co najmniej kilka procent.
W tym roku do PUP trafiło 16 mln zł na aktywizację rynku pracy. M.in. za te pieniądze powstało w powiecie pond 200 nowych firm, zorganizowano szkolenia dla bezrobotnych, podczas których ponad 500 osób zdobyło nowe kwalifikacje. Pieniądze pozwoliły też na zorganizowanie prac interwencyjnych, staże i przygotowania zawodowe.
FAKTY: Powiat szczecinecki ze stopą bezrobocia 22,8 proc. znajduje się na drugim miejscu (od końca) w województwie. Wyprzeda nas tylko powiat białogardzki. Dla porównania, w powiecie kołobrzeskim stopa bezrobocia wynosi 7,7 proc, a w sąsiednich: wałeckim – 13,6!!!, drawskim – 20,5, świdwińskim – 22,4 i koszalińskim – 20,2 proc. Stopa bezrobocia w województwie zachodniopomorskim wynosi 12,3 proc.
Foto: Sytuacja jest dziwna – z jednej strony wysokie bezrobocie, z drugiej solidna ilość ofert pracy. Dlaczego bezrobotni jej nie chcą? – Kasa – usłyszeliśmy od jednego z budowniczych osiedla „generalskiego”, który zarabia tam na czarno. – Za pieniądze, jakie mi proponują w pośredniaku, to nawet Ukrainiec nie będzie u nas pracował.
we współpracy z TV Gawex
Komentarze
Niech szanowny dziennikarz dowie się jakie są płace [1]
2008-11-21 08:00:59
~xero
na oferowanych stanowiskach. Bo z artykułu wynika, że to źródło problemu,a w sumie nie wiadomo ile?
Odpowiedz
@@@
2008-11-21 09:15:54
~Paweł Kloc
Zwykłym chamstwem jest nazywanie pracą- tyrania za ,,najniższą krajową " .To niewolnictwo i wyzysk.Nie powinno być przyzwolenia społecznego na nazywanie łajdactwa pracą.Jeżeli już takie coś istnieje to używajmy określeń bardziej oddających sytuację biednych ludzi np.robotnik najemny,albo po po prostu - niewolnik. Praca winna zaspokajać pełnię życia człowieka,z wypłaty powinno wystarczać na opłaty,jedzenie ,ale też zaspokojenie kulturalnych rozrywek i wyjazdów w ciekawe miejsca.Wtedy mogę mówić że pracuję.Reasumując bezrobocie spada,ale rośnie niewolnictwo.Nazywajmy sprawy po imieniu. Zwrócę się jeszcze do łajdaków,wyzyskujących w ten sposób ludzi - jesteście złodziejami!Odsyłam do Pisma Świętego.
Odpowiedz
a gdzie te miejsca pracy z polszpanu
2008-11-21 22:39:58
~andrzej
i strefy bezcłowej?gdzie ci wielcy inwestorzy i fabryka mebli. Gdzie to zatrudnienie dla setek i tysięcy ludzi/oczywiście z najwyższym wynagrodzeniem/ jak obiecywał burmistrz? Nawet dziury powiatowe jak ......... - potrafią lepiej dogadać się z inwestorami? A może korzyści idą gdzie indziej?
Odpowiedz
Kolega opowiadał mi jak wygląda zatrudnianie w
2008-11-21 22:48:49
~andrzej
fabryce kurzu.Poszedł na rozmowe kwalifikacyjną.Facet stoi na placy,łapy w kieszeniach i coś tam mamle w mordzie.Do kolegi wali na -ty-choć jest wiele młodszy.Mówi mu jaka praca tzn. najmniej 10 -12 godz. dziennie.Bez przerw i oczywiście palenia papierosów. A teraz najlepsze - "ty do roboty śniadania nie bierz". Napisałem to ponieważ popieram to co napisał jeden Pan wcześniej. To niewolnictwo i może rację mają ci co obijają się i piją w pracy bo mają wszystko gdzieś a zarobią tyle samo co uczciwy pracownik/a jeszcze ile wyniosą?/.
Odpowiedz