Korzystając z tej strony, wyrażasz zgodę na użycie plików cookie zgodnie z obecnymi ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej tutaj. [X zamknij]

Temat Szczecinek


25996 dostępnych artykułów i 1449 ogłoszeń

Thursday 23 lutego, imieniny Romany i Damiana

Osób online: 26

Aktualności

Piękny Szczecinek, lato, jezioro, turyści i... klątwa.

2016-12-03 18:22:00 | ostatnia aktualizacja: 2016-12-04 11:17:22

foto

Mieszkaniec Szczecinka, Piotr Rozmus, który ma na swoim autorskim koncie dwa bestsellerowe thrillery – „Bestia” i „Kompleks Boga” może się już pochwalić swoją najnowszą książką. „Przebudzenie”, bo niej mowa, to kontynuacja debiutanckiej „Bestii”, której akcja, przypomnijmy, toczy się w rodzinnym mieście autora, czyli Szczecinku. Tym razem także fabuła została osadzona nad Trzesieckiem, teraz jednak już nie w scenerii zimowej, tylko letniej. Opowieść ma być jeszcze bardziej mroczna i tajemnicza. O swoich inspiracjach, uśmiercaniu mieszkańców Szczecinka, a także o tym, czy będzie trzecia część „Bestii” rozmawiamy z autorem "Przebudzenia", Piotrem Rozumsem.


Pisząc „Bestię”, miałeś już w planach kolejną powieść, której akcja będzie się rozgrywać w Szczecinku?
- Kiedy dwa lata temu ktoś zapytał mnie o kontynuację „Bestii”, podchodziłem do tego bardzo sceptycznie. Dla mnie historia była zakończona. Ale z czasem pojawiło się tyle fajnych opinii, komentarzy, a nawet próśb od Czytelników o to, by opowiedzieć, co wydarzyło się dalej… Mnóstwo osób dopytywało się mnie, co słychać u moich bohaterów. Postanowiłem więc podjąć wyzwanie i napisać ciąg dalszy. Ale nie było łatwo wrócić w to samo miejsce. Najpierw musiałem sobie całą „Bestię” przypomnieć. Zrobiłem to za pomocą audiobooka. Przesłuchałem własną powieść. Były takie momenty, kiedy faktycznie pojawiało się w mojej głowie pytanie: O rany, to faktycznie ja napisałem? Jest tam kilka brutalnych scen, o których już zapomniałem.

To zupełnie nowa opowieść, z nowymi postaciami, czy jednak wracasz do wątków z pierwszej części? 

- Stworzyłem zupełnie nową historię. Są nowi bohaterowie, ale oczywiście nie może zabraknąć tych, którzy pojawili się już w pierwszej części. Będzie można więc znów spotkać się z Robertem Donovanem czy Aleksandrą Markowską. Ale mamy też śledczego ze Szczecina i kilka drugoplanowych postaci, które mam nadzieję również będą interesujące.

1.jpg
To pytanie powraca zawsze. Skąd czerpiesz pomysły, by napisać jakąś konkretną scenę, te brutalne też?
- Pamiętam, kiedy pracowałem na statku, była noc, byłem bardzo zmęczony po pracy, ale nie mogłem zasnąć, bo myślałem, co tu fajnego wymyślić. Tak się złożyło, że ogólny zarys powieści miałem gotowy w ciągu jednej nocy. Ale jeśli chodzi o sceny drastyczne, to w dalszym ciągu nie potrafię zdefiniować akurat tej części procesu pisania. Siadam i to się dzieje. Kiedy opisywałem scenę w „Przebudzeniu”, w której śledczy znajdują trupa w łazience, wyobrażałem sobie własną, małą łazienkę. Tamtego dnia te obrazy też tkwiły w mojej głowie. Nie mogłem zasnąć, dopóki nie zobaczyłem, jak to się zakończy. Wszystko dzieje się bardzo spontanicznie. Jak pisanie konkretnej sceny się potoczy, w którym momencie urwę, czy powinienem powiedzieć więcej czy mniej – nigdy nie wiadomo. Tego nie da się z góry określić.


A jest tak, że Piotr Rozmus za to, że ktoś go np. zdenerwuje, ma ochotę „uśmiercić” taką osobę w swojej książce?

- Tak sobie kiedyś pomyślałem o policjantce, która wlepiła mi mandat. (Śmiech.) Często się mówi o upomnieniach: że policjanci za rzadko dają mandaty. A ja jeszcze nigdy nie zostałem upomniany, zawsze dostaję mandat. Od razu powiem, że to się nie wydarzyło w naszym mieście, a policjantka nie była ze Szczecinka. Ale tak – pomyślałem sobie wtedy, że za ten mandat ta pani źle skończy w drugiej części „Bestii”. (Śmiech.)

 

Fragment książki. Policja wchodzi do tunelu pod jeziorem. Czyta Tomasz Gasiul

Książka "Przebudzenie": Psy, tunel from temat.szczecinecki on Vimeo.

 

 

Nie żal Ci zabijać tylu mieszkańców Szczecinka? 
- Myślę, że w kontynuacji „Bestii”, czyli w „Przebudzeniu”, nie ginie ich aż tak wielu. To prawda, często utożsamiam się ze swoimi bohaterami. Czasem jest mi ich szkoda. Dostaję też takie sygnały albo od mojej żony, albo od redaktorki, albo od Czytelników, że może nie powinienem uśmiercać akurat jakiegoś konkretnego bohatera. Ale ja zawsze powtarzam, że dla mnie granica między prawdą a fikcją jest jasno naznaczona. Nie mam więc z tym problemu, żeby aż tak mocno przeżywać losy bohaterów fikcyjnych.

Fragment książki. Komisarz Dzierżyńska w szczecineckim szpitalu. Czyta Iwona Gasiul

Książka "Przebudzenie": Komisarz w szpitalu from temat.szczecinecki on Vimeo.

 

 

Kryminał, thriller, książka, w której leje się krew, a trup kładzie się gęsto to dobry sposób na promocję miasta? 
- To fajny sposób. Przy tym muszę zaznaczyć, że w moich powieściach absolutnie nie ma scen gore. Osobiście nie jestem fanem tego gatunku i nie przepadam za tego typu literaturą. Mam nadzieję, zbudowałem ciekawą psychologizacje postaci. Ona zawsze była dla mnie istotna. W „Przebudzeniu” mamy też sporo z powieści obyczajowej. No i w tle piękny Szczecinek, plaża miejska, wyciąg do nart wodnych, jakaś tajemnica zagadka i gdzieś tam odrobina strachu, przerażenia czy zagadki. Myślę, że to jest fajne.

r1.jpg

Jest jeszcze miejsce w Szczecinku, żeby poprowadzić jakąś nową fabułę? Są jeszcze ciekawe miejsca, w których, oczywiście w literacki sposób, można kogoś zabić?

- Powiedziałem już raz, że nie napiszę kontynuacji „Bestii” i nie chciałbym popełniać tego błędu. O Szczecinku pisze mi się bardzo dobrze. Może nie tyle dlatego, że jestem aż tak wielkim lokalnym patriotą, ale to miasto świetnie nadaje się do miejsca wydarzeń jakiejś powieści. Poza tym doskonale to miasto znam. Ale z drugiej strony, chciałbym dać Czytelnikom, szczecinecczanom, no i sobie odrobinę wytchnienia. Dlatego akcja mojej następnej powieści, nad którą już pracuję, będzie przeniesiona do innych miejsc np. do Szczecina czy Szwecji. Na razie nie planuję do Szczecinka powrócić. Jednak jak to będzie potem – nie wiem. Nic nie jest wykluczone.

Rozmawiała Magdalena Szkudlarek-Szarkowska

 

reklama

Żadna część jak i całość utworów zawartych w wydaniu internetowym "Tematu Szczecineckiego" nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny) włącznie z kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej / e-mailowej zgody redakcji Tygodnika.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Redakcji lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Serwisy tematyczne

Aktualności

Oferty pracy

pracuj.pl

Migawka fotografia dnia

Szczecinek-w-lutym-2012

Szczecinek w lutym 2012

Szczecinek w lutym 2012. Foto: U. Roik

zobacz pozostałe »

poprzedni miesiąc February następny miesiąc

  • Nd
  • Pn
  • Wt
  • Śr
  • Czw
  • Pt
  • So
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • 23
  • 24
  • 25
  • 26
  • 27
  • 28

Sonda

Wierzysz lokalnym politykom?

Tak
Rzadko
Nie

Wierzysz lokalnym politykom?

Tak

8 %

Rzadko

13 %

Nie

79 %